Teraz jest Wt kwi 24, 2018 9:45 am Wyszukiwanie zaawansowane


Polecamy uwadzę: Chrześcijański Serwis Informacyjny | Radio Chrześcijanin
Katalog dobrych książek | Ogłoszenia drobne (kupię, sprzedam, itp.)

Jezus był Bogiem i bał się śmierci?

Forum dyskusyjne dla ludzi o różnych światopoglądach (niechrześcijanie rozmawiają z chrześcijanami na temat ich wiary).

Re: Jezus był Bogiem i bał się śmierci?

Postprzez ucash » N sty 06, 2013 3:28 am

Śiva_dasa napisał(a):Ucash, powiedziałeś: "Natomiast jeśli pytasz się mnie o ludzi w/w Tych których niedosięgłą prawda o Jezusie, Biblii, Nadchodzącym Odkupieniu, no cóż mówi się trudno i płynie się dalej". To jest okrutne i cyniczne.

Oczywiście że jest to okrutne czy cyniczne?
Moja dalsza odpowiedz jasno sugeruje iż ludzie którzy nie słyszeli o Chrystusie będą sądzeni na podstawie informacji jakie mieli o Bogu.Oraz w jaki sposób odpowiedzieli na Boże objawienie czy to w Biblii czy też w naturze

Rzym. 1:20
Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie mają na swoją obronę,
(BW)

To nie jest w żadnym wypadku cyniczne z mojej strony ale jeśli się dalej upierasz co do:
Śiva_dasa napisał(a):Ucash, proszę Ciebie nie odsyłaj mnie do książek dla lepszego poznania chrystianizmu, gdyż po to wchodzimy na Forum, aby o tym dyskutować, tutaj na miejscu. Myślę, że co do znajomości Biblii i chrześcijaństwa (chrystianizmu), to ma się ona u mnie całkiem nieźle. Całkiem swobodnie poruszam się po takich działach jak:
- Stary i Nowy Testament

oraz:
Śiva_dasa napisał(a):Tak więc uważam, że mogę rozmawiać, polemizować i dyskutować z apologetami chrystianizmu w niczym im nie ustępując...
Zapraszam więc serdecznie do konstruktywnych rozmów, przy podkreśleniu, że znam chrystianizm od podszewki a nie jako jakiś ateistyczny ignorant w tym zakresie... !

To proszę Cię żebyś przynajmniej odrobił pracę domową.Poza tym wątek jest o czymś innym i tylko patrzeć jak moderator da po uszach :wink:
ucash
Aktywny
 
Posty: 364
Dołączył(a): So maja 23, 2009 6:35 am
Lokalizacja: Glasgow

Re: Jezus był Bogiem i bał się śmierci?

Postprzez Śiva_dasa » N sty 06, 2013 7:49 pm

Ucashu, nawyraźniej unikasz odpowiedzi na moje pytanie. Nie chodzi mi o to, jak ty prywatnie rozumiesz jakiś jeden werset biblijny, ale jak pogodzić go z innym wersetem, który go wyklucza. Wobec tego zadam je jeszcze raz, tylko że teraz inaczej, bardziej przystępnie:
Jak pogodzisz wypowiedź Jezusa z Jana 3 rozdziału gdy mówi, że tylko ci będą zbawieni, którzy narodzą się po raz drugi z Twoim wyjaśnieniem, podpartym wersetem z Rzymian, że Bóg osądzi ludzi według ich uczynkow i stopnia poznania.
Sorka, albo jedno albo drugie, zdecyduj się... !
Śiva_dasa
Użytkownik
 
Posty: 93
Dołączył(a): Wt gru 25, 2012 2:06 pm

Re: Jezus był Bogiem i bał się śmierci?

Postprzez ucash » N sty 06, 2013 9:14 pm

Śiva_dasa napisał(a):Ucashu, nawyraźniej unikasz odpowiedzi na moje pytanie. Nie chodzi mi o to, jak ty prywatnie rozumiesz jakiś jeden werset biblijny, ale jak pogodzić go z innym wersetem, który go wyklucza. Wobec tego zadam je jeszcze raz, tylko że teraz inaczej, bardziej przystępnie:
Jak pogodzisz wypowiedź Jezusa z Jana 3 rozdziału gdy mówi, że tylko ci będą zbawieni, którzy narodzą się po raz drugi z Twoim wyjaśnieniem, podpartym wersetem z Rzymian, że Bóg osądzi ludzi według ich uczynkow i stopnia poznania.
Sorka, albo jedno albo drugie, zdecyduj się... !

Pozwól że przedstawię Ci odpowiedz apostoła Pawła:
Rzym. 4:3-8
3. Bo co mówi Pismo? Uwierzył Abraham Bogu i poczytane mu to zostało za sprawiedliwość.
4. A gdy kto spełnia uczynki, zapłaty za nie nie uważa się za łaskę, lecz za należność;
5. Gdy zaś kto nie spełnia uczynków, ale wierzy w tego, który usprawiedliwia bezbożnego, wiarę jego poczytuje mu się za sprawiedliwość,
6. Jak i Dawid nazywa błogosławionym człowieka, któremu Bóg udziela usprawiedliwienia, niezależnie od uczynków;
7. Błogosławieni, którym odpuszczone są nieprawości I których grzechy są zakryte;
8. Błogosławiony mąż, Któremu Pan grzechu nie poczyta.
(BW)

Albo jedno albo drugie :wink: Każesz mi wybierać pomiędzy Starym Testamentem a Nowym Testamentem, kiedy:
2 Tym. 3:16
Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości,
(BW)

Wiec jak to jest Śiva? osoby Starego Testamentu jak na przykład: Adam, Abraham, Mojżesz..według Ciebie będą w piekle?
ucash
Aktywny
 
Posty: 364
Dołączył(a): So maja 23, 2009 6:35 am
Lokalizacja: Glasgow

Re: Jezus był Bogiem i bał się śmierci?

Postprzez Śiva_dasa » N sty 06, 2013 10:18 pm

Nie Ucashu, nie każę Ci wybierać pomiędzy Starym a Nowym Testamentem, a pomiędzy Nowym a... Nowym Testamentem.
Jezus, w Jana 3 rozdziale, powiedział, że zbawieni będą wyłącznie ci, którzy na nowo narodzą się przez świadomą wiarę a w innym miejscu, też w Jana, tylko że w 5:29 powiedział, że ci, którzy dobrze czynili powstaną do życia a źli na potępienie. Jednym słowem mamy dwa wykluczające się wersje rozliczania ludzi przez Boga. Jedna mówi, że podstawą sądu Bożego bedzie nowonarodzenie a druga mówi, że kryterium będą stanowić uczynki dobre złe. W podobnym stylu mówi o tym Objawienie, gdy trafiamy na takie wyrażenia, że Jezus odda każdemu według jego uczynków. Paweł w Listach w większości wypowiedzi mówi o tym, że ci, którzy nie znają Boga i Ewangelii zostaną zatraceni na wieczność, zapewne będą za to, na wieki, męczeni w ogniu... !
Śiva_dasa
Użytkownik
 
Posty: 93
Dołączył(a): Wt gru 25, 2012 2:06 pm

Re: Jezus był Bogiem i bał się śmierci?

Postprzez ucash » Pn sty 07, 2013 1:02 am

Śiva_dasa napisał(a):Nie Ucashu, nie każę Ci wybierać pomiędzy Starym a Nowym Testamentem, a pomiędzy Nowym a... Nowym Testamentem.
Jezus, w Jana 3 rozdziale, powiedział, że zbawieni będą wyłącznie ci, którzy na nowo narodzą się przez świadomą wiarę a w innym miejscu, też w Jana, tylko że w 5:29 powiedział, że ci, którzy dobrze czynili powstaną do życia a źli na potępienie. Jednym słowem mamy dwa wykluczające się wersje rozliczania ludzi przez Boga. Jedna mówi, że podstawą sądu Bożego bedzie nowonarodzenie a druga mówi, że kryterium będą stanowić uczynki dobre złe. W podobnym stylu mówi o tym Objawienie, gdy trafiamy na takie wyrażenia, że Jezus odda każdemu według jego uczynków. Paweł w Listach w większości wypowiedzi mówi o tym, że ci, którzy nie znają Boga i Ewangelii zostaną zatraceni na wieczność, zapewne będą za to, na wieki, męczeni w ogniu... !

Wytłumaczyłem już nowo narodzenie, mianowicie odnowienie relacji z Bogiem.
Przejdzmy do Ewangeli Jana:
Jan. 5:28-30
28. Nie dziwcie się temu, gdyż nadchodzi godzina, kiedy wszyscy w grobach usłyszą głos jego;
29. I wyjdą ci, co dobrze czynili, by powstać do życia; a inni, którzy źle czynili, by powstać na sąd.
30. Nie mogę sam z siebie nic uczynić. Jak słyszę, tak sądzę, a sąd mój jest sprawiedliwy, bo staram się pełnić nie moją wolę, lecz wolę tego, który mnie posłał.
(BW)

W tych wersetach widzimy także iż Chrystus pełni wolę Ojca.Jaka jest wola Ojca?
Jan. 6:29
To jest dzieło Boże: wierzyć w tego, którego On posłał.
(Chrystusa)
(BW)
Dalej:
To proste wystarczy porównać to do innych wypowiedzi Chrystusa i wszystko jasne:
Po pierwsze wypowiedz Jezusa tyczy się czasów ostatecznych zmartwychwstania oraz sądu, zacznę od początku:
Dan. 12:2
A wielu z tych, którzy śpią w prochu ziemi, obudzą się, jedni do żywota wiecznego, a drudzy na hańbę i wieczne potępienie.
(BW)

Zapowiedz czasów ostatecznych przez Daniela.

Teraz przydało by się troszkę bardziej postarać i znalezć jakieś sensowne wytłumaczenie słów Chrystusa, co mógł mieć na myśli mówiąc o dobrych uczynkach oraz złych
Jan. 3:20-21
20. Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światłości i nie zbliża się do światłości, aby nie ujawniono jego uczynków.
21. Lecz kto postępuje zgodnie z prawdą, dąży do światłości, aby wyszło na jaw, że uczynki jego są dokonane w Bogu.
(BW)

Co to jest światłość?
Jan. 3:19
A na tym polega sąd, że światłość przyszła na świat
(Chrystus), lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność, bo ich uczynki były złe.
(BW)

Niema żadnych wykluczających się wersetów, wystarczy odrobić pracę domową :wink:
ucash
Aktywny
 
Posty: 364
Dołączył(a): So maja 23, 2009 6:35 am
Lokalizacja: Glasgow

Re: Jezus był Bogiem i bał się śmierci?

Postprzez Śiva_dasa » Pn sty 07, 2013 10:50 am

Ucashu, ja jeszcze inaczej napiszę o co mi chodzi, jeszcze przystępniej niż ostatnie wpisy. Jak pogodzić wypowiedź Jezusa z Jana 3 rozdziału, gdy powiedział, że zbawieni będą wyłącznie ci, którzy narodzą się na nowo z faktem, iż umarły już miliardy ludzi nie mając żadnej jakiejkolwiek szansy na takie nowonarodzenie. Pójdą do wiecznego ognia za to, że nikt im nie powiedział albo nie mógł powiedzieć o Bogu?! Nawet gdyby im ktoś głosił Jezusa, i tak polowa z nich nie byłaby w stanie Go przyjać do swoich serc. W poprzednich postach wymienilem wszystkich tych NIESZCZĘŚNIKÓW, którzy mają pójść do wiecznego ognia za to, że nie dane im było zetknąć się z Ewangelią i narodzić się na nowo. Powtórzę więc:
miliardy poczętych ale nienarodzonych płodów (z powodu chorób i aborcji)
miliardy niemowląt
miliardy pogan
miliardy osób z głębokim niedorozwojem psychicznym
miliardy osób psychicznie chorych...
i wielu z powodu nie do pokonania przeciwności życiowych...

Przecież oni wszyscy nie narodzili się na nowo. Według wypowiedzi Jezusa powinni więc oni wszyscy pójść za do wiecznego ognistego piekła, co zresztą klóci się również z innymi wypowiedziami Pisma, że Jezus umarł za wszystkich ludzi!?
On umarł za wszystkich ludzi, za nich również, a oni pomimo to pojdą do piekła, ponieważ nie słyszeli o Jezusie i nie przyjęli go do swoich serc. Chyba że nie umarł za nich.To rozwiązywałoby kwestię ale tylko do połowy, ponieważ pozostaje problem karania ludzi piekłem za coś, na co nie mieli żadnego wpływu - nie przyjęli Jezusa, ponieważ nikt im go nie głosił... Pozdrowienia!
Śiva_dasa
Użytkownik
 
Posty: 93
Dołączył(a): Wt gru 25, 2012 2:06 pm

Re: Jezus był Bogiem i bał się śmierci?

Postprzez Śiva_dasa » Pn sty 07, 2013 11:38 am

A teraz napiszę coś zgodnie z tematem tego wątku, coś co jest potężnym argumentem dla przeciwników wiary w istnienie Boga w postaci Trójcy Świętej, a mianowicie, że "Jezus był Bogiem i bał się śmierci"!
Osoba, która umieściła ten wątek, ze wszech miar słusznie postąpiła. Jezus (Syna Boga a według innej koncepcji sam Bog) zanim umarł, straszliwie się bał. Tak się bał, że aż pocił się krwią. Nie wiem jak to możliwe aby sam Syn Boży (lub Bóg) mógł do tego stopnia bać się śmierci, skoro jako Syn Boży miał pewność, że wytrwa przy wierności Ojcu oraz, że i tak wzbudzi Go z martwych. Czego więc Jezus się bał, jako doskonały Bóg i doskonały człowiek?
Ale nie tylko to! Jak zrozumieć w świetle tego, że był doskonałym człowiekiem i doskonałym Synem Bożym, jego pełne żalu i zawodu zawołanie do Boga, że go opuścił. Wynikałoby z tego, że albo wcale wcześniej nie planował takiej śmierci i nie był tym za kogo się podawał albo święcie ale złudnie wierzyl w swoją misję, i w swojej desperacji zawiedzionego zwyklego człowieka czyni Bogu gorzki wyrzut, że go opuścił.... ! Pozdrowienia!
Śiva_dasa
Użytkownik
 
Posty: 93
Dołączył(a): Wt gru 25, 2012 2:06 pm

Re: Jezus był Bogiem i bał się śmierci?

Postprzez ucash » Pn sty 07, 2013 4:44 pm

Śiva_dasa napisał(a):A teraz napiszę coś zgodnie z tematem tego wątku, coś co jest potężnym argumentem dla przeciwników wiary w istnienie Boga w postaci Trójcy Świętej, a mianowicie, że "Jezus był Bogiem i bał się śmierci"!
Osoba, która umieściła ten wątek, ze wszech miar słusznie postąpiła. Jezus (Syna Boga a według innej koncepcji sam Bog) zanim umarł, straszliwie się bał. Tak się bał, że aż pocił się krwią. Nie wiem jak to możliwe aby sam Syn Boży (lub Bóg) mógł do tego stopnia bać się śmierci, skoro jako Syn Boży miał pewność, że wytrwa przy wierności Ojcu oraz, że i tak wzbudzi Go z martwych. Czego więc Jezus się bał, jako doskonały Bóg i doskonały człowiek?
Ale nie tylko to! Jak zrozumieć w świetle tego, że był doskonałym człowiekiem i doskonałym Synem Bożym, jego pełne żalu i zawodu zawołanie do Boga, że go opuścił. Wynikałoby z tego, że albo wcale wcześniej nie planował takiej śmierci i nie był tym za kogo się podawał albo święcie ale złudnie wierzyl w swoją misję, i w swojej desperacji zawiedzionego zwyklego człowieka czyni Bogu gorzki wyrzut, że go opuścił.... ! Pozdrowienia!

Większość historycznych krytyków zgadzają się co do pięciu uniwersalnych historycznych faktów:
-Ukrzyżowanie Chrystusa
-Jego pogrzeb przez Józef z Arymatei
-Odkrycie pustego grobu Chrystusa
-Ukazanie się Chrystusa po jego śmierci ludziom, wierzącym, wątpiącym oraz niewierzącym.
-Oraz: po śmierci Chrystusa nagłe rozrośnięcie się chrześcijaństwa.
Teraz: jakie jest najlepsze wytłumaczenie tych faktów?

Bo jeżeli Bóg wzbudził z martwych Chrystusa pieczętując tym samym prawdę którą głosił Jezus, wszystko łączy się w całość.


Śiva_dasa napisał(a):Ucashu, ja jeszcze inaczej napiszę o co mi chodzi, jeszcze przystępniej niż ostatnie wpisy. Jak pogodzić wypowiedź Jezusa z Jana 3 rozdziału, gdy powiedział, że zbawieni będą wyłącznie ci, którzy narodzą się na nowo z faktem, iż umarły już miliardy ludzi nie mając żadnej jakiejkolwiek szansy na takie nowonarodzenie. Pójdą do wiecznego ognia za to, że nikt im nie powiedział albo nie mógł powiedzieć o Bogu?! Nawet gdyby im ktoś głosił Jezusa, i tak polowa z nich nie byłaby w stanie Go przyjać do swoich serc. W poprzednich postach wymienilem wszystkich tych NIESZCZĘŚNIKÓW, którzy mają pójść do wiecznego ognia za to, że nie dane im było zetknąć się z Ewangelią i narodzić się na nowo. Powtórzę więc:
miliardy poczętych ale nienarodzonych płodów (z powodu chorób i aborcji)
miliardy niemowląt
miliardy pogan
miliardy osób z głębokim niedorozwojem psychicznym
miliardy osób psychicznie chorych...
i wielu z powodu nie do pokonania przeciwności życiowych...

Raz jeszcze:
Od początków stworzenia osobą która zbawia jest Bóg ludzie przed Chrystusem i Ci co o nim nie słyszeli będą sądzeni:
Rzym. 1:20
Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie mają na swoją obronę,
(BW)

Oraz:
Kazn. 3:11
Wszystko pięknie uczynił w swoim czasie, nawet wieczność włożył w ich serca; a jednak człowiek nie może pojąć dzieła, którego dokonał Bóg od początku do końca.
(BW)

Także mamy tyle ile trzeba aby poznać Boga, w Biblii, w naturze oraz we własnych sercach(wyobrazni)
Co do nienarodzonych oraz upośledzonych umysłowo ludzi Biblia nie ma konkretnego przesłania ale wiemy na pewno iż Chrystus uzdrawiał upośledzonych, nie umysłowo ale fizycznie, wiec nie wydaje mi się aby po prostu o nich zapomniał.

Hungry jeśli to nie problem to prosił bym Cię o wyodrębnienie postów które nie są w temacie o ile uważasz to za stosowne i z góry sorka za offtopa :P
ucash
Aktywny
 
Posty: 364
Dołączył(a): So maja 23, 2009 6:35 am
Lokalizacja: Glasgow

Re: Jezus był Bogiem i bał się śmierci?

Postprzez Śiva_dasa » Pn sty 07, 2013 6:36 pm

Ucashu, szkoda, że w rozmowie ze mną, nie używasz argumentów na temat. To, na co zgadza się, Twoim zdaniem, większość historyków potwierdzających autentyczność zdarzeń towarzyszących śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa, opisanych w Ewangeliach, wcale nie tłumaczy i nie wyjaśnia argumentów temu przeciwnych, a mianowicie to dlaczego jako doskonały Bóg (lub Syn Boży) i doskonaly człowiek, panicznie bał się śmierci, bardziej niż wielu z tych którzy zostali męczennikami za wiarę w Niego. A bał się do tego stopnia, że aż pocił się krwią. Czy ten fakt oraz to że w chwili zgonu wołał do Boga z wyrzutem, zawodem i żalem, że ten go opóścił, nie są dowodem na to, iż nie był ani Synem Bożym ani doskonałym człowiekiem ani Mesjaszem mającym zbawić wierzących w niego. Czego się bał, skoro wiedział, że po trzech dniach i tak zostanie wzbudzony z martwych? Co to za sztuka bać się śmierci w takiej okoliczności, mając przeświadczenie samego Boga (lub Syna Bożego), bo za takiego się ponoć uważał, skoro wiedział że jego zmartwychwstanie jest rzeczą pewną. Te pytania kieruję nie tylko w stronę osób wyznających Trójcę Świętą (trynitarianie) ale też jej zaprzeczeczających (antytrynitarianie)... !
Śiva_dasa
Użytkownik
 
Posty: 93
Dołączył(a): Wt gru 25, 2012 2:06 pm

Re: Jezus był Bogiem i bał się śmierci?

Postprzez Śiva_dasa » Pn sty 07, 2013 7:08 pm

Ucash! Podzielę ten wpis na dwie części. Pierwsza część to aby zakończyć pisanie nie na temat, czyli aby uniknąć pisania nie tym wątku co trzeba i aby nie narazić się na usunięcie wpisów, które zostały już tu umieszczone, chciałbym teraz z grubsza podsumować ten temat ale nie na temat. W drugiej części chciałbym kontynuować temat o tym, że strach Chrystusa przed śmiercią oraz jego desperackie zawołanie do Boga, że go opuścił, stanowią poważny argument przeciwko jego Boskości (Bóg lub Syn Boży) oraz jego mesjańskiej misji, a konkretnie, że nie był tym za kogo się podawał.
Ale byłoby coś, co tłumaczylo by to jego zachowanie, ale nie w obecnej koncepcji chrześcijańskiej. Otóż, jedynym wyjściem z tego teologicznego impasu byłoby stwierdzenie, że Jezus tak bardzo śmiertelnie się bał, gdyż odegrał celowo taką rolę, bo tak a nie inaczej chciał, na przykład dla swoich dla swoich transcendentalnych rozrywek... No ale zdaje się, że takie tłumaczenie by nie przeszło w koncepcji teologii chrześcijańskiej... ! Nie mniej byłoby najbardziej spójne na tle innych fragmentów Pisma wziąwszy pood uwagę chrześcijański dogmat, iż Pismo Święte jako Słowo Boga nie może być sprzeczne samo w sobie... !
Śiva_dasa
Użytkownik
 
Posty: 93
Dołączył(a): Wt gru 25, 2012 2:06 pm

Re: Jezus był Bogiem i bał się śmierci?

Postprzez ucash » Pn sty 07, 2013 8:07 pm

Na ten temat już się wypowiedziałem na stronie pierwszej.Dzięki za rozmowę. ^_-
ucash
Aktywny
 
Posty: 364
Dołączył(a): So maja 23, 2009 6:35 am
Lokalizacja: Glasgow

Re: Jezus był Bogiem i bał się śmierci?

Postprzez Śiva_dasa » Pn sty 07, 2013 9:05 pm

Ucash, ja też Ci bardzo dziękuję za rozmowę. Co prawda do niczego konkretnego nie doszliśmy i nie ustaliliśmy, ale za to sobie pogadaliśmy.... Pozdrówka
Śiva_dasa
Użytkownik
 
Posty: 93
Dołączył(a): Wt gru 25, 2012 2:06 pm

Re: Jezus był Bogiem i bał się śmierci?

Postprzez cadik » So lut 16, 2013 9:07 pm

A Jezus był Bogiem ? Bo jak dla mnie to jest Jeden Bóg, Jego imię to Jahwe, pomiędzy Bogiem a synem jest Boży duch - duch święty, a potem między Synem i nami. Jezus był synem Bożym i synem człowieczym, bardziej pasowało by mi określenie pół Bóg, - pół człowiek. Był nazywany przecież, Panem, barankiem, mesjaszem, ale Bogiem ? Jest jeden Bóg. Ja też jestem córką Boga- mam nadzieję, i dążę do tego żeby być taka jak Jezus- bo nie mogę nigdy być taka jak Bóg, bo on jest idealny, i nie pojęty dla mnie, bo jestem za głupia. Dlatego dziękuję mu że pokazał mi jak ma wyglądać, Jego idealne dziecko.
cadik
 
Posty: 5
Dołączył(a): So lut 16, 2013 8:22 pm

Re: Jezus był Bogiem i bał się śmierci?

Postprzez hungry » Wt lut 26, 2013 8:17 am

cadik napisał(a):A Jezus był Bogiem ? Bo jak dla mnie to jest Jeden Bóg, Jego imię to Jahwe, pomiędzy Bogiem a synem jest Boży duch - duch święty, a potem między Synem i nami. Jezus był synem Bożym i synem człowieczym, bardziej pasowało by mi określenie pół Bóg, - pół człowiek. Był nazywany przecież, Panem, barankiem, mesjaszem, ale Bogiem ? Jest jeden Bóg. Ja też jestem córką Boga- mam nadzieję, i dążę do tego żeby być taka jak Jezus- bo nie mogę nigdy być taka jak Bóg, bo on jest idealny, i nie pojęty dla mnie, bo jestem za głupia. Dlatego dziękuję mu że pokazał mi jak ma wyglądać, Jego idealne dziecko.

cadik witaj. Odrzucając Jezusa człowiek ma problem ze swoim byciem w wieczności. Czytając w biblii to dowiadujesz się, że nie możesz bez Jezusa Chrystusa przyjąć zbawienia od Boga. I określenie "pół człowiek" też jest złe i gnostyczne bowiem Jezus był prawdziwym człowiekiem.
"Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, [b]człowiek Chrystus Jezus.[/b]" (1 List do Tymoteusza 2:5)
Także po zmartwychwstaniu Jezus Chrystus nadal był człowiekiem w ciele!
"Spójrzcie na ręce moje i nogi moje, że to Ja jestem. Dotknijcie mnie i patrzcie: Wszak duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam." (Ewangelia św. Łukasza 24:39)
"Za dni swego życia w ciele zanosił On z wielkim wołaniem i ze łzami modlitwy i błagania do tego, który go mógł wybawić od śmierci, i dla bogobojności został wysłuchany. Chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał, a osiągnąwszy pełnię doskonałości, stał się dla wszystkich, którzy mu są posłuszni, sprawcą zbawienia wiecznego." (List do Hebrajczyków 5:7-9)
"Po tym poznawajcie Ducha Bożego: Wszelki duch, który wyznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, z Boga jest. Wszelki zaś duch, który nie wyznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, nie jest z Boga. Jest to duch antychrysta, o którym słyszeliście, że ma przyjść, i teraz już jest na świecie." 1 List św. Jana 4:2-3
W ten oto sposób, Jezus był Mesjaszem, Chrystusem ( χριστός) od greckiego!
"A gdy Jezus został ochrzczony, wtedy wystąpił z wody, i oto otworzyły się niebiosa, i ujrzał Ducha Bożego, który zstąpił w postaci gołębicy i spoczął na nim i oto rozległ się głos z nieba: Ten jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem." (Ewangelia św. Mateusza 3:16-17)
"Podano mu księgę proroka Izajasza, a otworzywszy księgę, natrafił na miejsce, gdzie było napisane: Duch Pański nade mną, przeto namaścił mnie, abym zwiastował ubogim dobrą nowinę, posłał mnie, abym ogłosił jeńcom wyzwolenie, a ślepym przejrzenie, abym uciśnionych wypuścił na wolność, abym zwiastował miłościwy rok Pana i zamknąwszy księgę, oddał ją słudze i usiadł. A oczy wszystkich w synagodze były w niego wpatrzone. Zaczął tedy mówić do nich: Dziś wypełniło się to Pismo w uszach waszych." (Ewangelia św. Łukasza 4:17-21)
"A po sześciu dniach wziął Jezus z sobą Piotra i Jakuba, i Jana i wprowadził ich tylko samych na wysoką górę na osobność, i przemienił się przed nimi i szaty jego stały się tak lśniąco białe, jak ich żaden farbiarz na ziemi wybielić nie zdoła i ukazał się im Eliasz z Mojżeszem i rozmawiali z Jezusem. A odezwawszy się Piotr, rzekł do Jezusa: Mistrzu! Dobrze nam tu być; rozbijmy trzy namioty: Tobie jeden i Mojżeszowi jeden, i Eliaszowi jeden. Nie wiedział bowiem, co ma powiedzieć, bo ogarnął ich lęk i powstał obłok, który ich zacienił, a z obłoku rozległ się głos: Ten jest Syn mój umiłowany, jego słuchajcie." (Ewangelia św. Marka 9:2-7)
To właśnie Bóg Jahwe objawił się przez Jezusa Chrystusa, dlatego, że człowiek nie może się w żaden sposób sam usprawiedliwić ani zbawić jakimikolwiek uczynkami.
To jest możliwe jedynie przez Łaskę ofiarowaną nam od Boga w Jezusie Chrystusie! To Jahwe przyszedł w ciele przez Jezusa Chrystusa i tylko przez wiarę w Niego możesz osiągnąć zbawienie, nie było innej drogi aby nas obmyć z grzechów. Starotestamentowa paschalna ofiara baranka zabitego i bez skazy analogicznie już wtedy pokazywała na JEDYNEGO DOSKONAŁEGO BEZ SKAZY BARANKA.
"Lecz on (Mesjasz, od greckiego Chrystus) zraniony jest za występki nasze, starty za winy nasze. Ukarany został dla naszego zbawienia, a jego ranami jesteśmy uleczeni. Wszyscy jak owce zbłądziliśmy, każdy z nas na własną drogę zboczył, a Pan jego (Chrystusa) dotknął karą za winę nas wszystkich." (Księga Izajasza 53:5-6)
To Chrystusa Bóg wskrzesił trzeciego dnia z martwych. Następnie gdy Jezus powrócił do swojej wiecznej chwały zasiadając po prawicy Ojca posłany został Boży Duch Święty na ziemię. Na ziemi nikt nigdy nie był idealny i nigdy nie będzie. Tu na ziemi taki był bez grzechu jedynie Jezus Chrystus, owszem mają Go chrześcijanie naśladować, bo od momentu nawrócenia, to po prostu podążanie za Nim, tzw. Droga Ucznia Chrystusowego.
"A gdy wrócą tam i usuną z niej wszystkie jej ohydy i wszystkie jej obrzydliwości, wtedy Ja dam im nowe serce i nowego ducha włożę do ich wnętrza; usunę z ich ciała serce kamienne i dam im serce mięsiste, aby postępowali według moich przepisów, przestrzegali moich praw i wykonywali je. Wtedy będą mi ludem, a Ja będę im Bogiem." (Księga Ezechiela 11:18-20)
"Dam wam serce nowe, i ducha nowego dam do waszego wnętrza, i usunę z waszego ciała serce kamienne, a dam wam serce mięsiste. Mojego ducha dam do waszego wnętrza i uczynię, że będziecie postępować według moich przykazań, moich praw będziecie przestrzegać i wykonywać je." (Księga Ezechiela 36:26-27)
To jest to co nazywany nowym narodzeniem, przyobleczenie się w nowego człowieka!
"Tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe." (2 List do Koryntian 5:17)
Również więcej o tym Paweł pisze w całym 3 rozdziale Listu do Kolosan.
Dlatego Duch Święty został posłany nam ku temu ku pomocy, będąc pocieszycielem, który nam przypomina Chrystusowe nauki zwane ewangelią, gdy się Jemu poddajemy wydajemy owoc Ducha Świętego którym jest wg. Listu do Galacjan 5:22-23: "miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, wstrzemięźliwość.", rozszerzając tym samym Jego królestwo którym jest wg. Listu do Rzymian 14:17 "nie pokarm i napój, lecz królestwo to sprawiedliwość i pokój, i radość w Duchu Świętym.".
Nie było by to w ogóle możliwe, gdyby nie Chrystusowa ofiara odkupienia nas na Golgocie. On na ziemi był prawdziwym człowiekiem i mimo, że wówczas "chociaż był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, aby być równym Bogu lecz wyparł się samego siebie, przyjął postać sługi... aż do śmierci i to do śmierci krzyżowej." (List do Filipian 2:6-9)" On na ziemi tylko nie skorzystał z postaci Bożej, a teraz On Boży Syn znów jest w niebiosach w postaci Bożej. To przykre, że Żydzi tego nie zrozumieli i wielu ma z tym do dzisiaj problem. Bo to jedyna Droga do Ojca, nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak przez Jezusa.
"Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie." (Ewangelia św. Jana 14:6)
"Przez wiarę w imię jego (Jezusa) wzmocniło jego imię tego (chromego), którego widzicie i znacie, wiara zaś przez niego wzbudzona dała mu zupełne zdrowie na oczach was wszystkich." (Dzieje Apostolskie 3:16)
"Nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni." (Dzieje Apostolskie 4:12)
"Dlatego też Bóg wielce go wywyższył i obdarzył go imieniem, które jest ponad wszelkie imię. Aby na imię Jezusa zginało się wszelkie kolano na niebie i na ziemi, i pod ziemią i aby wszelki język wyznawał, że Jezus Chrystus jest Panem, ku chwale Boga Ojca." (List do Filipian 2:9-11)
"Wiemy też, że Syn Boży (Jezus Chrystus) przyszedł i dał nam rozum, abyśmy poznali tego, który jest prawdziwy. My jesteśmy w tym, który jest prawdziwy, w Synu jego, Jezusie Chrystusie. On jest tym prawdziwym Bogiem i życiem wiecznym." (1 List św. Jana 5:20)
"Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje mu wszystko, co sam czyni, i ukaże mu jeszcze większe dzieła niż te, abyście się dziwili. Albowiem jak Ojciec wzbudza z martwych i ożywia, tak i Syn ożywia tych, których chce. Bo i Ojciec nikogo nie sądzi, lecz wszelki sąd przekazał Synowi, aby wszyscy czcili Syna, jak czczą Ojca. Kto nie czci Syna, ten nie czci Ojca, który go posłał." (Ewangelia św. Jana 5:20-23)

-------
cadik zapraszam na moją prywatną stronę internetową na której dowiesz się więcej w jaki sposób sam położyłem swoją ufność w Bogu. http://hungrychn.republika.pl/
Pozdrawiam.
hungry
Aktywny
 
Posty: 3272
Dołączył(a): Pt cze 11, 2004 3:42 pm

Re: Jezus był Bogiem i bał się śmierci?

Postprzez Śiva_dasa » Wt mar 12, 2013 1:29 am

Chociaż jestem wyznawcą Pana Visnu (Pan Krsna), nie znaczy to, że wypieram się Pana Jezusa, jako jednej z wielu inkarnacji Najwyższej Osoby Boga. Uważam, że Pan Visnu wcielił w Pana Jezusa, aby przybył tu, na tę materialną Ziemię ze świata duchowego, i aby judaistyczne demony wróciły na ścieżkę służby oddania oraz po to by założyć Zbór Jezusa, dla ocalenia milionów ludzi, którzy jako chrześcijanie są w stanie wierzyć tak wtedy jak i dziś wyłącznie w Pana Jezusa. Pan Visnu z podobnym zamiarem wcielił się w swoim czasie w Pana Buddę, gdy szerzył się ateizm i bezbożnictwo. Pan Visnu zstąpił na ten materialny i śmiertelny świat , w postaci swojej inkarnacji Pana Buddy (Oświecony, Przebudzony), w latach ok. 563-483 p.n.e, po to by przeciwdziałać ówczesnej postępującej ateizacji. Ateiści porzucając kult Pana Visnu, nadal w niego wierzyli, choć nieświadomie, dlatego iż wierzyli w Jego inkarnację Pana Buddy.
Trzeba zauważyć że zarówno Pan Budda podobnie jak i Pan Jezus szerzyli te same nauki, które i tak nie były nowością, gdyż tego samego uczyli wcześniej mędrcy wedyjscy...
Śiva_dasa
Użytkownik
 
Posty: 93
Dołączył(a): Wt gru 25, 2012 2:06 pm

Poprzednia strona

Powrót do Rozmowy kontrolowane

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Wymiana:

pozdrawiamy

cron