Teraz jest Śr kwi 25, 2018 1:53 am Wyszukiwanie zaawansowane


Polecamy uwadzę: Chrześcijański Serwis Informacyjny | Radio Chrześcijanin
Katalog dobrych książek | Ogłoszenia drobne (kupię, sprzedam, itp.)

Nie mam ojca:(

porozmawiajmy o modlitwie

Postprzez hungry » Pt paź 19, 2007 8:54 pm

Witaj zachecam Cię jednak abys wysłał swoja prośbe o modlitwę na stronę http://www.modlitwa.chrzescijanin.pl . Tutaj nie bardzo się nadaje te miejsce na prośby modlitewne ale raczej na dyskusje o modlitwie...
Pozdrawiam.
hungry
Aktywny
 
Posty: 3272
Dołączył(a): Pt cze 11, 2004 3:42 pm

Postprzez admin » Pt paź 19, 2007 10:54 pm

Nie wiem bo nie bylem ale dobrze brzmi
Powrót do domu Ojca
Poselstwo o ojcowskim sercu Boga ma praktyczne odniesienie do bardzo wielu dziedzin życia. Objawienie Boga jako Ojca jest nam potrzebne przede wszystkim do ułożenia głębokiej więzi z samym Bogiem. Ale ma też kolosalny wpływ na życie rodzinne i wpólnotowe. Brak ojców w naszych domach, ich brak w naszych wspólnotach rodzi zranienia, które pociągają za sobą rozmaite konsekwencje, z których częstokroć nie zdajemy sobie sprawy. Dlatego poselstwo o ojcowskiej miłości ma w sobie zalążek duchowej rewolucji.
link do mp3 sklep

Radio Chrześcijanin planuje tez emisje tych wykładów. Może sie uda.
admin
Aktywny
 
Posty: 1530
Dołączył(a): Cz wrz 20, 2001 1:00 am

Postprzez axanna » So paź 20, 2007 2:03 pm

Lost napisał(a): Straciłem to "coś" co sprawiało że czułem się pewny siebie,zdolny i bezpieczny. Tracę wiarę we własne siły-boje się że nie podołam problemom dnia codziennego. Coraz więcej rzeczy zawalam i nie widzę powoli wyjścia.
Tak wiem-mam wspaniałego Boga-ojca w niebie ; tylko wiecie mi jakoś ciężko to przychodzi do głowy..nie mam za bardzo w głowie obrazu mojego ziemskiego ojca a co dopiero niebiańskiego..ehhh
Jest mi z każdym dniem coraz ciężej-tak brakuje mi tej osoby w moim życiu. Jeżeli możecie to prosze pomódlcie się o ten mój problem lub napiszcie mi coś budującego.
Tak dobrze jest czuć że na świecie jest ktoś inny kogo obchodzi mój los...


Witaj, Lost :)
Tobie chyba się wydaje, że Ty jesteś taki nieszczęśliwy, samotny, pokrzywdzony przez los, bo nie masz ojca i że to takie niesprawiedliwe, bo reszta świata ma i to daje wszystkim tym, co mają, jakąś przewagę - tak?
Jakże bardzo się mylisz! Nie musisz mieć "obrazu Ojca niebieskiego w głowie", wystarczy, że mu uwierzysz, że On jest zawsze z Tobą, widzi Cie i słyszy, tak bardzo Cie miłuje, że swego Syna jednorodzonego posłał na świat i dał go ukrzyżować. Cóż to za miłość, jak ogromna musi być, żeby dobrowolnie dać się ukrzyżować? "Nawet włosy na głowie macie policzone, - mówi Pan - nie bójcie się". "Nie opuszczę cię, ani porzucę. Gdyby nawet matka cię opuściła, Ja nie porzucę" - mówi Bóg, jak możesz wątpić, że "nie ma nikogo, kogo obchodzi Twój los"?
Nie usprawiedliwiaj się tym, że nie masz ojca, gdyż wiele jest na świecie ludzi, którzy mając ojca ziemskiego, nie mają Ojca niebieskiego i są na tysiące razy gorszej pozycji od Ciebie.
Uwierz mi, bo wiem co mówię. Ja miałam ojca - ateistę, a ściślej - komunistę, i sama byłam ateistką. Moja mama była drugą żoną (kochanek nie liczę, zresztą i nie da się), a ja z siostrą też nie byliśmy jego pierwszymi dziećmi, a po nas była jeszcze kolejna żona i dziecko. Weź oszacuj, jakie, Twoim zdaniem, było zainteresowanie takiego ojca własnymi dziećmi? Czy wyobrażasz sobie ile jest na świecie podobnych ojców?
A nawet ci, którzy mają tych troskliwych, lecz nie mają niebieskiego, myślisz oni są w lepszym położeniu niż Ty? Jako była ateistka, zapewniam Cie, że nie ma większego koszmaru od ateizmu - to okropny bowiem i ohydny bezsens wszystkiego dookoła.
Nie wiem, jak się czują wyznawcy innych religii, ale sądzę że mniej-więcej podobnie, gdyż tylko Jezus ukazuje prawdziwego Ojca i tą olbrzymią miłość do każdego swego dziecka - mi osobiście aż w głowie się nie mieści tak przeogromna miłość.
I czegoż mam się bać jeszcze? Jak mogę nie uwierzyć, że On jest ze mną, że ciesze się gdy do niego przychodzę, że On - Wszechmogący, pilnuje wszystkich moich spraw, mojego życia, prowadzi mnie, uświęca i daje wszystko co jest dla mnie najlepsze.
Gorąco życzę Ci zrozumienia takiej miłości, uwierzenia, że On godzien jest wiary i zaufania. Miłość ziemskiego ojca, nawet tego dobrego, jest niczym w porównaniu z miłością Ojca niebieskiego.
Oj, sorki, tatusiowie - bez urazy, dobra? 8) Bo mówię tak tylko w porównaniu z miłością doskonałą i żaden człowiek chyba nie może się pochwalić, że ją ma. Nie chce powiedzieć, że wszyscy ojcowie są na nic, tylko że o ile Ojciec niebieski mądrzejszy, mocniejszy, doskonalszy itp. od ojców ziemskich, o tyle jego miłość jest doskonalsza od miłości ojców ziemskich, które potrafią swoją miłością i zaślepieniem nieraz krzywdę dziecku wyrządzić.

Tak że "uszy do góry" Lost i pomodlę się za Ciebie :)
Pozdrawiam.
axanna
Aktywny
 
Posty: 2692
Dołączył(a): Pt lip 07, 2006 2:48 pm
Lokalizacja: glasgow

Postprzez darq » So paź 20, 2007 4:49 pm

Ziemski ojciec dla dorastającego syna jest bardzo ważny. Zarówno proces wychowywania, jak i okres dojrzewania to czas gdy chłopiec wzoruje się i uczy się od ojca czym jest bycie mężczyzną. Jeśli brak jest ojca (nie tylko fizycznie, ale również nie wypełnia swej roli właściwie) zachwiany zostaje rozwój. Wierzę (i tego doświadczam), że Ojciec niebieski może mimo wszystko leczyć różne takie zachwiania. Co więcej wiem, że Jego miłość jest nie mniej realna i dzięki Niemu można wrócić (lub dojść) do właściwego "poziomu".
pozdrowionka
darq
moderator
 
Posty: 1058
Dołączył(a): Wt gru 11, 2001 1:00 am
Lokalizacja: mielec.kz.pl

Postprzez axanna » So paź 20, 2007 4:54 pm

No, skoro już, to córkom, troskliwej opieki ojca brakuje równie mocno, jak i synom, drogi bracie :) Z resztą, zgadzam się, z tym, że, mając Ojca niebieskiego, nie ma powodu się załamywać, jak to opisuje Lost, mówiąc, że coraz gorzej, wszystko się wali itp.
Czytasz Lost? Modliłam się za Ciebie :)

P.S. Tak po dłuższym zastanowieniu nad tym co napisał darq, przyszłam do wniosku, że to zachwianie rozwoju, o którym wspominał, chyba jednak jest kilkakrotnie większe przy wychowaniu dziecka z daleka od Boga, czym może się "pochwalić" ponad 98% społeczeństwa i jeżeli Lost nie ma ziemskiego ojca, natomiast był wychowany w miłości Bożej, to jednak jego sytuacja o wiele lepsza, a owe "zachwianie" o wiele mniejsze, niż tych dzieci, którzy mają obu rodziców, a nie znają Pana.
Tak że, Lost, jednak masz z czego się cieszyć, naprawdę :)
Jeszcze raz pozdrawiam.
axanna
Aktywny
 
Posty: 2692
Dołączył(a): Pt lip 07, 2006 2:48 pm
Lokalizacja: glasgow

Postprzez Mother » Cz maja 27, 2010 9:08 am

Nie jest łatwo zawierzyć Bogu Ojcu, oddać się jemu, rzucić się w jego ramiona, gdy nie miało się dobrych relacji z ziemskim ojcem. Sama mam tę trudność i łatwiej jest mi nawiązać relację z Jezusem - bratem/przyjacielem, niż z Bogiem Ojcem. Trudno sobie wyobrazić Boga Ojca, gdy się nie ma odniesienia, wzoru, oraz zaspokojonych podstawowych potrzeb i pragnień w relacji z ojcem. Nie twierdzę, że nie jest to możliwe, bo na pewno jest, ale jest to bardzo trudne i bez łaski Bożej niemożliwe.

Dla tych, którzy mają podobny problem jeśli chodzi o wyobrażenie sobie kim jest Bóg Ojciec, polecam małą pomoc - Litanię do Boga Ojca.
Mother
 

Postprzez hungry » Cz maja 27, 2010 10:24 am

Mother napisał(a):Dla tych, którzy mają podobny problem jeśli chodzi o wyobrażenie sobie kim jest Bóg Ojciec, polecam małą pomoc - Litanię do Boga Ojca.

Po co litania, jak można własnymi słowami się modlić a przykład takiej modlitwy już dał nam sam Pan Jezus Chrystus (Ewangelia św. Mateusza 6:9-13)
A jeśli nie jest łatwo się zawierzyć Ojcu to dlatego Jezus jest Drogą do Ojca... (Ewangelia św. Jana 14:6).
hungry
Aktywny
 
Posty: 3272
Dołączył(a): Pt cze 11, 2004 3:42 pm

Postprzez Karol » N lip 17, 2011 6:17 pm

Np. taka litania pozwala lepiej uwielbić Pana. Poprzez wymienianie kolejnych cech i dziękczynienie można wejść w głębszą relację.
W sumie podobny efekt można osiągnąć czytając "List od Boga"
Bo nie da się mocno pokochać kogoś kogo się nie zna.
Ja patrząc na przestrzeni lat ile miłości do mnie miała moja matka dochodzę do wniosku, że Bóg łączy w sobie cechy i Ojca i Matki.
Troskliwy, opiekuńczy, czasami upomina, czasami pociesza:)
Karol
 
Posty: 4
Dołączył(a): Pt lip 15, 2011 8:12 pm


Powrót do Modlitwa

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Wymiana:

pozdrawiamy

cron