Teraz jest So gru 04, 2021 2:02 am Wyszukiwanie zaawansowane


Polecamy uwadzę: Chrześcijański Serwis Informacyjny | Radio Chrześcijanin
Katalog dobrych książek | Ogłoszenia drobne (kupię, sprzedam, itp.)

Czy chrześcijanin ma napominać niewierzących?

porozmawiajmy

Postprzez Krystjan » N paź 04, 2009 9:29 pm

Agatka napisał(a):Miałoby to sens co piszesz gdyby nie było tak, że chory musi podjąć sam decyzję o tym czy chce wyzdrowieć czy też nie chce - nikt tego za niego nie zrobi.
Bez podjęcia takiej decyzji nie zostanie uleczony.
Nie wiedząc o chorobie - nie podejmie decyzji o leczeniu, nie będzie się nawet interesował tym, czy ta choroba jest uleczalna.


No nie do końca bo na przykład ktoś będąc chory na jakąś chorobe i nie wiedząc o niej do końca i będzie miał na przykład ochotę na sport jako rozrywkę, czyli jakiś relaks, odpręzenie itd zacznie coś ćwiczyć to po jakimś czasie spostrzeże, że oprócz tej rozrywki został przy okazji uleczony np łatwiej mu będzie oddychać i kręgosłup mu się wyprostuje.
Chcę przez to powiedzieć, że przy głoszeniu Dobrej Nowiny ważne jest to czego człowiek szuka.
Np ktoś szukając miłości, przyjaźni i bliskości może zacząć prowadzić rozpustne życie bo idzie złą ścieżką i co mu powiesz 'hej, jesteś czudzołożnikiem, nawróć się bo będziesz potępiony' czy raczej 'hej, możesz mieć idealną partnerkę tylko zaufaj Bogu, On ci ją może dać' wtedy taki człowiek zacznie szukać Boga i tego jak Mu się przypodobać i potem żyjąc zgodnie z Jego wolą widzi, że dotychczasowe życie było pełne grzechów i zaczyna ich żałować i pragnie wyzwolenia z tych grzechów.
Krystjan
 
Posty: 28
Dołączył(a): So paź 03, 2009 6:23 pm

Postprzez Agatka » Pn paź 05, 2009 10:31 am

Krystjan, zlituj się proszę nade mną - nie wiesz i nigdy w życiu nie będziesz wiedział czego naprawdę chce inny człowiek.
Nie wiesz też, bo i wiedzieć nie możesz jaki plan Bóg na dla każdego z nas.
I opowiadanie Ewangelii nie jest opowiadaniem tego, co ludzie chcą usłyszeć a wyłącznie prawdy - jedyną zas pewną prawdą jest Ofiara Jezusa Chrystusa złożona w naszym zastępstwie za grzechy każdego z nas.

I zupełnie na marginesie - jeśli wierzysz w to,że kiedy powiesz poganinowi: "Nie idź dzisiaj na imprezę i przestań wydzwaniać do agencji towarzyskich, ba Bóg tego nie chce ale ma za to dla Ciebie rzeczy niewyobrażalnie dobre" i on Ci natychmiast uwierzy - to gratuluję.
Nie twierdzę że jest to niemożliwe - jest to tylko nieprawdopodobne.
Ale - ja przecież nie piszę tego po to, żeby komukolwiek nakazywać jak ma postępować - to nie moja sprawa.
Piszę tylko tyle, że głoszenie Ewangelii bez jednoczesnego mówieniu o grzechu jest głoszeniem może nie aż od razu innej Ewangelii ale w każdym razie Ewangelii znacznie okrojonej.
Agatka
Aktywny
 
Posty: 111
Dołączył(a): Pn paź 20, 2008 7:17 pm

Postprzez Krystjan » Pn paź 05, 2009 12:37 pm

Agatka napisał(a):nie wiesz i nigdy w życiu nie będziesz wiedział czego naprawdę chce inny człowiek.
Nie wiesz też, bo i wiedzieć nie możesz jaki plan Bóg na dla każdego z nas.
I opowiadanie Ewangelii nie jest opowiadaniem tego, co ludzie chcą usłyszeć a wyłącznie prawdy

jeśli wierzysz w to,że kiedy powiesz poganinowi: "Nie idź dzisiaj na imprezę i przestań wydzwaniać do agencji towarzyskich, ba Bóg tego nie chce ale ma za to dla Ciebie rzeczy niewyobrażalnie dobre" i on Ci natychmiast uwierzy - to gratuluję.


no fakt nie wiem czego dokładnie chce inny człowiek ale po rozmowie z nim można się dowiedzieć czego chce mniej więcej, nie wiem też jaki plan ma Bóg dla każdego ale jakiś ma i to też już można głosić, że jakiś ma

też ci mogę powiedzieć, że jeśli wierzysz w to, że gdy powiesz poganinowi: " Nie idź dzisiaj na impreze i przestań wydzwaniać do agencji towarzyskich, bo to grzech, od którego jak się nie odwrócisz to będziesz potępiony" i on ci natychmiast uwierzy i będzie chciał słuchac dalej - to gratuluję. Tez ci tak mogę mówic ale to bez sensu - nie o tym mowa przecież.
Już powiedziałem, że mówienie o grzechu też jest ważne ale nie najważniejsze. Najważniejsze jest głoszenie Królestwa Bożego, które jest wolne od grzechu, a za to pełne miłości, dobroci, wolności, sprawiedliwości itd - myślę, że na tym trzeba skupić największą uwagę przy głoszeniu Królestwa Bożego, bo głoszenie Królestwa Bożego jest właśnie głoszeniem Dobrej Nowiny.

Łk 9
1 Wtedy zwołał Dwunastu, dał im moc i władzę nad wszystkimi złymi duchami i władzę leczenia chorób. I wysłał ich, aby głosili królestwo Boże i uzdrawiali chorych
Łk 9:59
Do innego rzekł: «Pójdź za Mną!» Ten zaś odpowiedział: «Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca!» Odparł mu: «Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże!»
Krystjan
 
Posty: 28
Dołączył(a): So paź 03, 2009 6:23 pm

Postprzez Agatka » Pn paź 05, 2009 1:16 pm

I dookoła Wojtek...
bo głoszenie Królestwa Bożego jest właśnie głoszeniem Dobrej Nowiny.

Czy może Królestwo Boże to jest coś, co już na świecie panuje czy też piosenka przyszłości dopiero?
Czy dobra Nowina to nie jest przypadkiem to samo co Ewangelia?
Czy pomijając kwestię grzechu - głosimy Ewangelię którą zostawił nam Jezus?
Czy przypadkiem głosząc Ewangelię nie nakłaniamy ludzi do nawrócenia się?
Czy nawrócenie to nie jest zwrócenie się do Boga ale też w równej mierze odwrócenie się od grzechu?

O czym Ty właściwie piszesz - siądź, poczytaj Pismo przez zimę odrzuciwszy mądrości sączone Ci na nabożeństwach i w Biblii poszukaj tego czym jest Ewangelia.
Z mojej strony tylko rada - zastanów się co ludziom opowiadasz, bo może okazać się, że mówisz o czymś, o czym nie masz pojęcia.

Pozdrowionka
EOT
Agatka
Aktywny
 
Posty: 111
Dołączył(a): Pn paź 20, 2008 7:17 pm

Postprzez Krystjan » Pn paź 05, 2009 7:24 pm

no wlasnie i dookola wojtek
nie mówilem nic zeby pomijac kwestie grzechu tylko to ze w moim odczuciu poprostu za bardzo sie skupiasz na tej kwestii pomijając resztę, więc może żeby była jasność napiszmy wspólnie czym jest głoszenie Dobrej Nowiny. Ja ze swej strony napiszę, że dla mnie Dobrą Nowiną jest już to, że w ogóle Bóg istnieje - Bóg, który jest Miłością (ostatnio nawet myślałem o akcie miłości, którego nauczają na religii w szkole, a które brzmi tak: 'Boże choć Cię nie pojmuję, jednak nad wszystko miłuję' i ja bym to zmienił na 'Boże, miłuję więc bardziej Cię pojmuję'.
Poza tym głoszenie Ewangelii to wg mnie też mówienie o ofierze, którą uczynił Jezus, żeby zbawić świat od grzechu i powołać ludzi do życia pełnią życia w czystości, miłości, radości, sprawiedliwości... ogólnie w świętości i obfitości :D
Jest to też wezwanie do odwrócenia się od grzechu i nawrócenia na dobrą ścieżkę, która prowadzi do życia :D
Dodasz coś jeszcze do tego albo ewentualnie zmienisz co wg ciebie nie pasuje do głoszenia Ewangelii?
Krystjan
 
Posty: 28
Dołączył(a): So paź 03, 2009 6:23 pm

Postprzez Agatka » Pn paź 05, 2009 10:32 pm

Cóż Ty możesz powiedzieć na czym to ja się skupiam?
Tyle samo mniej więcej co o moich pragnieniach.
I choć może zrobi Ci się przykro - mnie akurat obchodzi jedynie to, co o Dobrej Nowinie można przeczytać w Biblii - Twoje zdanie jest - wybacz - niemiarodajne.
O tym zaś co przeczytałam w Piśmie napisałam na tyle wyczerpująco, że każdy może chyba zrozumieć.
Jeśli zatem nie zgadzasz się z tym co napisałam - nic na to nie mogę niestety poradzić przynajmniej dopóty, dopóki nie odniesiesz się w jakikolwiek sposób do tego.
I to wszystko co mogę Ci napisać na ten temat - reszta należy do Ciebie.
Agatka
Aktywny
 
Posty: 111
Dołączył(a): Pn paź 20, 2008 7:17 pm

Postprzez Krystjan » Pn paź 05, 2009 10:58 pm

hmm no to myślę, że dyskusja w tym temacie pomiędzy nami o głoszeniu Ewangelii dobiegła końca. Zatem pozdrawiam serdecznie :D
Krystjan
 
Posty: 28
Dołączył(a): So paź 03, 2009 6:23 pm

Postprzez asa » Pn paź 05, 2009 11:53 pm

że dla mnie Dobrą Nowiną jest już to, że w ogóle Bóg istnieje - Bóg, który jest Miłością

czemu Bog jest miłością?

J 3:16 Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
Ef 5:2 /.../ Chrystus umiłował was i siebie samego wydał za nas jako dar i ofiarę Bogu ku miłej wonności.

Milosc boza objawiła się własnie w ofierze Jezusa, (w zastępstwie nas.)
Dlatego Bóg jest miłością.
Popatrz, Milosc boza i ofiara Jezusa to znak równości.
to esencja Dobrej Nowiny. Do niej prowadzą wszystkie karty ST.
Dlatego Paweł wzywał (Zydów jak i Greków) do upamiętania przed Bogiem i do wiary w Pana naszego Jezusa Chrystusa. (Dz Ap 20,21)
Musi być upamiętanie- odwrócenie od grzesznego zycia.
Dz 3:19 Przeto upamiętajcie i nawróćcie się, aby były zgładzone grzechy wasze

Musi być wiara, bo bez niej nie można podobac się Bogu, Sprawiedliwy, znaczy usprawiedliwiony krwia Jezusa- z wiary żyć będzie.
Paweł pisze:
Rzym 1,15-17 Tak więc, jeśli o mnie idzie, gotów jestem zwiastować ewangelię i wam w Rzymie. Albowiem nie wstydzę się Ewangelii Chrystusowej, jest ona bowiem mocą Bożą ku zbawieniu każdego, kto wierzy, najpierw Żyda, potem Greka, bo usprawiedliwienie Boże w niej bywa objawione, z wiary w wiarę, jak napisano: A sprawiedliwy z wiary żyć będzie.
Ponieważ celem wiary jest zbawienie dusz:1P1,9
Poza tym głoszenie Ewangelii to wg mnie też mówienie o ofierze, którą uczynił Jezus, żeby zbawić świat od grzechu i powołać ludzi do życia pełnią życia w czystości, miłości, radości, sprawiedliwości... ogólnie w świętości i obfitośc

…..i dać nam zycie wieczne.
To jest głownie mówienie o ofierze przebłagalnej Jezusa , dlatego ze miłosc boza to ofiara Jezusa. bowiem przez nia dokonała się sprawiedliwość Boża, bo bez niej nie byłoby ewangelii, ST prowadził do Mesjasza, Prawo prowadziło do Mesjasza. Chrześcijaństwo by nie istniało bez Golgoty.
Ewangelizowanie by nie istniało.

Rzym3, (21) Ale teraz niezależnie od zakonu objawiona została sprawiedliwość Boża, o której świadczą zakon i prorocy, (22) i to sprawiedliwość Boża przez wiarę w Jezusa Chrystusa dla wszystkich wierzących. Nie ma bowiem różnicy, (23) gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej, (24) i są usprawiedliwieni darmo, z łaski jego, przez odkupienie w Chrystusie Jezusie, (25) którego Bóg ustanowił jako ofiarę przebłagalną przez krew jego, skuteczną przez wiarę, dla okazania sprawiedliwości swojej przez to, że w cierpliwości Bożej pobłażliwie odniósł się do przedtem popełnionych grzechów, (26) dla okazania sprawiedliwości swojej w teraźniejszym czasie, aby On sam był sprawiedliwym i usprawiedliwiającym tego, który wierzy w Jezusa.

nie wiem, czy jasno napisalam :)
asa
Aktywny
 
Posty: 637
Dołączył(a): Pt kwi 25, 2008 9:29 pm

Postprzez Agatka » Wt paź 06, 2009 11:05 am

asa napisał(a):nie wiem, czy jasno napisalam


Jasno - oczywiście, że jasno, problem tkwi w tym, że współczesna "teologia" odeszła już tak daleko od Boga, że zaledwie krok dalej i już Go nie będzie widać.
Kilkadziesiąt lat prania mózgów zrobiło swoje i już nikt nie zauważa nawet absurdów jakie słyszy jeśli tylko w potoku słów jest "miłość", "zrozumienie" "otwartość" i "tolerancja".
Na tym właśnie polega perfidia papiestwa - o ile kiedyś epatowano ludzi przedstawianiem straszliwych mąk jakie zgotował im miłosierny i kochający Bóg o tyle kiedy okazało się, ludzie są o wiele lepsi w wymyślaniu tortur - przerzuciło się na wszechogarniającą, lepką i fałszywą jak ono samo "miłość".
Ochoczo podchwycili to "protestanci" wszelkiej maści skwapliwie powielając brednie wygadywane przez cudaków w tiarach (ops! - tiara póki co schowana, żeby co rozumniejsi ludzie się nie czepiali) bo gwarantuje to udział w "dialogu międzywyznaniowym" gdzie można wypić, zakąsić i udzielić kilku wywiadów na temat ciężkiej pracy włożonej w heblowanie podstaw wiary tak, żeby można było jakoś "się porozumieć"...
Na wymioty zbiera człowieka kiedy słyszy Wojtyłę "w natchnieniu" wołającego o zesłanie Ducha Świętego (bo już to, że Pismo powiada, że będzie On z ludźmi po wszelkie czasy jest nieważne - widać chodziło mu o innego jakiegoś ducha...), czy Ratzingera pytającego ze łzami w oczach na festynie w Oświęcimiu "Gdzie był Bóg?".
I takie zosie łkając w ekstazie potrafią wyrazić pełne hipokryzji oburzenie, kiedy człowiek wskaże oczywiste brednie jakie wygadują - boć to przecie "wielcy ludzie" pełni miłości.
Nie - nie są to ani "wielcy ludzie" ani też miłości w nich nie ma za grosz - to przedstawiciele zbrodniczej organizacji na każdym kroku podkreślający rozpierająca ich dumę z historii swojego "kościoła" i bez żadnego zażenowania odcinający kupony od tego, czego dopuścili się w przeszłości.
Wspomniani "przywódcy" protestanccy aż przebierają nogami, strojąc się w koloratki i duracząc ludzi po zborach żeby papiestwo doścignąć i bredzą ze "nie skupiajmy się na tym, co nas dzieli szukając raczej tego, co nas łączy".
Łączy bardzo wiele - dwunożność, sposób rozmnażania i zniszczona przez grzech natura, zaś dzieli bardzo niewiele - wiara w Boga i wierność Jego Słowu.
Paweł pytał:
...ponieważ zaś należy się odwzajemniać, przeto jak do dzieci mówię: Rozszerzcie i wy serca wasze! Nie chodźcie w obcym jarzmie z niewiernymi; bo co ma wspólnego sprawiedliwość z nieprawością albo jakaż społeczność między światłością a ciemnością? Albo jaka zgoda między Chrystusem a Belialem, albo co za dział ma wierzący z niewierzącym? Jakiż układ między świątynią Bożą a bałwanami? Myśmy bowiem świątynią Boga żywego, jak powiedział Bóg: Zamieszkam w nich i będę się przechadzał pośród nich, I będę Bogiem ich, a oni będą ludem moim. Dlatego wyjdźcie spośród nich i odłączcie się, mówi Pan,I nieczystego się nie dotykajcie; A ja przyjmę was I będę wam Ojcem, a wy będziecie mi synami i córkami, mówi Pan Wszechmogący;
Ciekawe, czy zdawał sobie sprawę z tego, że to wcale nie jest retoryczne pytanie?
Niedouczeni "teologowie" poprzestali na "Rozszerzcie i wy wasze serca" rozumiejąc przez to, ze należy tam wpuszczać każdy śmieć o ile przyniesie go "duchowny" a już szczególne miejsce należy przygotować dla śmieci przynoszonych przez "duchownych" obdarzonych tytułami przez ich kolegów i takich, których zobaczyć można chociaż czasem na ołtarzyku czyli w tv.

I stąd irenizm w czystej postaci - przykazania?
Nie ma żadnych przykazań, nie obowiązują, prawdziwy chrześcijanin ma tylko jedno - "przykazanie miłości"
Prawo?
Jakie tam Prawo - nasz Zbawiciel zniósł Prawa i teraz miłość nam dyktuje jak mamy żyć.
No - w ostateczności jeśli już nie nasza miłość to miłość naszego duchownego pasterza.
Pismo?
Oj - Pismo Pismem ale przecież Objawienie jest dynamiczne i nie możemy przecież uporczywie trzymać się tego, co tam napisano trzy czy dwa tysiące lat temu.
Zwłaszcza, że to - panie dzieju - cóż to wtedy był za prymitywizm, więc trzeba wziąć poprawkę na "uwarunkowania kulturowe" i "specyfikę języka".
Grzech?
Jaki grzech? - grzech nie jest ważny, przecież Jezus zapłacił za wszystkie i nie wolno skupiać się na grzechu a na tym, że "Dobra Nowina".
Dobra Nowina o czym?
Że Bóg istnieje i ma pełne prawo jako Stwórca wymagać słuchania Jego Słowa, przestrzegania Jego Prawa i porzucenia fałszu co gwarantuje pokój z Nim i Jego błogosławieństwo?
Nie tam - "Dobra Nowina" polega na tym, że Bóg nas kocha, jako kochający Ojciec oczyścił nas z grzechów a my teraz mamy tę Bożą miłość siać po świecie i to tyle - czyż świat nie jest piękny?
Jest wręcz śliczny - tyle tylko, że niestety zdarzają się na nim jacyś uciążliwi ludzie brudnymi paluchami wskazującymi co tam w Biblii napisano i twierdzący że to jest właśnie słuszne.
No ale przecież z takimi nie będziemy dyskutować - całe to ich gadanie wraz z tym co wskazują - do kosza, ich samych do psychiatry (a czemu to od razu nie odstrzelić, zosienko? brak zdecydowania?) i nie będziemy narażać przenajświętszego spokoju i cudnej naszej miłości przez wdawanie się w dyskusje.
Się nie będzie o tym gadać - problem zniknie.
Agatka
Aktywny
 
Posty: 111
Dołączył(a): Pn paź 20, 2008 7:17 pm

Postprzez asa » Wt paź 06, 2009 1:34 pm

Głoszenie Dobrej Nowiny moim zdaniem nie polega bezpośrednio na tym, że kogos informujemy, że oto jest grzesznikiem tylko na tym, że go informujemy, że oto może być wolny od grzechu J 8:34 "Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu. A niewolnik nie przebywa w domu na zawsze, lecz Syn przebywa na zawsze. Jeżeli więc Syn was wyzwoli, wówczas będziecie rzeczywiście wolni"

chodzi o to, ze i taka informacja jest OK i nastepna, ze moze byc wolny od grzechu. Jasne, ze nie musisz na wstepie mowic- jestes grzesznikiem, wyczaisz kiedy, wyczaisz czy wogole powiedziec, kiedy w jakim opakowaniu...itd.
Czasem Bog da Ci jakies proroctwo o rozmówcy, ktore go "rozbierze na pierwsze kawałki". Wyczaisz jakie Słowo powiedziec, ktore NIGDY NIE WRACA BEZ WYPELNIENIA SWOJEJ MISJI, nie wraca puste- tak brzmi obietnica Boza.
Bo wiele zalezy w jakim opakowaniu podamy te infa :D
przeciez to cudowna informacja, ze Syn Bozy zostal poslany po to, zebysmy juz nie zyli w grzechu, ale wiesz Krystian, ja czesto spotykam sie ze stwierdzeniem, ze "alez ja nie grzeszę, nie pije nie bije, nie kradnę...." ludzie nie wiedza, ze sa grzeszni, ja tez nie wiedzialam, poki Pan mi nie objawil tej prawdy....
naprawde bez wspolpracy z Duchem sw mozemy isc sobie z ewangelizowanym na ciacho i pogadac o przepisach kulinarnych.
Nic nie ma sensu bez naszej wspolpracy z Tym, który objawia, przekonuje, albo grzmiąc w sumieniu, albo cichutko szepcąc nawet po dlugachnym czasie ktory uplynąl od rozmowy .
Bog sie dziwnymi sposobami posluguje, moze wzbudzic swaidomosc grzechu u czlowieka, nawet przez jakis fragment piesni, albo bezwiednie wypowiedziane słowa dziecka. Lecz uwazam, Slowo Boze jest nie bez uzasadnienia nazwane tym, ktore osądza ( zamiary serca).
Im blizej swiatła tym wyrazniej widzimy ciemnosc jaka w nas panuje.
asa
Aktywny
 
Posty: 637
Dołączył(a): Pt kwi 25, 2008 9:29 pm

Postprzez Krystjan » Wt paź 06, 2009 3:11 pm

asa napisał(a):ludzie nie wiedza, ze sa grzeszni, ja tez nie wiedzialam, poki Pan mi nie objawil tej prawdy....

No właśnie o to mi mniej więcej chodziło, że jak my im powiemy 'oto grzeszysz' to ludzie mogą nie zrozumieć tego i to zignorować i że dopiero jak się zacznie szukać Pana i zacznie się z Nim żyć to On tą grzeszność objawi. Cały czas chciałem podkreślić to W CZYM człowiek jest wolny a nie OD CZEGO jest wolny - mam nadzieję, że mnie rozumiesz ? :D
Krystjan
 
Posty: 28
Dołączył(a): So paź 03, 2009 6:23 pm

Postprzez asa » Wt paź 06, 2009 6:17 pm

Cały czas chciałem podkreślić to W CZYM człowiek jest wolny a nie OD CZEGO jest wolny - mam nadzieję, że mnie rozumiesz ?

nie :oops:
prosze jasniej
asa
Aktywny
 
Posty: 637
Dołączył(a): Pt kwi 25, 2008 9:29 pm

Postprzez Krystjan » Wt paź 06, 2009 8:28 pm

no bo jak jeden drugiego jakoś obrazi i go wyzwie itd to grzeszy, jak nic nie powie i w ogole nie będzie z nim rozmawiał to nie grzeszy ale może też okazać mu życzliwość, powiedziec parę dobrych słów czyli może czynić dobro i to jest właśnie to W CZYM człowiek jest wolny - w czynieniu dobra, bo jeszcze więcej dobra z tego wynika:D
Krystjan
 
Posty: 28
Dołączył(a): So paź 03, 2009 6:23 pm

Postprzez asa » Wt paź 06, 2009 10:17 pm

No właśnie o to mi mniej więcej chodziło, że jak my im powiemy 'oto grzeszysz' to ludzie mogą nie zrozumieć tego i to zignorować i że dopiero jak się zacznie szukać Pana i zacznie się z Nim żyć to On tą grzeszność objawi.

To rozumiem, ale jak napisałam wyze j- ludzie MUSZĄ mieć świadomość ze grzeszą, w jaki sposób Bog zechce się nami posłużyć aby im to zakomunikować- to jest niewymierne. Czy im to powiemy w stylu: hej, wiesz, jestes grzesznikiem, czy nic nie powiemy, ktoz to wie….osobiscie nie komunikuje nikomu ze jest grzesznikiem, chyba bym wlazła z buciorami w jego serce. On to po prostu sam…, nagle wie, czemu? Bo dzieki łasce Pana otwiera się na Jego głos.

Nie ma na to recepty po prostu. Każdy człowiek to indywidualność z osobnym życiorysem, każde „nawracanie” innych to dotykanie szalenie delikatnej materii jaka jest „duch” człowieka, jego wrażliwość, dojrzałość, oczekiwania itd. Poza tym dlaczego wlasnie my mamy danemu osobnikowi powiedziec, ze jest grzesznikiem?
Przeciez Bog ma wielu „ludzi w tym miescie” :)
Jak i kiedy nas użyje, to Jego sprawa. Obysmy tylko byli Jemu posluszni.
Jak napisałeś:
dopiero jak się zacznie szukać Pana i zacznie się z Nim żyć to On tą grzeszność objawi
.
Wlasnie tak.

Uwazam, ze i tak najistotniejszą jest sprawa, aby nasze zwiastowanie przyniosło owoce. Doprowadziło innymi słowy do decyzji danego osobnika, ze pragnie oddac swoje Zycie Jezusowi,
Z POKUTĄ, UPAMIĘTANIEM I PRZYJECIEM PRZEZ WIARĘ BOZEJ SPRAWIEDLIWOŚCI W JEZUSIE.
I konsekwencją tej decyzji, jaką jest NOWE ZYCIE.
Nie bedzie tego, bez świadomości, ze człowiek jest grzeszny.

Niestety, albo stety- wierzący są odpowiedzialni przed Bogiem za powierzone im tajemnice Królestwa Bozego, za głoszenie, które jest wręcz naszym obowiązkiem. Bog nas po prostu z tego rozliczy.
Generalnie masz racje, to Duch sw objawia grzeszność, my jesteśmy tylko robotnikami na roli Pana.
Mamy zwiastować i kropka :D Siać Słowo, ktos inny, jakis brat albo siostra podleje, a wzrost i tak da sam Bóg.

Cały czas chciałem podkreślić to W CZYM człowiek jest wolny a nie OD CZEGO jest wolny/…/

no bo jak jeden drugiego jakoś obrazi i go wyzwie itd to grzeszy, jak nic nie powie i w ogole nie będzie z nim rozmawiał to nie grzeszy ale może też okazać mu życzliwość, powiedziec parę dobrych słów czyli może czynić dobro i to jest właśnie to W CZYM człowiek jest wolny - w czynieniu dobra, bo jeszcze więcej dobra z tego wynika

mamy wolność, to prawda, w czynieniu zła i dobra.
Nasze ciało nieustannie pożąda przeciw duchowi
Wybacz, nie rozumiem czemu w tym wątku o tym piszesz…
Co do „OD CZEGO jest wolny”
Od potępienia, od oskarżenia, od grzechu, od śmierci
Jest wolny, gdy przez wiarę przyjmie ofiarę Jezusa, usprawiedliwiającego wielu…
Gdy Bóg obdarzy go nowa naturą.
asa
Aktywny
 
Posty: 637
Dołączył(a): Pt kwi 25, 2008 9:29 pm

Postprzez Krystjan » Wt paź 06, 2009 11:13 pm

asa napisał(a):osobiscie nie komunikuje nikomu ze jest grzesznikiem, chyba bym wlazła z buciorami w jego serce. On to po prostu sam…, nagle wie, czemu? Bo dzieki łasce Pana otwiera się na Jego głos.

no właśnie, skoro nie mówisz nikomu, że jest grzesznikiem to co innego możesz mu zakomunikować?
powiem tak;p jeśli ktoś grzeszy to tak jakby w jego ogrodzie rosły chwasty, jeśli się mu powie usuń chwasty i je usunie to będzie miał pusty ogród i co dalej? minie jakis czas stwierdzi, że jest pusto i może znowu pozwolić rosnąć chwastom. Jak będzie miał tą świadomość, że te chwasty są złe i brzydkie to będzie je usuwał co jakiś czas - takiego człowieka bym przyrównał do katolików, bo chodząc na msze do kosciola katolickiego często widze skromnych ludzi, którzy starają się nie grzeszyć ale są smutni i ogólnie zbyt poważni
Natomiast jeśli ktoś czyni dobrze to tak jakby w jego ogrodzie rosły owoce i nawet jeśli jest znaczna przewaga chwastów to jeśli się pojawią pierwsze owoce to ten człowiek wytnie chwasty, bo już mu się nie będą podobać i wtedy się rozrosną piękne owoce - tacy są np zielonoświątkowcy, będąc u nich na mszy czy spotkaniu czy jak to tam nazwać zobaczyłem szczęśliwych uśmiechniętych ludzi i ogólnie odczułem, że jest luźna, łagodna atmosfera
I takie coś mniej więcej mam na myśli, żeby przy głoszeniu Dobrej Nowiny mówić o owocach, bo prędzej ktoś posłucha o owocach niż o wycinaniu chwastów. :D chociaż jak powiedziałaś - trzeba do każdego podchodzić ostrożnie i indywidualnie :)
Krystjan
 
Posty: 28
Dołączył(a): So paź 03, 2009 6:23 pm

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Ewangelizacja

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Wymiana:

pozdrawiamy

cron