Teraz jest Pt wrz 21, 2018 12:23 pm Wyszukiwanie zaawansowane


Polecamy uwadzę: Chrześcijański Serwis Informacyjny | Radio Chrześcijanin
Katalog dobrych książek | Ogłoszenia drobne (kupię, sprzedam, itp.)

Chrzest w Duchu Świętym.

porozmawiajmy o modlitwie

Postprzez hungry » Pt maja 25, 2007 12:04 pm

sewen napisał(a):Axanno, od wielu lat temat dotyczący działania Ducha Św.powoduje kłotnie i rozłamy w wielu zborach.

Tak zgadzam sie że tak jest czesto ale nie musi tak być. Temat ten jest niestety wykorzystywany do egoistycznych kłótni np. że "pastor czy starszy mi nie odpowiada" lub "jakis inny brat czy siostra." A tak być nie powinno. Nie znaczy też że w łagodniejszej atmosferze nie powinno sie o tym rozmawiać kulturalnie. A nawet polemizowac jesli trzeba. Polemika nie musi sie zaraz przeradzac w spory bezsensowne z pozbawieniem zasad kultury.
sewen napisał(a):
Patrząc jednak na Słowo Boże nie możemy pominąć tego tematu, który tak naprawdę daje nam pewność tego,że dziećmi Bożymi jesteśmy. Ponieważ jest napisane ,że "Duch Św. potwierdza duchowi naszemu,że Dziećmi Bożymi jesteśmy" Przepatrując Słowo Boże w celu zgłębienia tego tematu możemy zauważyć ,że Osoba Ducha św. zostaje przedstawiona uczniom przez Jezusa jako Ten, który przyjdzie w Jego zastępstwie. Do tego momentu wszyscy się z tym zgadzają.
Przychodzi w dniu Pięćdziesiątnicy. Skąd o tym wiadomo? Są tego znamiona:Dz. Ap.2.4. Po kazaniu Piotra słuchający jego mowy pytają "co mamy czynić mężowie i bracia? Odpowiedź Piotra zawiera to co mają uczynić ,jak i to co otrzymają gdy wykonają Bożą wolę.Dz. Ap. 2.38-40. Kolejne wydarzenia opisują jakie skutki pociągnęło za sobą nawrócenie i nowonarodzenie tych ludzi .
Wersety Dz. Ap. 2.42-47,pokazują chrześcijańską postawę Dzieci Bożych. Tego właśnie brakuje dzisiejszym zborom.Fragment "A dusze wszystkich ogarnięte były bojaźnią ,albowiem za sprawą apostołów działo się wiele cudów i znaków, daje nam obraz tego jak ważny wpływ na ludzi i ich nawrócenie miały rzeczy nadprzyrodzone. Dziś pragnący takiego chrześcijaństwa usłyszą "POCO CI CUDA I ZNAKI WYSTARCZY MIŁOŚĆ.

Ale powiem Ci tez sami inaczej juz tacy ludzie mówia jak doswiadcza tych cudów lub wogóle doswiadczą chrztu w Duchu Sw. Słyszałem już wiele takich swiadectw ludzi bardzo sceptycznych do doswiadczenia chrztu w Duchu Sw i darow jez i innych duchowych darow dopóki sami nie zostali dorwani przez Ducha Sw. Polecam ksiaże "Zaskoczony moca Ducha".
sewen napisał(a):
Idźmy dalej. Kolejne wydarzenie to mowa Piotra w domu Korneliusza. Efekt był taki sam jak wśród Żydów. Zmieniła się tylko kolejność t.z.n. najpierw otrzymali Ducha Św (lub jak ktoś woli -zostali ochrzczeni w Duchu św.) ,potem ochrzczono ich w wodzie.

Tak było i ze mną :D najpierw otrzymałem Ducha potem byłem ochrzczony w wodzie. Kochany jest Bóg w swojej suwerenności i ze łamie on czesto nasze schematy które nam się moga wydawac za "biblijne" a są to przeważnie nasze teorie nie mające raczej w biblii żadnego korzenia.
sewen napisał(a):Powracając jednak do samej istoty Chrztu w Duchu Św. Jest on dla każdego kto uwierzył w Pana Jezusa Chrystusa,

Amen.
sewen napisał(a):
Żeby jednak nie dać powodu do kłótni przeciwnikom języków chcę napisać o rzeczach, które są w tym temacie niebiblijne, a które gorszą wielu ludzi.
1) Używanie języków w nieodpowiednim miejscu i chwili (to co działo się w zborze w Koryncie ,a za co Paweł zganił tych ,którzy używali języków niezgodnie z ich przeznaczeniem.
2) Bardzo często spotykane zjawisko w zborach "nadto uduchowionych.(Brak obecności Ducha Św. na zgromadzeniach ,powoduje niektórych kaznodziejów do zastąpienia Go przez wkładanie rąk na człowieka (potencjalną ofiarę pozoracji :lol: ) i zmuszanie jej do wypowiadania sylab, wyrazów nie mających żadnego znaczenia. Następnie każe się jej powtarzać to bez końca twierdząc ,że osoba ta została ochrzczona w Duchu Św.
Całkowite kłamstwo
. Duch Św. nie zmusza, a słowa płynące tworzą zdania, a nie są bezmyślnym powtarzaniem typu Krara marra, sabarra itp.

Dokladnie i o takie niebezpieczenstwa mi chodziło. Cisze sie że to widzisz i że jestes jednak wyczulony na to.
sewen napisał(a):Ponadto w momencie przeżycia Chrztu w Duchu Św. czujemy się jak w niebie, gdyż jest to smak nieba już tu na Ziemi.
Życzę każdemu tego przeżycia.

I ja sie przyłączam do tych życzeń mówiąc amen.
Pozdrawiam,
Grzegorz
hungry
Aktywny
 
Posty: 3272
Dołączył(a): Pt cze 11, 2004 3:42 pm

Postprzez Ojciec_Jazz » Pt maja 25, 2007 1:50 pm

sewen napisał(a):[...]
Ponadto w momencie przeżycia Chrztu w Duchu Św. czujemy się jak w niebie, gdyż jest to smak nieba już tu na Ziemi.
Życzę każdemu tego przeżycia.
[...]


A jak ktos nie będzie miał takich odczuć to co?
Chrzest w Duchu Św. nie nastapił?
Trzeba powtórzyć rytuał?

Czy nie sądzisz, że to wszystko o czym piszesz i odczucia to dwie rużne kwestie?
Oczywiście, "przyjemność" może wystapić, ale wcale nie musi
Ojciec_Jazz
 

Postprzez Katarynka » Pt maja 25, 2007 2:50 pm

Pytasz- a skąd mam wiedzieć, że to był chrzest Duchem?

A ja myślę, że ktoś , kto to przeżył, po prostu wie na pewno, że miało to miejsce. Wstępuje to w jego serce, odczuwa to jakoś( niekoniecznie jako "niebiańską przyjemność"), no...po prostu wie.
Jeśli nie jest tego pewnym, to znaczy, że...nie przeżył jeszcze chrztu Duchem.
Katarynka
 

Postprzez Ojciec_Jazz » Pt maja 25, 2007 3:14 pm

Katarynka napisał(a):Pytasz- a skąd mam wiedzieć, że to był chrzest Duchem?

A ja myślę, że ktoś , kto to przeżył, po prostu wie na pewno, że miało to miejsce. Wstępuje to w jego serce, odczuwa to jakoś( niekoniecznie jako "niebiańską przyjemność"), no...po prostu wie.
Jeśli nie jest tego pewnym, to znaczy, że...nie przeżył jeszcze chrztu Duchem.


Niem ożna mieć wątpliwości? ;)

Pojawia sie jednak kilka pytań...
NA ile istotne jest odczucie "chrztu Duchem Św." dla osoby która ma świadomość zaistnienia tego "faktu"?
Czy wogóle człowiek świadom bycia w "określonej rzeczywistości" potrzebuje tę "rzeczywistość" odczuwać?
Ojciec_Jazz
 

Postprzez axanna » Pt maja 25, 2007 3:48 pm

Najpierw, Katarynka :)
Katarynka napisał(a):W Słowie jest napisane, że w Koścele Chrystusowym niektórzy chrześcijanie będą obdarowywyani darami Ducha Świętego- i że mamy o nie zabiegać.

"niektorzy" - dobrze powiedzialas. Wlasnie.
Jak zwał, tak zwał, ale żeby otrzymać dar Ducha, trzeba być wypełnionym Duchem.

No!

Czy jesteś Axaano wypełniona Duchem Świętym? Przeżyłaś takie wypełnienie? Po czym poznałaś, że to się wydarzyło? Jakimi darami obdarował Cię Duch Swięty?

Kochana Katarynko, a czytalas gdzies (mam na mysli Slowo Boze) ze chrztu ma towatzyszyc jakies szczegolne przezycie i ze mamy po czyms szczegolnym "poznawac", ze jestesmy ochrzczeni? Czy raczej nie jest napisane, ze przez wiare otrzymujemy Ducha?
Ja wiem, ze jestem ochrzczona Duchem Swietym, bo jest napisane, ze kazdy, kto uwierzy i prosic bedzie i ze "tym bardziej Ojcice da Ducha tym, ktorzy go prosza".
Ze nie mam jezykow i nie dzieja sie przeze mnie rozmaite cuda, mam watpic w to, ze Bog nie klamie?
Nie sztuka miec wiare ogladajac cuda. Wierzyc poprostu dla tego, ze Bog tak powiedzial - to jest naprawde wiara


Sewenie, porozmawiajmy :)

Fragment "A dusze wszystkich ogarnięte były bojaźnią ,albowiem za sprawą apostołów działo się wiele cudów i znaków, daje nam obraz tego jak ważny wpływ na ludzi i ich nawrócenie miały rzeczy nadprzyrodzone.

Ze rzeczy nadprzyrodzone maja wazny wplyw, to fakt, trudno zaprzeczac, lecz nigdzie nie pisze, ze wszyscy maja ich ogladac i twierdzenie przeciwne, jest naduzyciem, rozumiesz? To ty tak twierdzisz, nie zas Bog!
Casami to juz mecza mnie takie twierdzenia, ktore nie sa niczym innym, tylko odpowiadajacymi danej osobie wnioskami.
Czyz to tak trudno pojac, ze podajac wlasna filozofie za Slowo Boze okazujesz tym samym bunt i pyche i zarozumialstwo?
No byli cuda, no byli wypadki, ze ochrzczeni mowili jezykami i co z tego? Pisze gdizes, ze to kazdy ma mowic jezykami?
Poza tym, czyz to nie Bog czyni te wszystkie znaki i cuda? Jakim prawem ktos moze twierdzic, ze one "musza" byc, czy chcemy Boga zmuszac do czynienia tych znakow? Przeciez On jest suwerenny i nie potrzebuje naszych podpowiedzi, co ma czynic, ani nie musi podporzadkowywac sie naszym zachciankom.
Jesli Bog mowi "nie", to kim jestesmy, zeby muwic "a musza"?


Dziś pragnący takiego chrześcijaństwa usłyszą "POCO CI CUDA I ZNAKI WYSTARCZY MIŁOŚĆ. Jest to najwyższe stadium obłudy.

Nie wiem, o jakich zborach ty tu mowisz, ale w moim zborze napewno nikt tak nie mowi. Mamy w zborze i cuda i znaki, aczkolwiek nie mam na mysli, ze ktos gory przenosi i chodzi po wodze. Niemniej kazdy z nas przezywa jakies znaki, Boza milosc i opieke i dzielimy sie tym w zborze na chwale Pana.


Powracając jednak do samej istoty Chrztu w Duchu Św. Jest on dla każdego kto uwierzył w Pana Jezusa Chrystusa, Trzy przedstawione tutaj przykłady świadczą o tym ,że języki są znamieniem Chrztu w Duchu Św.

No jest znamieniem, ale z tego nie wynika, ze jest tez warunkiem. Poza tym, sa przyklady chrztu, gdzie nic nie pisze o jezykach, nie mowiac juz o slowach Pawla "czy wszyscy prorokuja,czy wszyscy mowia...."


Ponadto w momencie przeżycia Chrztu w Duchu Św. czujemy się jak w niebie, gdyż jest to smak nieba już tu na Ziemi.

W tym momencie zgadzam sie z Ojcem Jazz... pierwszy raz chyba 8)
axanna
Aktywny
 
Posty: 2692
Dołączył(a): Pt lip 07, 2006 2:48 pm
Lokalizacja: glasgow

Postprzez Katarynka » Pt maja 25, 2007 8:29 pm

Axanno, a o które dary prosiłaś?

Ja , kiedy narodziłam się na nowo, a potem przeżyłam chrzest Duchem to poprosiłam o dar proroctwa. Parę razy zdarzyło mi się mówić rzeczy o których nie miałam prawa wiedzieć( dotyczyło konkretnych osób , raz całego zboru). Modliłam się o chorych z nałożeniem rąk( chociaż spektakularnych cudów uzdrowieńczych nie oglądałam). Kilka razy zdarzyło się, że kiedy się o kogoś modliłam w jego obecności, ludzie rodzilli się na nowo i od razy zaczynali modlić się językami. Tak było, jak weszłam przez przypadek do sekretariatu pewnej szkoły. Były tam trzy kobiety. Nie wiem, jak i kiedy zaczęłam mówić o Chrystusie. Nie minęło 5 minut, a one wszystkie zaczęły płakać i pytać mnie, jak mogą przyjść do Boga. To było niesamowite, jak Duch Święty działał.
Kiedy uwielbialiśmy z mężem Boga w mieszkaniu, przyszła do nas znajoma i od progu zaczęła mówić, że chce do Jezusa, że uwierzyła. Sama do nas przyszła.
Nie piszę tego dlatego, żeby się chwalić( to nie moja zasługa), ale dlatego, że wiem, na czym polega różnica między głoszeniem ewangelii bez mocy Ducha i w mocy Ducha. Za dużo widziałam( innych znaków, cudów, może o tym innym razem), za to dużo mam takich doświadczeń,żeby teraz poprzestać na byciu w zborze, w którym przede wszystkim są ładne kazania i poprawnie odśpiewane piosenki oraz lepsze lub gorsze relacje między ludźmi. Chcę oglądać dzieła Boże , chcę widzieć wierzących usługujących z mocą Ducha( ale nie jestem zwolenniczką tzw. Ruchu Wiary)

Nie umiem tego wyrazić słowami. Jest ogromna różnica między "zwykłym wierzącym"( odrodzonym na nowo, ale pozbawionym pełni Ducha), a wierzącym usługującym z mocą Ducha. Wiem, że niektórym wystarcza to pierwsze. Ja już zakosztowałam czegoś więcej, mi to już nigdy nie wystarczy.
Katarynka
 

Bardzo sie ciesze,ze przezylas Chrzest w Duchu Swietym

Postprzez joanna michalska » Pn maja 28, 2007 3:27 pm

To jest zapewne piekny etap nowego zycia,czujemy sie cudownie,chcemy calym sercem wielbic Boga,spiewac, tanczyc, niesc dobra nowine kazdemu napotkanemu czlowiekowi na naszej drodze. Chcemy by kazdy przezyl to co my. Nasze zycie zaczyna sie zmieniac,staje sie prostrze,bo prowadzi nas Jezus. Mosimy jednak pamietac o tym,ze teraz jestesmy bardziej niz kiedy kolwiek przed tem narazeni na ataki zlego,lecz nie musimy sie ich bac,bo strzeze nas Pan. Kiedy cos nam nie wychodzi oddajmy to Jezusowi,bo od niego wszystko zalezy. Powierzmy Mu swoje najmniejsze sprawy ,a On je rozwiaze. Wiem to ze swojego doswiadczenia.Nawet kiedy czujemy sie opuszczeni,zrobilismy cos zlego pamietajmy Jezus nigdy nas nie zostawi.Przytocze kilka slow z ksiazki,ktora dostalam na urodziny:"Ja jestem jedyna prawdziwa nadzieja dla calego swiata.Lecz tak niewielu w glebi serca naprawde o tym wie.We mnie lezy spelnienie wszelkich pragnien i mozliwosci ludzkiej natury.Ty wierz,ze wszystkie przymioty,ktore we Mnie widzisz,sa do twojej dyspozycji.Czy nie zasmuca cie,moje dziecko,ze tak czesto nie czynisz z nich uzytku?Wlasnie na tym polega ulomnosc swiata,ze ludzie nie czerpia z tego,co im we Mnie przeznaczone.Zawsze stawiaj Mnie przed soba jako swoja jedyna i prawdziwa nadzieje.Twoja dlon niech zawsze mocno spoczywa w mojej...Glos tym,ktorzy cie otaczaja,ze Ja jestem nadzieja ludzkosci...Kiedy zobaczysz, jakie ze Mna czynisz postepy,z coraz to wiekszym przekonaniem mowic bedziesz innym,czym Ja moge dla nich byc.Ja wiem,ze w sercu swoim pragniesz poznac Mnie bardziej.Ja to pragnienie respektuje,dlatego zawsze,gdy zawodzisz,mozesz byc pewien mojej cierpliwosci.To oczywiscie moja laska pozwala ci owo pragnienie podtrzymywac i zblizac sie coraz bardziej ku jednosci ze Mna." Tego,ktory do Mnie przychodzi,precz nie odrzuce.(J6,37) :D Pozdrawiam Asia.[/b]
joanna michalska
 

Ciesze sie bardzo z Twojego szczescia

Postprzez joanna michalska » Wt maja 29, 2007 11:29 am

Malzenstwo jest jednym z bardzo waznych sakramentow swietych. Bog napewno wybral dla Ciebie odpowiedniego partnera,bedzie Was wspieral i pomagal.Pamietaj nigdy nie zapominaj swoich przezyc z Jezusem w chwili zwatpienia,przypominaj sobie wszystko co przezylas kiedy oddalas mu zycie i zostalas ochrzszczona to Ci nieraz pomoze uwierz.Wiec zycze Wam na nowej drodze zycia wielu blogoslawienstw,nieustajacej milosci oraz Bozego prowadzenia,aby kazdy Wasz dzien byl pelen Boga.Pozdrawiam Asia. :lol:
joanna michalska
 

Postprzez hungry » Wt maja 29, 2007 12:10 pm

Proszę o trzymanie się tematu wątku
hungry
Aktywny
 
Posty: 3272
Dołączył(a): Pt cze 11, 2004 3:42 pm

Postprzez axanna » Wt maja 29, 2007 5:50 pm

Ostatnio mam duzo pracy, dlatego po pare slow dla Katarynki i Sewena.
Otoz moim zdaniem, kochani, musimy opierac sie w swoch i przekonaniach i stwierdzeniach na Biblii, nie zas na wlasnych przezyciach i doswiadczeniach. Jesli nie mozesz udowodnic tego co twierdzisz na podstawie Slowa Bozego, to nie udowadniaj wcale, mylisz sie bowiem.
Katarynko, ty mowilasz, ze osobno jest nowe narodzenie, a ze ja mowie klamstwa, lecz udowodnic tego nie mozesz na podstawie Biblii. Po co ty bierzesz moja osobe pod lupe, czy wspominasz o wlasnych doswiadczeniach (przeciwko czemu nie jestem, tylko nie podoba mi sie, ze chcesz wykorzystac ich jako dowod dla czegos...).
Interesuje cie, o jakie dary Ducha prosilam? Coz, na poczatku o dar jezykow, oczywiscie, ale go nie dostalam, choc jesli Bog zachce, to da...
Pozdniej, jak juz bylam bardziej dojrzala, ze tak powiem ( :) ), prosilam (nadal prosze) o madrosc, ktora od Niego pochodzi... zebym miala zmysly poznawcze do odroznienia dobra od zla i moglam podobac sie Bogu.
O darze prorokowania i uzdrowiania nie to, zebym nie prosila, lecz nie wyszczegolniala w modlitwach. Mowie poprostu Panu, ze chce pelnic jego wole, czynic, mowic, myslec to co Jemu sie podoba, byc uzyteczna i wogole, chce tego samego, co On dla mnie chce - mysle, ze taka modlitwa obejmuje wszystkie dary. Pan jest madrzejszy ode mnie i da mi akurat to, co w danej chwili najbardziej potrzebuje. Tak wierze.

Uwazam, ze nie musimy na kazdym nabozenstwie powtarzac jak nawiedzieni, zeby Pan dal nam dary, gdyz jest to sprawa raczej indywidualna i kazdy sam musi zorientowac do czego jest bardziej uzdolniony. Mysle, ze wymaga to przemyslenia, indywidualnej rozmowy z Panem, a nie w odpowiedzi na odmowe Pana, bezmyslnego powtarzania prosb.


Sewenie, podales wprawdzie cytat, ale nie ma tam mowy, ze za kazdym razem, jak ktos narodzi sie na nowo, ma mowic na jezykach. Mozliwe, ze czesto byles tego swiadkiem, ja przeciez nie zaprzeczam. Ale ja jestem swiadkiem wielu narodzen na nowo bez udzialu nadprzyrodzonych darow. Znam mnostwo szczerych i oddanych Jezusowi chrzescijan, ktorzy nie maja darow mowienia jezykami, prorokowania i uzdrowiania. Zato maja inne dary i nie radzilabym nikomu twierdzic, ze ci chrzescijanie sa nieochrzczeni - sadze, ze jest to grzech i osadzanie braci na podstawie wlasnych "widzimisie".


Pozdrawiam was serdecznie.
axanna
Aktywny
 
Posty: 2692
Dołączył(a): Pt lip 07, 2006 2:48 pm
Lokalizacja: glasgow

Postprzez Katarynka » Wt maja 29, 2007 6:25 pm

Otoz moim zdaniem, kochani, musimy opierac sie w swoch i przekonaniach i stwierdzeniach na Biblii, nie zas na wlasnych przezyciach i doswiadczeniach
.
Wcale tego nie robię. Moje doświadczenia i to, co przeżyłam koreluje z Pismem Sw.
Jesli nie mozesz udowodnic tego co twierdzisz na podstawie Slowa Bozego, to nie udowadniaj wcale, mylisz sie bowiem.

Podałam Ci fragmenty Pisma, z których wycuągnęłam takie, a nie inne wnioski. A Ty mi mówisz: nie , wyciągnęłaś złe wnioski. Ja wyciągnęłam te lepsze. Zatem ja się opeiarm na Piśmie, a Ty nie.
Axanno- ja też się opieram na Piśmie, ale inaczej je interpretuję. Nie pisz mi, że nSłowo nie jest dla mnie podstawą. To mtrochę obraźliwe.

Katarynko, ty mowilasz, ze osobno jest nowe narodzenie, a ze ja mowie klamstwa, lecz udowodnic tego nie mozesz na podstawie Biblii.

Tak samo, jak ty nie mozesz tego udowodnić na podstawie Biblii.

Po co ty bierzesz moja osobe pod lupe

Nie biorę. Akurat z Tobą rozmawiałam, odpowiodałaś na moje posty...Tak samo rozmawiałam z Hungry czy Sevenem.

,
czy wspominasz o wlasnych doswiadczeniach (przeciwko czemu nie jestem, tylko nie podoba mi sie, ze chcesz wykorzystac ich jako dowod dla czegos...).

Jak wyżej. Doświadczenie jest dowodem, jeśli nie kłóci się z Pismem. Dla mnie- nie kłóci się. Jeśli Dz. AP. wspominają o kimś, kto najpierw się narodził , a potem został napełniony( ochrzczony) Duchem, to dziś komuś może się przytrafić to samo. Ty uważasz, że te fragmenty nie mówią o nowym narodzeniu. Ja uważam, że mówią. Nie chcę Cię już przekonywać- pozostańmy przy swoim.

Interesuje cie, o jakie dary Ducha prosilam? Coz, na poczatku o dar jezykow, oczywiscie, ale go nie dostalam, choc jesli Bog zachce, to da...
Pozdniej, jak juz bylam bardziej dojrzala, ze tak powiem ( :) ), prosilam (nadal prosze) o madrosc, ktora od Niego pochodzi... zebym miala zmysly poznawcze do odroznienia dobra od zla i moglam podobac sie Bogu.
O darze prorokowania i uzdrowiania nie to, zebym nie prosila, lecz nie wyszczegolniala w modlitwach. Mowie poprostu Panu, ze chce pelnic jego wole, czynic, mowic, myslec to co Jemu sie podoba, byc uzyteczna i wogole, chce tego samego, co On dla mnie chce - mysle, ze taka modlitwa obejmuje wszystkie dary. Pan jest madrzejszy ode mnie i da mi akurat to, co w danej chwili najbardziej potrzebuje. Tak wierze.

O.K.
Chodzi mi tylko o to, że w zborze, w którym się naucza, że dary= nowe narodzenie, to ktoś, kto nie zostanie ochrzczony Duchem przy nowym narodzeniu, nie poprosi o to, przekonany, że to się już stało. Ze szkoda dla siebie.

Uwazam, ze nie musimy na kazdym nabozenstwie powtarzac jak nawiedzieni, zeby Pan dal nam dary, gdyz jest to sprawa raczej indywidualna i kazdy sam musi zorientowac do czego jest bardziej uzdolniony.

Jak nawiedzeni nie. Jak jednak rozumiesz zachętę: gorliwie się starajcie? To znaczy: raz o tym wspominjmy, potem zapomnijmy...?
Uzdolnienia to nie dary Ducha św. Przecież wielu niewierzących ludzi jest bardzo zdolnych w różnych dziedzinach.

Mysle, ze wymaga to przemyslenia, indywidualnej rozmowy z Panem, a nie w odpowiedzi na odmowe Pana, bezmyslnego powtarzania prosb.

Wkładasz w moje usta coś, czego nie powiedziałam. Nigdy nie propagowałam "bezmyślnego powtarzania próśb"(sic!)

Axanno jeszcze raz: nie chcę Cię do niczewgo przekonywać, szanuję Twój odmienny pogląd.
Z dyskusji się wycofuję.
Również pozdrawiam was serdecznie- K.
Katarynka
 

Postprzez axanna » Śr maja 30, 2007 3:44 pm

Katarynka napisał(a):
Jesli nie mozesz udowodnic tego co twierdzisz na podstawie Slowa Bozego, to nie udowadniaj wcale, mylisz sie bowiem.

Podałam Ci fragmenty Pisma, z których wycuągnęłam takie, a nie inne wnioski. A Ty mi mówisz: nie , wyciągnęłaś złe wnioski. Ja wyciągnęłam te lepsze. Zatem ja się opeiarm na Piśmie, a Ty nie.
Axanno- ja też się opieram na Piśmie, ale inaczej je interpretuję. Nie pisz mi, że nSłowo nie jest dla mnie podstawą. To mtrochę obraźliwe.

Wybacz, Katarynko, ale to nie tedy droga... Nie wiem co takiego obrazliwego widisz w moich postach, tym bardziej, ze gdy pisalas, jak to ja "zawsze sie poce, gdy przychodze do Boga" - to wtedy akurat nie wykazywalas az takiej wrazliwosci na obraze.
Wybacz, bo wcale nie chodzi mi o to, zeby kogos obrazac, a juz tym bardziej nie ciebie, gdyz cie szanuje i uwazam za siostre, lecz jak moge nie pisac, ze Slowo nie jest dla ciebie podstawa? Owszem, w wiekszosci wypadkow - jest, ale w tym, nad ktorym dyskutujemy - opierasz sie wlasnie nie na Slowie, lecz na wlasnych wnioskach ze Slowa, na wlasnej interpretacji, i, mimo wielokrotnych ostrzezen w Pismie, abysmy niczego nie dodawali, aby kazdy mowil tak jak Slowo, ty wlasnie dodajesz swoje interpretacje. Nie ja to robie, lecz ty, gdy stwierdzasz, ze najpierw musi byc nowonarodzenie, potem chrzest - tego w Biblii nie ma, to twoja interpretacja. Nie mozesz mi wmawiac, ze ja robie to samo, tylko inaczej interpretuje, gdyz mowie tylko to co pisze: ze kazdy kto wzywa imienia Pana, zbawiony bedzie, ze dal prawo stac sie dziecmi Bozymi tym, ktorzy sa posluszni, ze mamy chodzic pelni Ducha, owszem starac sie o dary, lecz nigdzie nie pisze w Biblii, ze najperw musi byc nowonarodzenie, a potem chrzest.
Katarynko, ty mowilasz, ze osobno jest nowe narodzenie, a ze ja mowie klamstwa, lecz udowodnic tego nie mozesz na podstawie Biblii.

Tak samo, jak ty nie mozesz tego udowodnić na podstawie Biblii.

Pewien uzytkownik forum, ktorego bardzo szanuje, powiedzial takie zdanie: "W Biblii duzo rzeczy nie pisze. Naprzyklad, nie pisze w Biblii, ze meritus nie jest szafa trzechdzwiowa, wiec co, bedzie ktos udowadnial, ze to prawda, poniewaz Biblia nie zaprzecza?".
Zrozum, Katarynko, ja niczego nie musze udowadniac, poniewaz nie wyglaszam jakies nowej nauki. To ty twerdzisz, ze najpierw nowonarodzenie, a potem chrzest w Duchu. Cytaty, jakie podalas wcale o tym nie mowia. No byli jakies ucznie, nieochrzczeni Duchem wskutek niepelnego nauczania - przeciez to nie wystarczy, zeby twierdzic to, co twierdzisz.
Fakt, ze Biblii nie pisze, ze falsza jest teoria o nowymnarodzeniu i pozdniejszym chrztu w Duchu - nie jest jeszcze podstawa do tego, aby stwierdzic, ze teoria ta jest prawdziwa.
Nie mowiac juz o tym, ze przekroczacie przykazanie, zeby niczego do Slowa nie dodawac...
Jak wyżej. Doświadczenie jest dowodem, jeśli nie kłóci się z Pismem. Dla mnie- nie kłóci się.

Nie wszystko, co sie nie kluci sie z Pismem koniecznie jest prawda Boza.

Jeśli Dz. AP. wspominają o kimś, kto najpierw się narodził , a potem został napełniony( ochrzczony) Duchem,

Nic takiego w Pismie nie ma! Po co ty kreczysz Katarynko? To ty tak mowisz, nie zas Pismo. Powyzsze twierdzenie jest wrecz nieuczciwe.

Ty uważasz, że te fragmenty nie mówią o nowym narodzeniu. Ja uważam, że mówią.

Nie ja uwazam, lecz naprawde nie mowia!. Jesli mowia to pokaz gdzie!


Chodzi mi tylko o to, że w zborze, w którym się naucza, że dary= nowe narodzenie, to ktoś, kto nie zostanie ochrzczony Duchem przy nowym narodzeniu, nie poprosi o to, przekonany, że to się już stało. Ze szkoda dla siebie.

Gdzie kto napisal, ze "dary=nowe narodzenie"?
To co od poczatku mowilam, to ze nowe narodzenie to jest to samo co chrzest w Duchu, a dary mozna otrzymywac cale zycze.
Nigdy natomiast nie mowilam, ze nowenarodzenie=dary.

Uwazam, ze nie musimy na kazdym nabozenstwie powtarzac jak nawiedzieni, zeby Pan dal nam dary, gdyz jest to sprawa raczej indywidualna i kazdy sam musi zorientowac do czego jest bardziej uzdolniony.

Jak nawiedzeni nie. Jak jednak rozumiesz zachętę: gorliwie się starajcie? To znaczy: raz o tym wspominjmy, potem zapomnijmy...?

A rzucanie sie w krajnosci wydaje ci sie dobra metoda? "Gorliwie sie starac" wedlug mnie, to nade wszystko posluszenstwo Panu, wyczulenie na Jego wole, uczynienie Jezusa Krolem swego serca i zycia, natomiast ponizenie swego 'JA'... lecz napewno nie uwazam za "gorliwe staranie" uporczywe modlitwy i prosby na wzor rozkapriszonego dziecka, ktore mimo odmowy z uporem nalega, by mu dac...

I prosze, Katarynko, nie traktuj tego co mowie, jako atak na siebie, gdyz naprawde nie mam najmniejszej ochoty cie obrazac. Wszystko co mowie, mowie z przekonania i przykro mi, ze tak sie nie zgadzamy.
Lecz nie musisz mowic, ze szanujesz moj poglad, naprawde. Nie mozesz bowiem go szanowac, skoro uwazasz, ze sie myle.
A faktem jest, ze prawda jest jedna i Duch jest jeden, wiec ktos z nas z pewnoscia jest w bledzie - to tez jest faktem. Ale tez juz mam ochote zakonczyc owa przepychanke, bo nie widze szansow na porozumienie sie. Kazdy odpowie przed Panem za swoje.
Pozdrawiam serdecznie.
axanna
Aktywny
 
Posty: 2692
Dołączył(a): Pt lip 07, 2006 2:48 pm
Lokalizacja: glasgow

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Modlitwa

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Wymiana:

pozdrawiamy