Teraz jest Śr cze 20, 2018 8:51 am Wyszukiwanie zaawansowane


Polecamy uwadzę: Chrześcijański Serwis Informacyjny | Radio Chrześcijanin
Katalog dobrych książek | Ogłoszenia drobne (kupię, sprzedam, itp.)

Jezus był Bogiem i bał się śmierci?

Forum dyskusyjne dla ludzi o różnych światopoglądach (niechrześcijanie rozmawiają z chrześcijanami na temat ich wiary).

Jezus był Bogiem i bał się śmierci?

Postprzez jarrro » N kwi 17, 2011 10:49 pm

Eli lama sabahtani- Boże , czemuś mnie opuścił - rzecze na koniec. Tylko logiki tu brak . Wcześniej zapowiadał swą śmierć , ustanowił eucharystię.
Potem sponiewierany umiera i czuje się kompletnie opuszczony przez Boga. Skąd to okrucieństwo Boga? Nad swym dzieckiem tak się znęcać? By takie śmiecie jak my ludzie mogli mieć wiarę w zbawienie? W miłość?
Proszę tylko , by neofici mi nie odpisywali - oczekuję pomocy od ludzi doświadczonych na drodze Pańskiej , nade wszystko otwartych ludzi. Ustrzeż mnie Panie od niezdrowo nawiedzonych.
Jezus daje miłość a miłość to otwarcie na drugiego człowieka. Rany, czemu ja tu znów wróciłem>? W tym kraju, gdzie króluje najgorsze wydanie katolicyzmu>? Sam nim jestem, ale Rydzyk obrzydza mi życie :cry: .
Serdeczne pozdrowienia dla poszukujących i dogłębnie nieszczęśliwych , tkwiących w depresji
jaro
jarrro
 
Posty: 7
Dołączył(a): So wrz 09, 2006 10:43 pm
Lokalizacja: Słupsk

Postprzez RoMa63 » So kwi 23, 2011 7:49 pm

Drogi Przyjacielu.
Pozwolę sobie posunąć Twoje rozumowanie jeszcze dalej. Czy można zaufać komuś, kto własnego syna opuścił w tak traumatycznym momencie? Jaka w tym jest logika? Co to za rodzaj miłości?
Nie musiało tak być. Gdyby Żydzi przyjęli Jezusa, jako Króla. Gdyby oddali mu cześć, jako Bogu. Gdyby przyjęli jego nauczanie. Wtedy mielibyśmy wersję wydarzeń w wydaniu soft.
Niestety Żydzi mieli swoją religię i swoją wiarę i swój system, który warunkował ich myślenie, postawy i zachowania. Grzech wzmocniony oddziaływaniem Prawa, dokonał takiego spustoszenia przez wieki w myśleniu tych ludzi, że byli niezdolni do przyjęcia Boga, do rozpoznannia Bożego nawiedzenia. Bóg wiedział, że nie przyjmą Jezusa i nie rozpoznają Go. Oni po prostu byli do tego niezdolni. Czy w związku z tym miał ich porzucić. Nie, do tego z kolei Bóg jest niezdolny, bo umiłował człowieka na wieki.
Zydzi znali przez wieki drogę prawa, jako formę zbliżenia się do Boga. Niestey, Prawo było dane tylko po to, aby ludzie zrozumieli, że ta droga nie prowadzi do Boga. Należało zakończyć pewien etap, uświadomieniem ludziom że nadszedł czas, aby porzucili drogę prawa i zrozumieli, że jest możliwośc bezpośredniego dostępu do Boga.
Jak Bóg miał powiedzieć człowiekowi: "Jesteś dla mnie najważniejszy. Nie chcę twoich ofiar, chcę mieć z tobą relację, jak z Adamem w Raju". Jak miał mu to powiedzieć, aby człowiek zechciał zwrócić uwagę. Przecież nawet dzisiaj, kiedy droga do Boga jest otwarta i dostępna, tak niewielu traktuje ją poważnie. Bóg oddał w ręce ludzi swojego Syna i pozwolił im zrobić, co uznali za stosowne. W ten sposób została złożona ofiara doskonała, która zakończyła przekleństwo Prawa (prawo do swojego życia wprowadził człowiek, zrywając owoc w Edenie, to nie Bóg dał ludziom prawo, On tylko nadał mu kształt przez Mojżesza).
Teraz mamy wolny dostęp do Boga, możemy nazywać Go Ojcem. Bóg dozwolił na to, co było konieczne, aby uwolnić człowieka od przekleństwa Prawa, bo nie chciał z nim stracić relacji.
Możemy sobie wyobrażać, że dla Boga komunikowanie się z człowiekiem, to taka prosta sprawa. Niestety nie, bo człowiek nie słucha, albo kieruje się własnymi przekonaniami, albo buduje kolejną wieżę Babel. Dzisiaj ludzie tak samo nie słuchają Boga, jak Żydzi Go nie słuchali.
Jarrro, Bóg mówi do Ciebie, nie chcę cię stracić, poświęciłem, co miałem najcenniejsze. Czy to ma sens? Co zrobisz przyjacielu?
RoMa63
Użytkownik
 
Posty: 56
Dołączył(a): Pn kwi 18, 2011 9:28 am

Re: Jezus był Bogiem i bał się śmierci?

Postprzez zosiano » Wt maja 03, 2011 12:09 am

jarrro napisał(a):Eli lama sabahtani- Boże , czemuś mnie opuścił - rzecze na koniec. Tylko logiki tu brak . Wcześniej zapowiadał swą śmierć , ustanowił eucharystię.
Potem sponiewierany umiera i czuje się kompletnie opuszczony przez Boga. Skąd to okrucieństwo Boga? Nad swym dzieckiem tak się znęcać? By takie śmiecie jak my ludzie mogli mieć wiarę w zbawienie? W miłość?

Na jakiej podstawie wysnuwasz takie wnioski?
Słowa "Boże, czemuś mnie opuścił" są pierwszymi słowami modlitwy psalmicznej, dokładnie Psalmu 22, w którym król Dawid proroczo opisuje Mękę Pańską.
Psalm 22
Męka Mesjasza i jej owoce
1 Kierownikowi chóru. Na modłę pieśni: «Łania o świcie». Psalm. Dawidowy.
2 Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?
Daleko od mego Wybawcy słowa mego jęku.
3 Boże mój, wołam przez dzień, a nie odpowiadasz,
[wołam] i nocą, a nie zaznaję pokoju.
4 A przecież Ty mieszkasz w świątyni,
Chwało Izraela!*
5 Tobie zaufali nasi przodkowie,
zaufali, a Tyś ich uwolnił*;
6 do Ciebie wołali i zostali zbawieni,
Tobie ufali i nie doznali wstydu.
7 Ja zaś jestem robak*, a nie człowiek,
pośmiewisko ludzkie i wzgardzony u ludu.
8 Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą,
rozwierają wargi, potrząsają głową:
9 «Zaufał Panu, niechże go wyzwoli,
niechże go wyrwie, jeśli go miłuje»*.
10 Ty mnie zaiste wydobyłeś z matczynego łona;
Ty mnie czyniłeś bezpiecznym u piersi mej matki.
11 Tobie mnie poruczono przed urodzeniem*,
Ty jesteś moim Bogiem od łona mojej matki,
12 Nie stój z dala ode mnie, bo klęska jest blisko,
a nie ma wspomożyciela.
13 Otacza mnie mnóstwo cielców,
osaczają mnie byki Baszanu.
14 Rozwierają przeciwko mnie swoje paszcze,
jak lew drapieżny i ryczący*.
15 Rozlany jestem jak woda
i rozłączają się wszystkie moje kości;
jak wosk się staje moje serce,
we wnętrzu moim topnieje*.
16 Moje gardło suche jak skorupa,
język mój przywiera do podniebienia,
kładziesz mnie w prochu śmierci.
17 Bo [sfora]* psów mnie opada,
osacza mnie zgraja złoczyńców.
Przebodli ręce i nogi moje*,
18 policzyć mogę wszystkie moje kości.
A oni się wpatrują, sycą mym widokiem;
19 moje szaty dzielą między siebie
i los rzucają o moją suknię.
20 Ty zaś, o Panie, nie stój z daleka;
Pomocy moja, spiesz mi na ratunek!
21 Ocal od miecza moje życie,
z psich pazurów wyrwij moje jedyne dobro,
22 wybaw mnie od lwiej paszczęki
i od rogów bawolich - wysłuchaj mnie!*
23 Będę głosił imię Twoje swym braciom
i chwalić Cię będę pośród zgromadzenia:
24 «Chwalcie Pana wy, co się Go boicie,
sławcie Go, całe potomstwo Jakuba;
bójcie się Go, całe potomstwo Izraela!
25 Bo On nie wzgardził ani się nie brzydził nędzą biedaka,
ani nie ukrył przed nim swojego oblicza
i wysłuchał go, kiedy ten zawołał do Niego».
26 Dzięki Tobie moja pieśń pochwalna płynie w wielkim zgromadzeniu.
Śluby me wypełnię wobec bojących się Jego*.
27 Ubodzy* będą jedli i nasycą się,
chwalić będą Pana ci, którzy Go szukają.
«Niech serca ich żyją na wieki»*.
28 * Przypomną sobie i wrócą
do Pana wszystkie krańce ziemi;
i oddadzą Mu pokłon
wszystkie szczepy pogańskie,
29 bo władza królewska należy do Pana
i On panuje nad narodami.
30 * Tylko Jemu oddadzą pokłon wszyscy, co śpią w ziemi,
przed Nim zegną się wszyscy, którzy w proch zstępują.
A moja dusza będzie żyła dla Niego,
31 potomstwo moje Jemu będzie służyć,
opowie o Panu pokoleniu przyszłemu,
32 a sprawiedliwość Jego ogłoszą ludowi, który się narodzi:
«Pan to uczynił».
Jest to lamentacja przechodząca w drugiej części w dziękczynienie o charakterze hymnodycznym, nawiązująca do pieśni Sługi Jahwe w Iz 53
Ma też charakter bardzo podobny do Lamentacji przypisywanych Jeremiaszowi, gdzie autor użala się nad spustoszoną Jerozolimą. Takie elegie śpiewano dość powszechnie w żałobie po zmarłym. Jezus sam, czując zbliżającą się śmierć nawiązuje do tej tradycji judaistycznej i rozpoczyna lamentację na Swoją śmierć.
Jezus mówił o sobie, że jest świątynią, którą w trzy dni odbuduje i biadał nad Jeruzalem, że nie pozostanie po niej kamień na kamieniu:
Łk 19,41- 44 - 41 Gdy był już blisko, na widok miasta zapłakał nad nim 42 i rzekł: «O gdybyś i ty poznało w ten dzień to, co służy pokojowi! Ale teraz zostało to zakryte przed twoimi oczami. 43 Bo przyjdą na ciebie dni, gdy twoi nieprzyjaciele otoczą cię wałem, oblegną cię i ścisną zewsząd. 44 Powalą na ziemię ciebie i twoje dzieci z tobą i nie zostawią w tobie kamienia na kamieniu za to, żeś nie rozpoznało czasu twojego nawiedzenia».
Śmierć Jezusa na krzyżu była "zburzeniem świątyni", a w Apokalipsie św. Jana mamy Nowe Jeruzalem - małżonkę Baranka będące świątynią, miejscem zamieszkania Boga z ludźmi, a więc obudowaną świątynię.
TUTAJ JEST BARDZO LOGICZNY CIĄG, tylko należy na te słowa patrzeć z perspektywy Proroków, a nie ludzkiej - a więc żalu do Ojca, który Go posłał.
My ludzie pewnie byśmy w kryzysie się tak zachowali, ale nie Jezus, Bóg -Człowiek, który zastrzegł, że zadba, aby ani jedna kreska nie odpadła z Prawa i Proroków.
Jezus wypełnia je do ostatniego tchnienia i umiera z modlitwą prorocką na ustach.
jarrro napisał(a): Proszę tylko , by neofici mi nie odpisywali - oczekuję pomocy od ludzi doświadczonych na drodze Pańskiej , nade wszystko otwartych ludzi. Ustrzeż mnie Panie od niezdrowo nawiedzonych.
Jezus daje miłość a miłość to otwarcie na drugiego człowieka. Rany, czemu ja tu znów wróciłem>? W tym kraju, gdzie króluje najgorsze wydanie katolicyzmu>? Sam nim jestem, ale Rydzyk obrzydza mi życie :cry: .
Serdeczne pozdrowienia dla poszukujących i dogłębnie nieszczęśliwych , tkwiących w depresji
jaro

Ja także jestem katoliczką i także dostaję febry na dźwięk słów "o. Rydzyk", ale to nie znaczy, że wszyscy polscy katolicy rozumują jak on głosi. Są jeszcze czytający Biblię, jak ja.
--------------------------------------------------------
Wysłany: Wto Maj 03, 2011 11:10 am
--------------------------------------------------------

Mam pytanie do administracji Forum.
Dlaczego ten wątek został przeniesiony z polemik do dyskusji niechrześcijańskich?
Zrozumienie śmierci Chrystusa i rozważania jej, nie są dyskusją ateistów czy satanistów!
To wskazuje, na wyjątkową dyskryminację katolików na tym Forum.
Zapomina się tutaj o podstawowej zasadzie miłości:
1 Każdy, kto wierzy, że Jezus jest Mesjaszem,
z Boga się narodził,
i każdy miłujący Tego, który dał życie,
miłuje również tego,
który życie od Niego otrzymał.
1 J 5
Katolicy są takimi samymi chrześcijanami jak protestanci, bo są ochrzczeni i narodzili się z Boga.
Jarrro, Bóg mówi do Ciebie, nie chcę cię stracić, poświęciłem, co miałem najcenniejsze. Czy to ma sens? Co zrobisz przyjacielu?

Myślę, że jarro to zrozumie, gdy przestanie patrzeć na Boga ludzkimi oczami i wkładać w głowę Boga ludzkie myśli.
Niestety teza, że Jezus w chwili śmierci wyraża Swój żal i ból, a nie modlitwę, prowadzi do kłamstwa szatańskiego, że oto Bóg jest okrutny i nie kocha nawet własnego Syna.
Szatan od początku stworzenia posługuje się kłamstwem podstawowym, że oto Bóg nie kocha człowieka.
Jeśli teza jarro prowadzi do takiego wniosku, to jest fałszywa, a więc nie do przyjęcia przez chrześcijanina.
--------------------------------------------------------
Od moderacji: Proszę nie pisać post pod postem, zawsze można zaczekać na odpowiedź innych lub użyć opcji zmiany swojego postu.
Na razie moderator połączył Twoje posty, ale proszę na przyszłość uszanować tę zasadę.
Po zwróceniu uwagi na treść postu autora wątku, temat więc jego został przeniesiony w to miejsce zgodnie z zasadami na forum punkt 1 i 2.
--------------------------------------------------------
zosiano
Aktywny
 
Posty: 104
Dołączył(a): Wt lip 21, 2009 2:41 am
Lokalizacja: Lublin

Postprzez ucash » Pn maja 30, 2011 6:43 pm

jarrro napisał(a):Eli lama sabahtani- Boże , czemuś mnie opuścił - rzecze na koniec. Tylko logiki tu brak . Wcześniej zapowiadał swą śmierć , ustanowił eucharystię.
Potem sponiewierany umiera i czuje się kompletnie opuszczony przez Boga.

Bo dokladnie tak bylo.

zosiano napisał(a):TUTAJ JEST BARDZO LOGICZNY CIĄG, tylko należy na te słowa patrzeć z perspektywy Proroków, a nie ludzkiej - a więc żalu do Ojca, który Go posłał.


Jezeli Jezus pije kielich gniewu Bozego to niema zadnej podstawy dla ktorej Bog mial by sie nie odwrócic od Jezusa, w tym danym momecie, w ktorym juz nie widzial swego syna lecz nas samych, grzesznikow.Wedlug mnie to jest ciag logiczny, gdyby nie Jezus to my bysmy pili ten gniew, co by oznaczalo odlaczenie od Boga, Jego odwrócenie sie od nas. Jego brak, nie pomijajac wszyskich przeklenstw ktore by na nas spadły.

zosiano napisał(a):My ludzie pewnie byśmy w kryzysie się tak zachowali, ale nie Jezus, Bóg -Człowiek, który zastrzegł, że zadba, aby ani jedna kreska nie odpadła z Prawa i Proroków.
Jezus wypełnia je do ostatniego tchnieniai umiera z modlitwą prorocką na ustach.


Szczerze w to watpie, to ruinuje caly plan zbawienia, gdyby tak bylo, to byla by to tylko pokazowa smierc bez znaczenia, cena nie byla by zaplacona, bo i czy wierzacych nie krzyzowano i nie ucinano im glow, przypalano ogniem ale zaden z nich nie poczul tego bólu, bólu duchowego co Jezus, najwyzsza cenna jaka mozna zaplacic, Bog Ojciec odwraca sie od Boga Syna.Jestes przeklety, jestes winny!
Musimy tez zdac sobie sprawe ze relacja pomiedzy Bogiem Ojcem a Jezusem Chrystusem jest doskonala, tak jak Oni sa doskonali, co czyni bol ktory prawdopodobnie slowami okreslic nie mozna.
Cena zbawienia to nie biczowanie, czy ukrzyzowanie same w sobie, czy obelgi.Glownym celem gniewu Bozego bylo otrzymanie przeklenstwa, oraz gorzki niczym piołun żal, a ile jest ich w Starym Testamecie?Jestesmy winni jednego, jestesmy winni wszystkich, koniec koncow brak jakiekolwiek relacj z Bogiem.
To nie byl tylko bol fizyczny ale i duchowy.Wedlug mnie to cenna jaka zaplaci za nas Jezus.
ucash
Aktywny
 
Posty: 364
Dołączył(a): So maja 23, 2009 6:35 am
Lokalizacja: Glasgow

Re: Jezus był Bogiem i bał się śmierci?

Postprzez Śiva_dasa » Pn gru 31, 2012 1:32 pm

Ucash! Każdy kuje swój własny los. Nikt nie może za nas cierpieć ani za nas umrzeć. Możemy ponieść karę jedynie za swoje własne grzechy a nie za czyjeś, ani nikt za nas nie może cierpieć grzechów. Ponosimy pełną odpowiedzialność za siebie samych. W następnym wcieleniu otrzymamy takie wcielenie adekawatne do naszych wcieleń poprzednich, stosownie do uczynków i postępów duchowych, aż do wyzwolenia się z tego materialnego wszechświata, do którego zostaliśmy rzuceni za karę, z powodu pragnień naszych Dusz. Wiem, że tego nie ma w Biblii judeochrześcijańskiej, ale jest w PIśmie Świętym wedyjskim i aryjskim, czyli w Wedach... !
Śiva_dasa
Użytkownik
 
Posty: 93
Dołączył(a): Wt gru 25, 2012 2:06 pm

Re: Jezus był Bogiem i bał się śmierci?

Postprzez ucash » Śr sty 02, 2013 8:12 pm

Śiva_dasa napisał(a):Ucash! Każdy kuje swój własny los. Nikt nie może za nas cierpieć ani za nas umrzeć.

Śiva codziennie ludzie się poświęcają lub oddają życie za innych formalnie nazywa się to altruizmem

Śiva_dasa napisał(a):Możemy ponieść karę jedynie za swoje własne grzechy a nie za czyjeś, ani nikt za nas nie może cierpieć grzechów. Ponosimy pełną odpowiedzialność za siebie samych.

Oczywiście że każdy zda sprawę za siebie samego, wg Biblii to już nie uczynki decydują o twoim przeznaczeniu lecz relacja z Bogiem.
Aczkolwiek nie jest to odpowiedz na twoje pytanie sugerujące bezwartościową śmierć Chrystusa jakoby każdy odpowiadał tylko za siebie, widzisz wg naszej wiary ludzie nie są w stanie się wykupić z upadłej natury człowieka dlatego nie tylko umarł za nas człowiek ale i Bóg w jednej postaci Chrystus Jezus.


Śiva_dasa napisał(a): W następnym wcieleniu otrzymamy takie wcielenie adekawatne do naszych wcieleń poprzednich, stosownie do uczynków i postępów duchowych, aż do wyzwolenia się z tego materialnego wszechświata, do którego zostaliśmy rzuceni za karę, z powodu pragnień naszych Dusz. Wiem, że tego nie ma w Biblii judeochrześcijańskiej, ale jest w PIśmie Świętym wedyjskim i aryjskim, czyli w Wedach... !

Słuchaj, dla mnie fundamentem jest Chrystus oraz Biblia tu zaczynam i tu kończę przy czym na poparcie swojej wiary mam potężnie silne argumentu naukowe, historyczne, oraz moralne wiec dlaczego miałbym z tego rezygnować.
ucash
Aktywny
 
Posty: 364
Dołączył(a): So maja 23, 2009 6:35 am
Lokalizacja: Glasgow

Re: Jezus był Bogiem i bał się śmierci?

Postprzez Śiva_dasa » Śr sty 02, 2013 11:30 pm

Ucash! Czym innym jest umieranie innych za nas, w tym Jezusa, w celu naszego zbawienia, a czym innym jest zwyczajowe altruistyczne umieranie ludzi za siebie nawzajem w jakiejś ważnej sprawie ale bez powiązania z Bogiem i zbawieniem.
Mówisz, że w świetle Biblii, to nie uczynki a relacja z Bogiem zadecydują o naszym przeznaczeniu. Jednak wypowiedzi Biblii w tej sprawie są zgoła inne, gdyż wiele (wszystkie) fragmentów biblijnych, szczególnie z Objawienia, mówi o odawaniu ludziom sprawiedliwości przez Boga według ich uczynków a nie według ich wiary czy relacji z Bogiem. Nie wyobrażam sobie, aby sprawiedliwy Bog posłał kogoś szlachetnego do piekła, tylko dlatego, że nie ma właściwej wiary w Boga i Jezusa. Nie wiem dlaczego ludzie nie mogliby sami wykupić z upadłej natury. Dlaczego nie może wystarczytć wiara w Boga oraz szlachetne uczynki, bez umierania kogokolwiek za nas... !
Śiva_dasa
Użytkownik
 
Posty: 93
Dołączył(a): Wt gru 25, 2012 2:06 pm

Re: Jezus był Bogiem i bał się śmierci?

Postprzez ucash » Cz sty 03, 2013 2:25 am

Śiva_dasa napisał(a):Ucash! Czym innym jest umieranie innych za nas, w tym Jezusa, w celu naszego zbawienia, a czym innym jest zwyczajowe altruistyczne umieranie ludzi za siebie nawzajem w jakiejś ważnej sprawie ale bez powiązania z Bogiem i zbawieniem.

Na dwa przykłady które podałeś podstawą jest moralność i miłość która pochodzi z Bożej natury wiec czemu uważasz że altruizm nie ma powiązania z Bogiem?
Śiva_dasa napisał(a):Mówisz, że w świetle Biblii, to nie uczynki a relacja z Bogiem zadecydują o naszym przeznaczeniu. Jednak wypowiedzi Biblii w tej sprawie są zgoła inne, gdyż wiele (wszystkie) fragmentów biblijnych, szczególnie z Objawienia, mówi o odawaniu ludziom sprawiedliwości przez Boga według ich uczynków a nie według ich wiary czy relacji z Bogiem.

Nie, mówię że nie z uczynków jesteśmy usprawiedliwieni tylko przez wiarę w Chrystusa NT podkreśla to bardzo jasno.Poza tym Abrahamowi wiara była policzona jako sprawiedliwość wiec ma to ogromne znaczenie jeśli chodzi o relacje z Bogiem, wiara i relacja z Bogiem ma znaczenie na to jak wygląda twoje/moje życie, uczynki też są motywowane tym w co wierzysz.

Śiva_dasa napisał(a):Nie wyobrażam sobie, aby sprawiedliwy Bog posłał kogoś szlachetnego do piekła, tylko dlatego, że nie ma właściwej wiary w Boga i Jezusa. Nie wiem dlaczego ludzie nie mogliby sami wykupić z upadłej natury. Dlaczego nie może wystarczytć wiara w Boga oraz szlachetne uczynki, bez umierania kogokolwiek za nas... !

Uważam że Bóg nie pośle człowieka do piekła tylko dlatego że nie miał odpowiedniej wiary lub wiadomości na temat Boga.Mamy do wykorzystania dwie księgi, Księgę objawienia Bożego (Biblia) oraz zapis w księdze zwanej naturą czyli otaczający nas świat.W obydwu przypadkach można dojść do poznania Boga.
Według mnie Bóg będzie sądził ludzi na podstawie informacji jakie posiadali o Nim oraz w jaki sposób odpowiedzieli na Boże objawienie.
ucash
Aktywny
 
Posty: 364
Dołączył(a): So maja 23, 2009 6:35 am
Lokalizacja: Glasgow

Re: Jezus był Bogiem i bał się śmierci?

Postprzez Śiva_dasa » Pt sty 04, 2013 8:42 am

Ucash, ale przyznasz że śmierć za czyjeś grzechy w celu zbawienia tego kogoś przed Bogiem, tak jak w przypadku Jezusa, jest czymś innym niż umieranie ludzi za siebie nawzajem w celach, które choć są altruistyczne, to jednak stosunkowo błache w porównaniu z umieraniem za czyjeś zbawienie.
Ale nie tylko to, w koncepcji Reinkranacji nie ma też obwininia za czyjeś grzechy, jak w przypadku miliardów istnień ludzkich cierpiących i umierających za grzech Adama i Ewy, gdyż zerwali zakazane "jabłko". Czyż nie jest sprawiedliwszą rzeczą cierpienie każdego człowieka za swoje własne grzechy a nie zaczyjeś?!
Czytając Biblię, przy założeniu z jednej strony, że Jezus umarł za każdą istotę ludzką, nie mogłem zrozumieć tego, że bedą, z drugiej strony, zbawieni wyłącznie ci, którzy narodzą się z "wody i Ducha" przez świadomą i dobrowolną wiarę w ofiarę Jezusa. To wyłącza ze zbawienia miliardy istot ludzkich, które nie miały możliwości wierzenia w Jezusa. Gdyż żeby wierzyć, najpierw trzeba się o tym dowiedzieć. Taka koncepcją wyłącza ze zbawienia takie ludzkie istoty jak:
miliardy poczętych ale nienarodzonych płodów
miliardy niemowląt
miliardy "pogan", którzy nawet nie słyszeli o wierze w Jezusa
miliardy ludzi z głębokim niedorozwojem psychicznym
miliardy ludzi psychicznie chorych...
No i co teraz? Jak wygląda los tych wszystkich biednych istot , w świetle wypowiedzi Jezusa, iż jedynie ci będą zbawieni ktorzy narodzą się na nowo z wody i z Ducha, a którym nie było w ogóle dane takie uwierzenie i nowonarodzenie.
Teraz palą się za to w wiecznym piekle, niezależnie od tego jak by ten "wieczny ogień" interpretować, czy jako świadome męki wieczne czy też według innej alternartywnej koncepcji, jako wieczne unicestwienie. Ta druga koncepcja mówiąca o wiecznym unicestwieniu, choć wydaje się o niebo bardziej etyczna czy humanitarna, to jednak i tak jest głęboko niesprawiedliwa z uwagi na to, że człowiek, aby dojść do doskonałości moralnej musi otrzymać wystarczające możliwości, aby dokonać niezbędnych zmian w swoim życiu.
Inna rzecz, to jest ta, że w wedyjskiej koncepcji Reinkarnacji nie ma miejsca na grzechy nieprzebaczalne. Nie ma takich. Za grzechy szczególnie ohydne jest piekło. Ale jest ono tymczasowe, po to aby przygotować grzesznika do następnych wcieleń, mających na celu powrót do Domu Boga, do Raju. Dusza ludzka jest integralną ale jednocześnie indywidualną częścią Duszy jaką jest Bóg, i jako taka nigdy nie powstała ani też nigdy nie umiera, lecz wędruje z ciała do ciała, aż do powrotu do Duszy jaką jest Bóg, czyli do Raju... Pozdrawiam!
Śiva_dasa
Użytkownik
 
Posty: 93
Dołączył(a): Wt gru 25, 2012 2:06 pm

Re: Jezus był Bogiem i bał się śmierci?

Postprzez ucash » Pt sty 04, 2013 5:46 pm

Śiva_dasa napisał(a):Ucash, ale przyznasz że śmierć za czyjeś grzechy w celu zbawienia tego kogoś przed Bogiem, tak jak w przypadku Jezusa, jest czymś innym niż umieranie ludzi za siebie nawzajem w celach, które choć są altruistyczne, to jednak stosunkowo błache w porównaniu z umieraniem za czyjeś zbawienie.

Ok, powiedz mi jeśli Chrystus umarł za nas, w celu zbawienia nas, to czy jesteśmy już zbawieni? Ofiara Chrystusa to kolejne pojednanie człowieka z Bogiem, masz możliwość zaakceptować Jego zaproszenie do przyjazni, że tak się wyrażę, teraz, jeśli się pytasz czemu Bóg wybrał taką drogę zbawienia, a nie inną, to powinieneś szukać odpowiedzi u Niego samego.
Dodam także że śmierć Chrystusa ma ogromne znaczenie dla kogoś kto taką relacje chce budować, ale wydaje mi się czymś innym gdyż sam Chrystus powiedział:
Jan. 15:13
Większej miłości nikt nie ma nad tę, jak gdy kto życie swoje kładzie za przyjaciół swoich.

a z altruistycznego punktu widzenia, właśnie to się dzieje, z teologicznego punktu widzenia, zapiera dech.
Myślę że twój problem nie tkwi a akceptacji, czy Bóg istnieje? uważam że nie starasz się poznać osoby Chrystusa, co powiedział, co zrobił, dla czego to zrobił, czy istnieją inne wyjaśnienie niż te które oferuje nam Biblia, czy znam kulturę Żydowską aby zrozumieć choćby połowę tego co znajduje się w Biblii, czy Chrystus rzeczywiście zmartwychwstał?
Nie poznasz kogoś jeśli ta osoba nie chce być poznana. Dla mnie Chrystus jest jak otwarta księga

Śiva_dasa napisał(a):Ale nie tylko to, w koncepcji Reinkranacji nie ma też obwininia za czyjeś grzechy, jak w przypadku miliardów istnień ludzkich cierpiących i umierających za grzech Adama i Ewy, gdyż zerwali zakazane "jabłko". Czyż nie jest sprawiedliwszą rzeczą cierpienie każdego człowieka za swoje własne grzechy a nie zaczyjeś?!

W ogrodzie Eden człowiek zerwał relacje z Bogiem przez nieposłuszeństwo, ale jeśli panowały tam takie same prawa fizyki jak dziś a panowały raczej na pewno to jak sobie wyobrażasz życie tej pary, nie było bólu?, nie było śmierci? druga zasada termodynamiki nie obowiązywała? Sam Bóg powiedział:
1 Moj. 3:16
Do kobiety zaś rzekł: Pomnożę dolegliwości brzemienności twojej, w bólach będziesz rodziła dzieci, mimo to ku mężowi twemu pociągać cię będą pragnienia twoje, on zaś będzie panował nad tobą.(BW)

Jeśli czegoś nie masz to nie możesz tego pomnożyć prawda?

Śiva_dasa napisał(a):Czytając Biblię, przy założeniu z jednej strony, że Jezus umarł za każdą istotę ludzką, nie mogłem zrozumieć tego, że bedą, z drugiej strony, zbawieni wyłącznie ci, którzy narodzą się z "wody i Ducha" przez świadomą i dobrowolną wiarę w ofiarę Jezusa. To wyłącza ze zbawienia miliardy istot ludzkich, które nie miały możliwości wierzenia w Jezusa. Gdyż żeby wierzyć, najpierw trzeba się o tym dowiedzieć. Taka koncepcją wyłącza ze zbawienia takie ludzkie istoty jak:
miliardy poczętych ale nienarodzonych płodów
miliardy niemowląt
miliardy "pogan", którzy nawet nie słyszeli o wierze w Jezusa
miliardy ludzi z głębokim niedorozwojem psychicznym
miliardy ludzi psychicznie chorych...
No i co teraz? Jak wygląda los tych wszystkich biednych istot , w świetle wypowiedzi Jezusa, iż jedynie ci będą zbawieni ktorzy narodzą się na nowo z wody i z Ducha, a którym nie było w ogóle dane takie uwierzenie i nowonarodzenie.
Teraz palą się za to w wiecznym piekle, niezależnie od tego jak by ten "wieczny ogień" interpretować, czy jako świadome męki wieczne czy też według innej alternartywnej koncepcji, jako wieczne unicestwienie. Ta druga koncepcja mówiąca o wiecznym unicestwieniu, choć wydaje się o niebo bardziej etyczna czy humanitarna, to jednak i tak jest głęboko niesprawiedliwa z uwagi na to, że człowiek, aby dojść do doskonałości moralnej musi otrzymać wystarczające możliwości, aby dokonać niezbędnych zmian w swoim życiu.

Jak już mówiłem wcześniej, Bóg będzie nas sądził na postawie informacji które mieliśmy a nie na postawie tego czego nie wiedzieliśmy.
ucash
Aktywny
 
Posty: 364
Dołączył(a): So maja 23, 2009 6:35 am
Lokalizacja: Glasgow

Re: Jezus był Bogiem i bał się śmierci?

Postprzez Śiva_dasa » Pt sty 04, 2013 8:22 pm

Rozumiem Ucash Twoje wywody, ale jednak kwestią otwartą pozostaje sprzeczność w wypowiedziach zawartych w Biblii, ktore powyżej naświetliłem. Zatem pozostaje mi jedynie powtórzenie się. Otoż, jak pogodzić wypowiedź Jezusa z Jana 3:3-5, że tylko ci będą zbawieni, którzy duchowo narodzą się ponownie się przez świadomą i dobrowolną wiarę w Jezusa z innymi wypowiedziami podobno natchnionej przez Boga Biblii, iż Pomazaniec Jezus umarł za... WSZYSTKICH ludzi oraz z faktem, żę z tegej wypowiedzi Jezusa z Jana 3:3-5 wynika, że ze zbawienia będą wyłączeni następujący NIESZCZĘŚNICY:
miliardy poczętych ale nienarodzonych płodów
miliardy niemowląt
miliardy "pogan", którzy nawet nie słyszeli o wierze w Jezusa
miliardy ludzi z głębokim niedorozwojem psychicznym
miliardy ludzi psychicznie chorych...

Ucash, ja rozumiem Twoje pobożne intencje i jak najbardziej doceniam je, ale niestety nie mogę przejść obojętnie wobec ewidentnych sprzeczności wynikających z "natchnionego przez Boga Słowa Bożego", jak na przykład tych, ktore wymieniłem w tym poście... !
Śiva_dasa
Użytkownik
 
Posty: 93
Dołączył(a): Wt gru 25, 2012 2:06 pm

Re: Jezus był Bogiem i bał się śmierci?

Postprzez ucash » So sty 05, 2013 1:13 am

Śiva_dasa napisał(a):Rozumiem Ucash Twoje wywody, ale jednak kwestią otwartą pozostaje sprzeczność w wypowiedziach zawartych w Biblii, ktore powyżej naświetliłem. Zatem pozostaje mi jedynie powtórzenie się. Otoż, jak pogodzić wypowiedź Jezusa z Jana 3:3-5, że tylko ci będą zbawieni, którzy duchowo narodzą się ponownie się przez świadomą i dobrowolną wiarę w Jezusa z innymi wypowiedziami podobno natchnionej przez Boga Biblii, iż Pomazaniec Jezus umarł za... WSZYSTKICH ludzi oraz z faktem, żę z tegej wypowiedzi Jezusa z Jana 3:3-5 wynika, że ze zbawienia będą wyłączeni następujący NIESZCZĘŚNICY:
miliardy poczętych ale nienarodzonych płodów
miliardy niemowląt
miliardy "pogan", którzy nawet nie słyszeli o wierze w Jezusa
miliardy ludzi z głębokim niedorozwojem psychicznym
miliardy ludzi psychicznie chorych...

Ucash, ja rozumiem Twoje pobożne intencje i jak najbardziej doceniam je, ale niestety nie mogę przejść obojętnie wobec ewidentnych sprzeczności wynikających z "natchnionego przez Boga Słowa Bożego", jak na przykład tych, ktore wymieniłem w tym poście... !

To nie są pobożne intencje nie masz chyba Boga za głupca co skazuje ludzi na potępienie kiedy w życiu nie słyszeli o Jezusie i na oczy nie widzieli Biblii.
ucash
Aktywny
 
Posty: 364
Dołączył(a): So maja 23, 2009 6:35 am
Lokalizacja: Glasgow

Re: Jezus był Bogiem i bał się śmierci?

Postprzez Śiva_dasa » So sty 05, 2013 1:35 am

Ucash, oj nie, przenigdy nie mam Boga za głupca, chciałem Ci jedynie pokazać a raczej zapytać, albo jedno i drugie, na ewidentne, moim zdaniem sprzeczności w wypowiedziach z Biblii. Jak pogodzić wypowiedzi Jezusa o tym, że tylko ci ludzie będą zbawieni którzy narodzą się na nowo oraz że złożył okup/ofiarę za każdego człowieka z faktem, że miliardy istnień ludzkich odeszły z tego świata nie mając żadnych możliwości nawrócenia... ?! Proszę o konstruktywną odpowiedź
Śiva_dasa
Użytkownik
 
Posty: 93
Dołączył(a): Wt gru 25, 2012 2:06 pm

Re: Jezus był Bogiem i bał się śmierci?

Postprzez ucash » So sty 05, 2013 2:41 am

Śiva_dasa napisał(a):Ucash, oj nie, przenigdy nie mam Boga za głupca, chciałem Ci jedynie pokazać a raczej zapytać, albo jedno i drugie, na ewidentne, moim zdaniem sprzeczności w wypowiedziach z Biblii. Jak pogodzić wypowiedzi Jezusa o tym, że tylko ci ludzie będą zbawieni którzy narodzą się na nowo oraz że złożył okup/ofiarę za każdego człowieka z faktem, że miliardy istnień ludzkich odeszły z tego świata nie mając żadnych możliwości nawrócenia... ?! Proszę o konstruktywną odpowiedź


Łuk. 23:39-43
39. Tedy jeden z zawieszonych złoczyńców urągał mu, mówiąc: Czy nie Ty jesteś Chrystusem? Ratuj siebie i nas.
40. Drugi natomiast, odezwawszy się, zgromił tamtego tymi słowy: Czy ty się Boga nie boisz, choć taki sam wyrok ciąży na tobie?
41. Na nas co prawda sprawiedliwie, gdyż słuszną ponosimy karę za to, co uczyniliśmy, Ten zaś nic złego nie uczynił.
42. I rzekł: Jezu, wspomnij na mnie, gdy wejdziesz do Królestwa swego.
43. I rzekł mu: Zaprawdę powiadam ci, dziś będziesz ze mną w raju.
(BW)

Proszę nowonarodzenie oraz początek pokuty oraz zbawienia, nic chwalebnego, nie ma złotego deszczyku oraz pachnącej łąki ani światełek.
Mam nadzieje że wiesz czym jest nowonarodzenie? Jeśli nie podałem przykład u góry.
Zwyczajni ludzie w różnych okolicznościach oddają życie Bogu.

Natomiast jeśli pytasz się mnie o ludzi w/w Tych których niedosięgłą prawda o Jezusie, Biblii, Nadchodzącym Odkupieniu, no cóż mówi się trudno i płynie się dalej :wink:
Wybacz mi ale jak chcesz polemizować kiedy nie masz pojęcia o czym mówisz, pytasz się o ludzi którzy na oczy nie widziali Chrystusa ale pewnie uważasz że na przykład Mojżesz pójdzie do nieba jako postać biblijna, teraz pewnie możemy się dogadać która postać starotestamentowa była ok i zasłużyła sobie na posłanie w niebie choć o Chrystusie bladego pojęcia.
Było by mi na prawdę miło gdybyś już zaczął zadawać sensowne pytania.
Czytałem twoje wpisy z dzisiejszego dnia i uważam że może dużo wiesz o kościele katolickim ale na prawdę niewiele na temat Chrześcijaństwa.
Dlatego w innym poście nie odesłałem Cię do C.S.Lewis-a żeby Cię pouczyć, po prostu chciałem pomóc.Wklep w wikipedie to przynajmniej będziesz miał zarys, na wypadek gdybyś zmienił zdanie i jednak chciał się dowiedzieć o czym tak na prawdę jest chrześcijaństwo
ucash
Aktywny
 
Posty: 364
Dołączył(a): So maja 23, 2009 6:35 am
Lokalizacja: Glasgow

Re: Jezus był Bogiem i bał się śmierci?

Postprzez Śiva_dasa » So sty 05, 2013 8:39 am

Ucash, powiedziałeś: "Natomiast jeśli pytasz się mnie o ludzi w/w Tych których niedosięgłą prawda o Jezusie, Biblii, Nadchodzącym Odkupieniu, no cóż mówi się trudno i płynie się dalej". To jest okrutne i cyniczne. To Bóg w zrozumieniu wedyjskim ma dla takich NIESZCZĘŚLIWYCH ludzi o wiele więcej miłosierdzia. Daje im możliwość pełnego poznania Boga, i powrotu do Niego, jak nie za tego wcielenia, to we wcieleniach następnych. Jeżeli nie w jednym, to w dziesiątkach następnych wcieleń, a jak będzie taka potrzeba to i w setkach a nawet i tysiącach lub milionach. Nie ma w tej teologii miejsca na wieczne potępienie w męczarniach lub unicestwieniu w o ogniu, za grzechy jednego życia, a nawet za jakiekolwiek grzechy. Nic nie kwalifikuje człowieka na wieczne męki w ogniu, a już tym bardziej, gdy nie ma się pełnej możliwości wyboru a nawet żadnej.
Miło mi że mam przywilej rozmawiania ze skromnym i pobożnym ekspertem od chrześcijaństwa i zbawienia. Mam więc niebywałą okazję uczenia się od Ciebie w pokorze i skromności... !
Śiva_dasa
Użytkownik
 
Posty: 93
Dołączył(a): Wt gru 25, 2012 2:06 pm

Następna strona

Powrót do Rozmowy kontrolowane

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Wymiana:

pozdrawiamy

cron