Teraz jest Śr kwi 23, 2014 7:05 pm Wyszukiwanie zaawansowane


Polecamy uwadzę: Chrześcijański Serwis Informacyjny | Radio Chrześcijanin
Katalog dobrych książek | Ogłoszenia drobne (kupię, sprzedam, itp.)

Jaka modlitwa może być wysłuchana.

porozmawiajmy o modlitwie

Postprzez Janina » N kwi 29, 2007 3:54 pm

Witaj Murzynko !
Cieszę się, że tu zawitałaś. Rzeczywiście z gigles macie podobne doświadczenia i nawzajem może sobie wiele pomóc, wspierając się w tych trudnych doświadczeniach. Przyznaję Tobie też rację w kwestii zerwania kontaktów z chłopakiem, który jednocześnie chce być z inną, a równocześnie dla lepszego samopoczucia utrzymywać dalej kontakty z Tobą – to chory układ, który może przynieść Tobie tylko dalsze cierpienia. Pozytywne jest to, że możesz już o tej całej sytuacji pisać, choć wciąż masz nadzieję i oczekujesz jakieś sprawiedliwości, chociaż w postaci stanu świadomości chłopaka, który Cię skrzywdził, te oczekiwania mogą Cię kiedyś kosztować kolejne cierpienia, jeśli się rychło nie spełnią. Nie jesteś też jedyną osobą, którą Bóg przez cierpienie przyciągnął do siebie, chyba więcej jest takich, którzy musieli znaleźć się na przysłowiowym dnie niż takich, którzy nie zaznali smaku porażki, goryczy, zwątpienia, a słowa Apostoła Pawła pokazują, że cierpienie ma swój sens i nie jest obce zwłaszcza dzieciom Bożym:
2 Kor. 4:7-10
7. Mamy zaś ten skarb w naczyniach glinianych, aby się okazało, że moc, która wszystko przewyższa, jest z Boga, a nie z nas.
8. Zewsząd uciskani, nie jesteśmy jednak pognębieni, zakłopotani, ale nie zrozpaczeni,
9. Prześladowani, ale nie opuszczeni, powaleni, ale nie pokonani,
10. Zawsze śmierć Jezusa na ciele swoim noszący, aby i życie Jezusa na ciele naszym się ujawniło.(BW)

Choć muszę tu dodać dla sprostowania, że Apostołowi chodziło o inne cierpienie, które było związane z prześladowaniami dla Chrystusa.
Raduję się też ogromnie, że znalazłaś w tych trudnych chwilach oparcie w Bogu i zdałaś sobie sprawę, że Twoja prawdziwa wartość jest jedynie w Bogu, a nie w innym człowieku, a nawet nie powinno się jej pokładać samemu w sobie, co też sobie uświadomiłaś pisząc:

Murzynka napisał(a): Siedziała we mnie jakaś dziwna filozofia, że jestem kowalem swojego losu i wszystko zależy tylko ode mnie. Prawda, że straszne?


Wygląda na to, że Bóg dokonał już w Tobie bardzo wielu zmian na lepsze, oby tak dalej :wink:
Pozdrawiam.
Janina
Aktywny
 
Posty: 267
Dołączył(a): Wt sty 09, 2007 4:52 pm

Postprzez axanna » Pn kwi 30, 2007 9:19 am

Witaj Murzynko.
Ze mowisz, ze nawrocilas sie do Boga - to dobrze, aczkolwiek z twojego postu wynika, ze prawdziwego zywego Pana i Zbawiciela jeszcze nie poznalas - nie oburzaj sie, prosze, bo to tylko moje przypuszczenie. Kazdy bowiem, kto zna Pana Jezusa - "jedynego prawdziwego Posrednika miedzy Bogiem a ludzmi"( 1Tm 2:5 ) - nie potrzebuje ksiedza, ani zadnego innego ludzkiego (grzesznego) ucha do spowiedzi, bo wie, ze Ten, ktory stworzyl oko i ucho - widzi i slyszy. Mysle, ze ty tez o tym wiesz, skoro mowisz, ze modlisz sie do Boga, dlatego sie dziwie, po co idzesz do ksiedza, ktory jest takim samym grzesznikiem jak ty, a natomiast Posrednikiem akurat nie jest?

Ga 3:20 Bw "Pośrednika zaś nie ma tam, gdzie chodzi o jednego, a Bóg jest jeden."

1Tm 2:5 Bw "Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus,"

Serdecznie cie pozdrawiam.

Witaj darq.
Ja tez mysle, ze nie ma co sie tlumaczyc, gdyz zawsze sie znajdzie ktos, ociekajacy miloscia chrzescijanska i w sumie pieknie o niej teoretyzujacy, lecz na praktyce zawsze majacy wyostrzone oko na kazde twoje nieostroznie wstawione slowo. Pod slowem "nieostroznie" mam na mysli nieprycyzyjnie oddajace sens tego co chciales powiedziec i pozostawiajace pole do popisu dla ludzi o niezdrowych intencjach.
Jedynie o czym chcialabym wspomniec jeszcze, to tylko o fakcie, ze ani ja, ani darq, do niczego gigles nie namawialismy - jesli nie pognewasz, darq, ze w tej kwestii wypowiadam sie za ciebie, bo nie widze w twojej wypowiedzi jakiejs natarczywej rady, czego nie mozna powiedziec o kazdym, kto sie wypowiada w tym temacie.

Oczywiscie, Janino, zaraz bedziesz miala wielkie "ALE", lecz sama mi kiedys mowilas, ze chrzescijanin zaklada wpierw dobre intencje niz zle...
Przykro mi, niemniej serdecznie cie pozdrawiam i proponuje zgode.

PS. Proponuje tez przeniesc sie z ta rozmowa do "Emocji" albo do "O naszym forum".
axanna
Aktywny
 
Posty: 2692
Dołączył(a): Pt lip 07, 2006 2:48 pm
Lokalizacja: glasgow

Postprzez Joanna1 » Pn kwi 30, 2007 11:57 pm

Murzynko.
Myślę, ze dobrze, żebyś wiedziała, ze Bóg, niezależnie, czy myślałaś o Nim, czy nie- zawsze był z tobą. To nie ty Go wybrałaś, ale On ciebie. Zanim jesczse się urodziłaś.

Dane ci było poprzez trudne dla ciebie doswaidczenie po prostu zauważyć ten fakt. Wielu z ludzi tak poznaje Boga. Bóg działa rożnymi sposobami, żeby zwrócić uwagę człowieka na Siebie.
Piszesz:
, codziennie modlę się i proszę Go, żeby juz nigdy mnie nie opuścił, żeby trwał przy mnie ciągle bo to dodaje mi siły i checi do wszystkiego.

Wes Biblie do łapki i przeczytaj, co On Sam ci mówi o twoim lęku.
Bóg cie nigdy nie opuści, to jest po prostu niemozliwe. Będzie z tobą, nie opusci cie ani nie porzuci.On jest wierny, w przeciwieństwie do człowieka. Wielokrotnie przeczytasz Jego zapewnienia , ze nie opuści Swego ludu, czyli tych, których wybrał i przeznaczył do wydawania owocu, a oni odpowiedzieli Mu swoim "tak".
Jezus w ewangelii zapewnia- ze jest z nami do konca śwaita.
Jeśli zdarzy się, że będziesz w jakis sposób odczuwała Jego nieobecność, zwykle dzieje się to dlatego, ze my- Jego stworzenia- dla swoich ludzkich słabości- pozostawiamy Boga. Odchodzimy…
Bądź grzesząc, bądź wciąż jesczse niezdolni do wybrania tylko Jego…i uczynienia tylko Jego naszym centrum.

Co do spowiedzi i pośrednictwa człowieka, być może będziesz dazyła do spowiadania się wyłącznie u kaplana, który cie zrozumiał, przed którym mogłas wylac swoje wnetrze. Być może uzależnisz się od danego człowieka, ( raczej nie proponowałbym tego). Nie trudno zrozumiec, ze po spowiedzi odczulas ulge- taka rozmowa może mieć charakter terapeutyczny.
Nie wiem jak długo wytrwasz przy Panu, ( bo Jego wierności możesz być pewna), potrzebujesz mocnego gruntu.
Czegos, co zawsze jest stałe, niezmienne, niezależne od naszych stanów uczuciowych i emocjonalnych. Czegos- co jest jak miecz obosieczny- zdolne osadzic zamiary i mysli.
Jezus jest słowem Murzynko, tak uczy ewag. Jana w pierwszych wersetach. Zostawił nam miłosny list- jak niektórzy nazywaja Biblię. Zachęcam do czytania jej. Zacznij od ewangelii.
Zachęcam do poznawania Tego, który poprzez Swojego Ducha daje ci moc, o której piszesz.
Zachęcam tez do prostej modlitwy, w której poprosisz Jezusa aby przebaczył ci twoje grzechy, wszedł do twojego zycia jako twój Pan i Zbawiciel. Prosto i zwyczajnie popros.
Piszesz:
Oczywscie ze najpierw przyznalam sie do swojej "grzeszności" przed sama soba, przed Bogiem nie musialam bo on stety czy niestety widzi wszystko, ale kaplan chyba jest posrednikiem miedzy ludzmi a Bogiem

No więc Murzynko, masz racje, nie ma nic ukrytego przed Bogiem.
Zna nas lepiej nizli nam się wydaje, ze sami się znamy.
Jeśli jednak wybiera się opcję przedkładania człowieka nad Boga, to hierarchia jest pomieszana.
To dziwne, ze tak piszesz…. Ksiądz nijako jest w zastępstwie Boga- o ile jesczse pamiętam spowiedz katolicką- naprawde stajesz przed Bogiem i Jemu wymieniasz grzechy.
Ale....
To Jezus umarł zamiast ciebie i mnie, to Jego krew obmyła nasze grzechy, i to przed Nim należy pasc na kolana i prosić o wybaczenie. Jest Osobą, która czuje…i pragnie relacji z toba bezpośrednio, nie poprzez innego człowieka. Jezus jest żywy!
Biblia uczy, ze jedynym pośrednikiem jest Jezus. Po prostu nie ma innego.
Nasze modlitwy i pragnienia pokuty (zmiany zycia) nijako zadousuczyniają to, co Jezus zrobił dla nas na Golgocie.
(Przepraszam nie umiem napisac tej mysli mądrze..)
Inaczej mówiąc- Jezus zasługuje na to, żeby zwracać się BEZPOŚREDNIO do Niego, prawda?
Nie dosc Mu ufamy? Nie dosc wierzymy w Jego ofiare i miłosc? Może nie dosc, żeby zasłaniać się innym człowiekiem..

Nie przeczytałam ani razu w twoich postach słowa: Jezus.
Zakochany zwykle nazywa obiekt swojego afektu.
To jak Murzynko? :D
Joanna1
 

Postprzez Joanna1 » Wt maja 01, 2007 10:05 am

Murzynko, piszesz
Trafiłam tutaj zupełnie przypadkiem, wpisując po raz kolejny w google hasła zwiazane z rozstaniem, byłymi chlopakami itp.


rzeczywiscie, hmmmm
a my- przypadkiem piszemy to i owo o Jezusie:)))

Przepraszam, za "psychoanalize", nawet nie wiedzialam, ze potrafię;))) :mrgreen:

------------------------------------------

Nie bagatelizuje twojego problemu. Odsyłanie do Jezusa ma sens.
On jest odpowiedzia na wszystkie nasze trudnosci, Jezus cierpiał podobnie jak my, przybrał postac czlowieka i stał sie do nas podobnym (oprócz grzechu). Ten sam Wielki Bóg, który stworzył niebo i ziemię, ciebie, mnie, twojego chłopaka- pragnie ciebie Murzynko. Słowa, ktore wypowiedzial na krzyzu: pragnę.
Bóg pragnie twojej miłosci, czyz to nie niesamowite?
Powiedzial: Szukajcie Mego królestwa i jego sprawiedliwosci a reszta będzie wam dodana. Jezus doskonale zna i rozumie cierpienie i juz ma rozwiązanie dla twojego problemu, prosi tylko, zebys Jego uczyniła najwiekszym obiektem swojej miłosci. Resztę- doda.

pozdrawiam serdecznie
Joanna1
 

Postprzez gigles » Pt maja 04, 2007 7:03 pm

Wystarczył tylko jeden mój sms..w którym mu pokazałam ze mi nie zalezy, a ON już dał sobie spokój.
Nie wie wogóle po co sie odzywał, po co chciał wracac skoro nawet nie umiał się postarac...:(
Czuje że znowu jest ze mną źle...było tak dobrze..a widze ze sie cofam, to wszystko znowu wraca..
a on znowu odszedł...
odezwał sie chyba po to żeby pokazać po raz kolejny że mu nie zalezy.
Boże dlaczego to tak strasznie boli ;(
gigles
Użytkownik
 
Posty: 35
Dołączył(a): N mar 11, 2007 11:58 am

Postprzez hungry » Pt maja 04, 2007 8:01 pm

to minie uwierz mi wiem co mówie bo sam przeżywalem dawno dawno temu to. Minelo wprawdzie po kilku miesiacach ale minelo chwała Bogu. Wiem że wlasnie modlitwa osobista dala mi to przetrwac czyli wogóle osobista relacja z Bogiem. Poprostu w komorze przed Bogiem wylalem swoja dusze a On wysłuchał i uleczył zranione serce. Gdy ludzie Cie zostawiają On nigdy Cie nie zostawi. Niech będzie Bóg uwielbiony.
hungry
Aktywny
 
Posty: 3265
Dołączył(a): Pt cze 11, 2004 3:42 pm

Postprzez Joanna1 » Pt maja 04, 2007 8:11 pm

Psalm 147,3

Uzdrawia tych, których serce jest złamane, I zawiązuje ich rany.
Joanna1
 

Postprzez hungry » Pn maja 07, 2007 12:34 pm

Amen Joanno i dokładnie to się stało w moim przypadku :)
hungry
Aktywny
 
Posty: 3265
Dołączył(a): Pt cze 11, 2004 3:42 pm

Postprzez hungry » Wt maja 08, 2007 10:16 pm

Murzynka nie chyba, bo w innym wątku napisala ona ze ma problemy z klawiaturą.
a odnosnie modlitwy o wszystko możemy sie modlić jesli jest to zgodne z Wola Bożą, bo Bog tylko takie prosby wyslucha
hungry
Aktywny
 
Posty: 3265
Dołączył(a): Pt cze 11, 2004 3:42 pm

Postprzez hungry » So lip 21, 2007 10:21 pm

czytaj Pismo święte :) Jeśli będziesz w tym szczera i wtrwała i łaczyła lekturę Bibli z modlitwą - rozmowa człowieka z Bogiem który jest naszym Ojcem to wtedy Bóg Ci będzie poprzez karty biblii odkrywał swoją wole tam zapisaną.
hungry
Aktywny
 
Posty: 3265
Dołączył(a): Pt cze 11, 2004 3:42 pm

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Modlitwa

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

cron