Teraz jest Pt wrz 21, 2018 12:42 pm Wyszukiwanie zaawansowane


Polecamy uwadzę: Chrześcijański Serwis Informacyjny | Radio Chrześcijanin
Katalog dobrych książek | Ogłoszenia drobne (kupię, sprzedam, itp.)

Ezoteryka a Kościół Chrześćjański

Forum dyskusyjne dla ludzi o różnych światopoglądach (niechrześcijanie rozmawiają z chrześcijanami na temat ich wiary).

Postprzez hungry » Pt gru 26, 2008 9:23 am

Smok napisał(a):Wybacz ale wydaje mi się że Ty się gubisz z powodu wiary. :) Wierzysz w pewną teorię do której możesz dopasować Pismo. A tu chodzi o to żeby na podstawie Pisma zbudować teorię.

Wybaqcz ale ja właśnie swoje życie dopasowuje do Biblii a nie odwrotnie.
Smok napisał(a):Ani nie rozum, ani nie wiara. Tylko coś co nazywa się intuicją. Widzisz, u chrześcijan wygląda to mniej więcej tak: wiara w teorię -> czytanie Biblii -> potwierdzenie teorii na podstawie wiary i czytanych słów + ew. uzupełnienie teorii.

Doświadczysz raz żywego Boga to będziesz go nieustannie doświadczał i nie jest to już teoria ale po prostu relacja z Żywym Bogiem.
Smok napisał(a):Ja uważam że należy rozwinąć relację z Bogiem, rozwinąć intuicję poprzez czytanie np. Biblii, potem tworzyć własną teorię którą będzie można rzeźbić z pomocą Pisma. W ten sposób Pismo będzie pomocą a nie wyznacznikiem. Takie teraz podejście mam do Biblii.

To zła motywacja wybacz ale to słowo Boże mamy wcielać w nasze życie czyli coś w nas ma się zmieniać a nie odwrotnie. Słowo jest nie zmienne. I Słowo nie jest tylko pomocą ale pokarmem jak chleb codzienny bez którego nie potrafi Twoje ciało żyć. Podobnie duch człowieka wierzącego słabnie bez Słowa Bożego.
A co do rzeczy wielkich jakie Bóg czynić może przez nas wierzących zobaczysz jak uwierzysz Mu całym sercem. w moim życiu wiele razy mogę doświadczać jak On jest moim lekarzem - uzdrawia, jest moim pasterzem zaopatruje, chroni, pasie, niczego mi nie zabraknie, On jest też moim Ojcem więc nawet jak mnie ojciec i matka opuści On nigdy nie opuści. Z nim kroczę na każdy dzień.
Pozdrawiam.
hungry
Aktywny
 
Posty: 3272
Dołączył(a): Pt cze 11, 2004 3:42 pm

Postprzez darq » Pt gru 26, 2008 10:00 am

Gdy w lustrze widzę, że mam rozczochrane włosy, to biorę grzebień i przyczesuję, a nie zamalowuję lustro. Zbicie zwierciadła również nic nie pomoże.
Dlatego tez to Pismo Święte ma kształtować nasze życie (system wierzeń i praktykę zgodną z owym systemem), a nie odwrotnie. Rozum (a także intuicja i doświadczenie) są jedynie narzędziami, które mogą być pomocne we właściwym rozumieniu objawienia się Boga. Dlatego tez mamy zasady czytania Biblii (właściwa egzegeza i hermeneutyka), które pozwalają nam, by nasze doświadczenie, intuicja nie stawało wyżej ponad Boże Słowo.
Chrześcijaństwo zasadza się na tym, iż Bóg objawił się człowiekowi w osobie Jezusa Chrystusa i dziś możemy doświadczać pełnego życia w relacji z doskonałym Ojcem, dzięki ofierze (doskonałej i niepowtarzalnej) na krzyżu i zmartwychwstaniu Chrystusa.
darq
moderator
 
Posty: 1058
Dołączył(a): Wt gru 11, 2001 1:00 am
Lokalizacja: mielec.kz.pl

Postprzez Smok » Pt gru 26, 2008 12:18 pm

W większości się z Wami zgadzam ale:
Rozum (a także intuicja i doświadczenie) są jedynie narzędziami, które mogą być pomocne we właściwym rozumieniu objawienia się Boga.

Uważam że właśnie Pismo jest jedynie narzędziem, które pomaga we właściwym rozwoju intuicji i rozumu.

W końcu i tak najważniejszy jest Bóg, i to nie Bóg prowadzić ma nas do wierzenia w Pismo ale czytanie Pisma ma nas zaprowadzić do Boga.

Zauważ Hungry że Pismo zostało spisane przez ludzi. Przyjmuje się że Duch Św. napełnił pisarzy więc de facto Biblia jest jakby spisana przez Boga. Ale tego oczywiście nie da się udowodnić. Ja odrzuciłem ten fakt i nagle wszystko stało się jasne. Po prostu Biblia nagle stała się drogowskazem którego nie traktuję jako idealnie precyzyjny zbiór prawd.


Zauważcie że wierzycie np. że Jezus jest Bogiem. Powiedzcie, czy najpierw uwierzyliście że Biblia mówi prawdę a potem wyczytaliście z niej że Jezus jest Bogiem czy już wcześniej wierzyliście że Jezus jest Bogiem?

Zmierzam do tego że w większym stopniu wiara jest zawsze na początku i w oczywisty sposób przysłania pewne możliwości. Np. reinkarnacja. Ile chrześcijan wierzy w reinkarnację? Dlaczego prawie nikt? Większość zanim zaczęła czytać Pismo uznała że reinkarnacji nie ma, potem ewentualnie szukała potwierdzeń. Bo jest to poniekąd wpisane w definicję bycia chrześcijaninem.

Ktoś jest chrześcijaninem bo ma zestaw wierzeń, a więc przyjmując że jesteście chrześcijanami musicie z góry przyjąć pewne uznane prawdy. A potem trzeba krążyć tylko w obrębie tych teorii i zamyka się samemu na coś co może się okazać prawdą.


Tymczasem ja uważam że żeby być pełnoprawnym czcicielem Chrystusa i w pełni być mu oddanym nie trzeba być chrześcijaninem. :) Bo chrześcijaństwo to zawsze w pewnym stopniu wiara w ustalenia kościoła, czy to katolickiego z 15 wieku czy to przedschizmowego z 9 wieku.

Przypominam że to kościół ustalił że Biblia jest nieomylna i co jest Biblią a co apokryfem a nie Biblia sama z siebie.
Smok
Aktywny
 
Posty: 239
Dołączył(a): Pn sie 06, 2007 9:41 pm

Postprzez asa » So gru 27, 2008 11:08 am

Bo słowo Boże jest żywe i skuteczniejsze, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające, aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić zamiary i myśli serca. (Hbr 4,12)

to nie prawda koscielna, lecz biblijna. Ona mogla byc przyjeta, lub odrzucona przez koscioly i ustalenia ludzkie
to ronwiez:
Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany. (2Tym3,16)

Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.(mt4,4)

Smoku, jesli masz pragnienie Boga, wystarczy prosta modlitwa: np. Panie, prosze Cie pomoz mi uwierzyc, ze Twoje słowo jest Prawdą i pomóz mi otworzyc sie na dzialanie Twojego Ducha abym poznał Ciebe :)
( niekiedy slysze jak ludzie mówią:jesli naprawde jestes.....)

pozdrawiam Smoka :D
asa
Aktywny
 
Posty: 637
Dołączył(a): Pt kwi 25, 2008 9:29 pm

Postprzez Smok » So gru 27, 2008 12:13 pm

Dzięki, również pozdrawiam. :)

List do Hebrajczyków jest anonimowy, 2 list do Tymoteusza został napisany przez Pawła. Obaj autorzy (bądź jeden autor jeśli oba napisał Paweł) nie znali Chrystusa osobiście, nie spisali jego słów. Oni już byli kościołem i to oni ustalali nowe zasady. A więc te listy są już działami kościelnymi.

Piękny fragment Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych. Łącząc to ze słowami że słowo było na początku u Boga i Bogiem było słowo można to rozumieć że człowiek pełnie szczęścia i życia odnajduje odnajdując Boga w sobie. Bóg do niego przemawia we wnętrzu, w sercu i tym człowiek powinien nie tylko się kierować ale w ogóle żyć. Trochę chleba człowiekowi trzeba żeby przeżył a całą resztę głodu zaspokoi relacja z Bogiem. :)
asa napisał(a):Smoku, jesli masz pragnienie Boga, wystarczy prosta modlitwa: np. Panie, prosze Cie pomoz mi uwierzyc, ze Twoje słowo jest Prawdą i pomóz mi otworzyc sie na dzialanie Twojego Ducha abym poznał Ciebe :)
( niekiedy slysze jak ludzie mówią:jesli naprawde jestes.....)

W żadnym stopniu nie wątpie w Boga ale dokładnie tak modlić się nie mogę bo musiałbym właśnie najpierw wierzyć że słowo jest prawdą. ;) Ale mogę się modlić tak: Panie, proszę Cie pomóż mi uwierzyć, że KAŻDE słowo spisane w Biblii jest prawdą jeśli jest prawdą i pomóż mi otworzyć się na działanie Twojego Ducha abym poznał Ciebie. :)

Oczywiście nie to żebym nie wierzył że Biblia jest prawdziwa, po prostu myślę że jest trochę bardziej ludzka niż się ogólnie przyjmuje. ;) Owszem uważam że jest natchniona przez Ducha Św. ale w tym sensie że zostały spisywane słowa Jezusa który z Duchem był jednością i wszystko co w okół niego miało miejsce było przepełnione Duchem. Ale utrzymuje że niekoniecznie jest w pełni precyzyjna..
Smok
Aktywny
 
Posty: 239
Dołączył(a): Pn sie 06, 2007 9:41 pm

Postprzez asa » So gru 27, 2008 1:51 pm

List do Hebrajczyków jest anonimowy, 2 list do Tymoteusza został napisany przez Pawła. Obaj autorzy (bądź jeden autor jeśli oba napisał Paweł) nie znali Chrystusa osobiście, nie spisali jego słów. Oni już byli kościołem i to oni ustalali nowe zasady. A więc te listy są już działami kościelnymi.

To nie ma znaczenia, ze list do Hebrajczykow , zwany tez listem do Zydów nie ma ustalonego autora ludzkiego.
Już w pierwszym wierszu Paweł podkreśla KTO jest i zawsze był - autorem rozważań, przekazywanym nam słownie, albo przez postępowanie, albo wreszcie poprzez spisanie ich ręka ludzką.
(Hbr1) (1) Wielokrotnie i wieloma sposobami przemawiał Bóg dawnymi czasy do ojców przez proroków; (2) ostatnio, u kresu tych dni, przemówił do nas przez Syna, którego ustanowił dziedzicem wszechrzeczy, przez którego także wszechświat stworzył.

To sam Bóg. Który wielokrotnie i wieloma sposobami przemawiał do nas. A u kresu dni przemowił poprzez Syna. Którego zapowiadali prorocy z natchnienia również samego BOGA. Dobra Nowina była zapowiedziana zanim urodził się Jezus.

Pawel poznal Jezusa osobiście Smoku, podczas widzenia przed Damaszkiem.
Miał objawienie tych rzeczy, w których Jezusa widział, jak również zapowiedz tych, które Jezus jesczse mu miał objawic.
Stal się slugą i swaidkiem Jezusa, przez posluszenstwo Panu.
Czytamy o tym w Dz Ap 26 12-20
(14) a gdy wszyscy upadliśmy na ziemię, usłyszałem głos do mnie mówiący w języku hebrajskim: Saulu, Saulu, czemu mnie prześladujesz? Trudno ci przeciw ościeniowi wierzgać. (15) A ja rzekłem: Kto jesteś, Panie? A Pan rzekł: Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz. (16) Ale powstań i stań na nogach swoich, albowiem po to ci się ukazałem, aby cię ustanowić sługą i świadkiem tych rzeczy, w których mnie widziałeś, jak również tych, w których ci się pokażę. (17) Wybawię cię od ludu tego i od pogan, do których cię posyłam, (18 ) aby otworzyć ich oczy, odwrócić od ciemności do światłości i od władzy szatana do Boga, aby dostąpili odpuszczenia grzechów i przez wiarę we mnie współudziału z uświęconymi.

BT: (16) Ale podnieś się i stań na nogi, bo ukazałem się tobie po to, aby ustanowić cię sługą i świadkiem tego, co zobaczyłeś, i tego, co ci objawię.

Poswaidcza to również fragment z listu do Galatów1:

(11) A oznajmiam wam, bracia, że ewangelia, którą ja zwiastowałem, nie jest pochodzenia ludzkiego; (12) albowiem nie otrzymałem jej od człowieka, ani mnie jej nie nauczono, lecz otrzymałem ją przez objawienie Jezusa Chrystusa. (13) Słyszeliście bowiem o moim dawniejszym postępowaniu w żydostwie, że srodze prześladowałem zbór Boży i niszczyłem go, (14) i że prześcigałem w żarliwości dla żydostwa wielu rówieśników mojego pokolenia, będąc nader gorliwym zwolennikiem moich ojczystych ustaw. (15) Ale gdy się upodobało Bogu, który mnie sobie obrał, zanim się urodziłem i powołał przez łaskę swoją, (16) żeby objawić mi Syna swego, abym go zwiastował między poganami, ani przez chwilę nie radziłem się ciała i krwi, (17) ani też nie udałem się do Jerozolimy do tych, którzy przede mną byli apostołami, ale poszedłem do Arabii, po czym znowu wróciłem do Damaszku.

ewangelia, która glosił Pawel- nie byla pochodzenia ludzkiego.
On ja otrzymał PRZEZ osobiste OBJAWIENIE JEZUSA, nie radził sie czlowieka ( kosciola jak piszesz) nikt go jej nie nauczył.

Poza tym CAŁE Pismo jest Slowem Bozym, nie tylko słowa wypowiedziane przez Jezusa.

Piękny fragment Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych. Łącząc to ze słowami że słowo było na początku u Boga i Bogiem było słowo można to rozumieć że człowiek pełnie szczęścia i życia odnajduje odnajdując Boga w sobie. Bóg do niego przemawia we wnętrzu, w sercu i tym człowiek powinien nie tylko się kierować ale w ogóle żyć. Trochę chleba człowiekowi trzeba żeby przeżył a całą resztę głodu zaspokoi relacja z Bogiem.

Każdym słowem, które POCHODZI z ust Bozych Smoku, nie naszych…..
Poza tym- wWszystko ładnie, ale bez autorytetu Biblii możemy dać się po prostu zwieść.
Rozmawiałam niedawno z wierzącą, której powiedziałam, ze sięgam po Słowo, gdy odczuwam trudności, gdy mi ciężko i potrzebuje swaitła bożego ( oczywiście nie tylko w takich sytuacjach biore biblie do ręki) ta osoba odpowiedziała mi, ze ona wtedy rozmawia sobie z Bogiem. Jej Biblia leży zakurzona na półce…… Nie znając Słowa naraża się na kłamstwo. Może wsłuchiwać się w samą siebie, może brac odpowiedzi bądź z siebie bądź wręcz podszepty diabelskie- za słowa od Boga. Ot, widzisz, niebezpieczne to ….

Prawda Słowa bozego opiera się na całej Biblii, na jej kontekście.
Diabel w scenie kuszenia na pustyni cytowal Jezusowi fragmenty Pisma, powyrywane z kontekstu, zalezało mu rzecz jasna na zwiedzeniu, podobnie okłamał pierwszych ludzi- sprytnym kłamstwem, i mąceniem.
W żadnym stopniu nie wątpie w Boga ale dokładnie tak modlić się nie mogę bo musiałbym właśnie najpierw wierzyć że słowo jest prawdą. Ale mogę się modlić tak: Panie, proszę Cie pomóż mi uwierzyć, że KAŻDE słowo spisane w Biblii jest prawdą jeśli jest prawdą i pomóż mi otworzyć się na działanie Twojego Ducha abym poznał Ciebie.

Może być Smoku, amen :)
Pomodle się z Toba, jeśli chcesz.
asa
Aktywny
 
Posty: 637
Dołączył(a): Pt kwi 25, 2008 9:29 pm

Postprzez Smok » So gru 27, 2008 10:14 pm

Modlitwy nigdy za wiele. :)

A co do tych fragmentów... No prawda, mówią wprost o tym jak rozumieć te nauki. Ale Paweł sam daje o sobie świadectwo, i chociaż może być to prawda, nie mam na to dowodu... Muszę doznać oświecenia aby się przekonać czy jest to prawda czy nie, toteż nie mogę ustawać w modlitwie (i w medytacji, wierzę że da mi wgląd w prawdę).

Kiedy mówię o Bogu w sobie mam na myśli poznanie Boga poprzez kontemplację/medytację. Nie mam na myśli rozmowy dosłownie ze samym sobą :) chociaż uważam że nie jesteśmy z Bogiem całkowicie odrębnymi bytami...
Smok
Aktywny
 
Posty: 239
Dołączył(a): Pn sie 06, 2007 9:41 pm

Postprzez asa » So gru 27, 2008 11:28 pm

troche sie martwię, ze uprawiasz wchodnią medytację....., ale ufam, ze Duch sw. w swoim czasie i tak Cie trzepnie :D
asa
Aktywny
 
Posty: 637
Dołączył(a): Pt kwi 25, 2008 9:29 pm

Postprzez Smok » N gru 28, 2008 12:58 am

Nie martw się, gdyby nie medytacja nawet byśmy nie rozmawiali a moja "wiara" w Boga polegałaby tylko na upieraniu się że istnieje bo tak zostałem nauczony i ortodoksyjnym, bezmyślnym trzymaniu się katolicyzmu. I nie byłoby w tym nic z miłości i duchowego aspektu wiary. Dzięki medytacji "wiara" przerodziła się w wiarę a wręcz wiedzę. To właśnie po odmiennym stanie świadomości zacząłem się w ogóle interesować Bogiem i duchowością toteż jak na razie bilans jest dodatni. :)
Smok
Aktywny
 
Posty: 239
Dołączył(a): Pn sie 06, 2007 9:41 pm

Postprzez hungry » N gru 28, 2008 1:19 am

smoku również się martwię o Ciebie bo naprawdę uwierz mi stąpasz po niebezpiecznym gruncie.
Zapraszam do artykułu:
http://czytelnia.chrzescijanin.pl/artyk ... ultyzm.htm
hungry
Aktywny
 
Posty: 3272
Dołączył(a): Pt cze 11, 2004 3:42 pm

Postprzez Massfice » Cz lip 07, 2011 11:33 pm

Siemka. Jestem tu nowy. Rejestracji dokonałem głównie (jak nie tylko) po to, by wziąć udział w tej dyskusji.
Sam takie dyskusje rozpoczynałem na różnych forach. Teraz przychodzi mi tylko zabrać głos.
Najpierw chciałbym się odnieść do artykułu, który rzecz jasna przeczytałem (chodzi mi o ten artykuł niżej wymieniony).
Ktoś miał wenę, pisząc to. Nie chodzi mi o samo przesłanie, które z założenia jest dobre i pożyteczne. Mam drobne uwagi, które (bardzo prawdopodobne, że tak) wyeliminują ten artykuł z tej dyskusji.
Otóż.
Po pierwsze autor miesza parapsychologię (w tym temacie zostało użyte słowo ezoteryka, chyba znaczące to samo) z magią.
Najpierw:
Parapsychologia wyjaśnia, że wszystkie tego rodzaju zjawiska powodowane są mocą ludzką i ludzkimi umiejętnościami.

Magia natomiast zakłada, że stosujemy moc innych mocy o charakterze osobowym. Przez różne rytuały kontaktujemy się z nimi, wykorzystujemy ich moc.
Jest to istotna różnica. Różni się bowiem "podmiot sprawczy".
Parapsychologia nie tylko ...
wyjaśnia, że wszystkie tego rodzaju zjawiska powodowane są mocą ludzką i ludzkimi umiejętnościami.

... lecz także bada je. Możliwości są więc dwie:
- Albo dowiedzie istnienia tych umiejętności. Wtenczas sprawdzi się ten wątek z filmów science-fiction, jakoby główny bohater posiadał takowe umiejętności (zauważcie, że we wszystkich filmach science-fiction umiejętności te nie są nazwane magicznymi). Wtedy, jako, że są one typowo ludzkie, wplecione w ludzką naturę (wynikające z niej), używanie ich (raczej) grzechem (przeciw I przykazaniu) nie będzie.
- Albo nie dowiedzie ich istnienia (co wcale nie musi oznaczać, że takowe umiejętności nie istnieją). Wtedy, o ile człowiek (badacz) zachowa zdrowy rozsądek i nie wejdzie w żadne konszachty z Demonami (umyślnie bądź nie), to oczywiście efekty jego "praktyk" będą zerowe. Wyniki negatywne. A jako, że to były tylko badania, nie powinno to być grzechem.
eżeli nawet w ten sposób można próbować wyjaśniać takie fenomeny, jak: poruszanie przedmiotami na odległość (telekineza) czy porozumiewanie się myślowe na dużą odległość (telepatia) i temu podobne zjawiska, to takie wyjaśnienia są już trudne do przyjęcia przy materializacji, lewitacji, znikaniu i pojawianiu się osób, bilokacji, białej i czarnej magii.

Co do białej i czarnej magii (tylko co to jest ta biała?) to już się wypowiedziałem (magia nie równa się parapsychologia/ezoteryka). Natomiast co do pozostałych ...
Zakładam, że moce umysłowe (umysł, bo już się pojawił ten wyraz, gdzieś na początku, jest niematerialną częścią człowieka, inaczej nazywa się go MENTALNOŚCIĄ ... jako, że jest niematerialną częścią człowieka, to można stwierdzić, że należy do sfery duchowej człowieka - jest więc częścią duszy; inaczej moce duchowe) istnieją.
Są one jednak dość słabe, co oczywiście wyjaśnia, że takie zjawiska jak materializacja, lewitacja (lewitacja jest formą telekinezy, chociaż właściwsza jest nazwa - psychokineza), znikanie i pojawianie się osób (czyli - zakładam - chodzi o teleportację), bilokacja są dla przeciętnego człowieka poza zasięgiem (oczywiście wcale nie można wykluczyć, że są nieprzeciętne jednostki, które jednak są w stanie tego dokonać ... np. osoby z zaburzeniami umysłowymi).
Przy swoich (co prawda amatorskich) "badaniach" nad psychokinezą zauważyłem trzy rzeczy (ograniczenia):
- Im przedmiot cięższy tym ciężej go poruszyć
- Im przedmiot znajduje się dalej tym ciężej go poruszyć
- Jeżeli przedmiot jest za jakąś osłoną ciężko go poruszyć
Myślę, że dla demona (jeżeli, rzeczywiście w tych fenomenach brały udział demony) nie byłoby tych problemów. Potwierdza to więc fakt, że żaden demon za tym nie stoi.
Również prekognitacja (wiedza o rzeczach przyszłych) i "straszenie" związane z określonymi miejscami lub osobami pomimo, że dowiedzione i uznane jako fakty, są jednak niewytłumaczalne jako umiejętności ludzkie.

Nie zajmuję się prekognicją (no może trochę zajmowałem się ... na zasadzie eksperymentu, czy to co przewidzę, się sprawdzi - oczywiście bez konszachtów z demonami), mimo to jednak mam teorię.
Jeżeli ludzkie życie porównamy do miliona ścieżek, to tylko Bóg zna te ścieżki, którymi pójdzie człowiek (zanim jeszcze człowiek je wybierze) (Bóg zna całą ludzką przyszłość, wszystkie wybory, których dokona itd.). Natomiast, ten co używa prekognicji "widz"i tylko to, co spotka człowieka, jeżeli dalej będzie szedł tą drogą, co idzie (dla porównania: przepowiednia: "Jeżeli, będziesz dalej szedł tym 100 kilometrowych traktem prosto, to złamiesz sobie nogę o konar." - Jeżeli skręcę w pewnym momencie w lewo bądź w prawo - przepowiednia się nie sprawdzi. Oczywiście dalej nogę mogę złamać, tylko na innej drodze). "Widzi" więc tylko (bardzo) mały wycinek ludzkiej przyszłości, a jego przepowiednia może się nie sprawdzić (nawet, jeżeli będzie szedł tą drogą, którą idzie). Więc rzekłbym, że prekognicja nie jest wiedzą o przyszłości. Prekognicja jest prognozą przyszłości, która wcale sprawdzić się nie musi.
[...] są jednak niewytłumaczalne jako umiejętności ludzkie.

Mimo to jednak, jako parapsycholog (i z pewnością inni parapsychologowie doszliby do tych samych wniosków) zdołałem to wyjaśnić.
Idźmy dalej.
Co do muzyki, horrorów (z pewnością też wampirów itp.) to się nawet nie wypowiem. Nawet nie będę cytował. To wszystko wymyślili ludzie, nie Szatan (piszę z dużej litery do to imię). A jeżeli chodzi o tą wschodnią medytację ... odpowiedzcie mi: "Dlaczego Szatan nie opętuje buddyjskich mnichów, gdy ci medytują?").
Szatan ma w tym swoją strategię. Zaczyna się ona od przekonywania, że oto teraz człowiek jest Bogiem, a więc sam nie musi przestrzegać żadnych przykazań. Gdy nie ma przykazań, nie można mówić o grzechu. Tam zaś, gdzie nie ma grzechu, niepotrzebne jest przebaczenie i nie ma miejsca dla Zbawiciela.

Tak, to jest cecha okultyzmu. Człowiek uważa się za Boga. Mimo to jednak, przy zdrowym rozsądku, w parapsychologii nie ma mowy o okultyzmie. Człowiek ma świadomość, że jego umiejętności umysłowe (lub psychiczne - trzecia nazwa) są słabe i nigdy nie dorównają tym Boskim umiejętnościom.
A i jeszcze jedno, co mnie strasznie w oczy kole.
Szatan to Samael, nie Lucyfer.
No i kończąc, dodam, że jestem Chrześcijaninem, wierzącym i praktykującym. Kocham Boga, lecz do takich rzeczy jak parapsychologia podchodzę rozumowo, a mój rozum jakoś nie znajduje SENSOWNEGO argumentu, który by potwierdzał twierdzenie, że parapsychologia jest grzechem. To co wyżej napisałem może zabrzmiało jakbym was pouczał. Nic z tych rzeczy! Ja tak twierdzę ... nie musicie się z moimi twierdzeniami zgadzać.
Pozdrawiam.
Massfice
 
Posty: 19
Dołączył(a): Cz lip 07, 2011 10:10 pm

Postprzez hungry » Pt lip 08, 2011 8:16 am

Massfice napisał(a):Mimo to jednak, jako parapsycholog...

Więc nie dziwią mnie Twoje wnioski awersyjne co do artykułu. Widzisz proszę nie dziw się i Ty mój drogi, jak to jest oczywistym jednak faktem, że chrześcijański i biblijny punkt widzenia będzie jednak zawsze inny niż punkt widzenia ludzi zajmujących się okultyzmem. Na swojej stronie tutaj opublikowałem konkretną argumentację w tym temacie.
Pozdrawiam.
hungry
Aktywny
 
Posty: 3272
Dołączył(a): Pt cze 11, 2004 3:42 pm

Postprzez Massfice » Pt lip 08, 2011 10:38 pm

1. Czy kiedykolwiek odwiedzałeś znachora, wróżbiarza, osobę, która czyta z dłoni lub używa szklaną kulę, karty "Tarota" lub tym podobne metody odkrycia przyszłości ?
2. Czy miałeś do czynienia z ESP, horoskopami,jasnowidztwem, voodoo lub brałeś udział w grach S-F lub fantasy ?
3. Czy kiedykolwiek radziłeś się medium lub kogoś innego posiadającego zdolności jasnowidzenia lub nadnaturalne moce? Czy uczęszczałeś na spirytystyczne seanse lub też próbowałeś kontaktować się ze zmarłymi? Czy kiedykolwiek chciałeś uzyskać ponadnaturalną moc?
4. Czy w czasie choroby szukałeś uzdrowienia przez magiczne zaklęcie (lub byłeś im poddany jako dziecko), u znachora, przez spirytyzm lub u kogokolwiek innego uzdrawiającego nadnaturalnymi zdolnościami lub stosujacego hipnozę, bioenergoterapię, wahadła lub transu dla postawienia diagnozy czy leczenia?
5. Czy czytasz horoskopy? Czy czytasz literaturę okultystyczną na temat: reinkarnacji, wróżbiarstwa,
astrologii, magii,jasnowidztwa, hipnozy, magicznych kamieni i tym podobnych?
6. Czy kiedykolwiek byłeś związany ze Świadkami Jehowy, Mormonami, Hare Kriszna, Rodziną (Dziećmi Bożymi), jogą lub buddyzmem?
Są to dzieła ciemności i są one potępione przez Boga w Piśmie Świętym, będące obrzydliwością dla Niego i są pod Jego przekleństwem. Każdy, kto kiedykolwiek praktykował lub uczestniczył w którejś z tych form okultyzmu - otworzył drzwi dla mocy ciemności, nawet jeżeli takie okultystyczne działania miały miejsce zanim zostałeś chrześcijaninem, nawet jeżeli nie brałeś tego na poważnie.


No dzięki ...

Cóż:
1. nie
2. nie (ESP i gry S-F oraz fantasy, zwane LARPEM - te dwa wyrażenia podkreślają, że nie rozróżniasz parapsychologii i zwyczajnej zabawy od magii)
3. nie
4. nie
5. tak, czytam horoskopy, ale tylko dlatego, że mi się nudzi ... nie daję im wiary; nie, nie czytam literatury okultystycznej (jeśli zacznę, to tylko z ciekawości)
6. nie; nie, nie uprawiam jogi, ani nikt z moich znajomych (chyba) nie jest buddystą ... a jeśli nawet uprawiałbym jogę, albo przyjaźniłbym się z jakimś buddystą, to co?

Odpowiedziawszy na w/w pytania, stwierdziłem, że tekst na twojej stronie mnie nie dotyczy i zaniechałem dalszego czytania.

Nie wiem, czy już to podkreśliłem w swoim poprzednim poście, ale jeśli nie to podkreślę, pochylę i pogrubię, zwiększę rozmiar i zmienię kolor, aby było dobrze widoczne:

!!PARAPSYCHOLOGIA TO NIE OKULTYZM!!

A rozmawiamy zdaje się o parapsychologii, nie?

!!Jeżeli człowiek ma "moc" to może z niej korzystać!!

To jest podstawowe założenie parapsychologii! Parapsycholog stara się zbadać to twierdzenie, czyli albo potwierdzić albo obalić. Nie ma więc mowy o nadnaturalnej mocy, ani o demonicznych wpływach.

Pozdrawiam i zachęcam do czytania ze zrozumieniem moich wypowiedzi ... :P
Massfice
 
Posty: 19
Dołączył(a): Cz lip 07, 2011 10:10 pm

Postprzez hungry » So lip 09, 2011 7:42 am

Witaj Massfice.
Massfice napisał(a):nie rozróżniasz parapsychologii i zwyczajnej zabawy od magii)

Z tym nie ma zabawy, wielu bawiąc się okultyzmem twierdziło podobnie, że to nie groźne... Nie interesuje Cię co to za moc? Bo jeżeli nie moc BOŻA to jaka? Biblia mówi, że oprócz Mojżesza który czynił znaki w Egipcie Mocą Boga Jahwe to podobne znaki czynili na początku również magowie, z tymże nie czynili oni to tą samą mocą JAHWE, lecz jeśli nie BOŻĄ to oczywistym faktem jest to, że była to moc demonów.
"Jednak to samo uczynili czarami swoimi czarownicy egipscy i serce faraona pozostało nieczułe, i nie usłuchał ich, jak Pan zapowiedział." 2 Moj. 7:22 (BW)


Wierzącym ludziom powinno wystarczyć BOŻE przykazanie aby się tym nie zajmować. Szkoda, że nie doczytałeś bo są tam równie odnośniki biblijne.
" ... nie naucz się czynić obrzydliwości tych ludów; Niech nie znajdzie się u ciebie ... wróżbita, ani wieszczbiarz, ani guślarz, ani czarodziej, ani zaklinacz, ani wywoływacz duchów, ani wzywający zmarłych; Gdyż OBRZYDLIWOŚCIĄ dla Pana jest każdy, kto to czyni!" 5 Mojżeszowa 18:9-12

Te wróżbiarstwo to także astrologia i horoskopy, bo przecież taki jest ich cel. Czyż nie? A więc widzisz, że nie jest to zabawa.
Polecam więc jeszcze raz również świadectwo na video osoby która dawniej była uwikłana w te rzeczy, oraz szczegółowiej opowiada tutaj. Również i ja opisałem o podobnych sprawach w swoim świadectwie, zanim poznałem osobiście Boga w swoim życiu.
A oczywistym jest fakt, że wg. Biblii istnieją dwa królestwa jedno złe ciemności i drugie to królestwo Boże, do którego wierzący w Jezusa, narodzeni na nowo są przeniesieni z tego pierwszego do drugiego (Kol 1:13).
Pozdrawiam.
hungry
Aktywny
 
Posty: 3272
Dołączył(a): Pt cze 11, 2004 3:42 pm

Postprzez Massfice » So lip 09, 2011 11:29 pm

Nijak nie wierzę w to co mówią horoskopy, ale zawsze jak przewrócę kartkę gazety (np. "Życie na gorąco") na stronie z horoskopem, tak dla jaj przeczytam sobie to co niby mi przepowiedzieli :mrgreen:
Nie zajmuję się astrologią, ani wróżbiarstwem :mrgreen:
Taki wstęp.
A jeśli chodzi o ...
hungry napisał(a):Z tym nie ma zabawy, wielu bawiąc się okultyzmem twierdziło podobnie, że to nie groźne... Nie interesuje Cię co to za moc? Bo jeżeli nie moc BOŻA to jaka? Biblia mówi, że oprócz Mojżesza który czynił znaki w Egipcie Mocą Boga Jahwe to podobne znaki czynili na początku również magowie, z tymże nie czynili oni to tą samą mocą JAHWE, lecz jeśli nie BOŻĄ to oczywistym faktem jest to, że była to moc demonów.

Cóż ... mówiąc zabawy miałem na myśli gry S-F oraz fantasy, które wymieniłeś jako dzieła Szatana :mrgreen:
Jak dla mnie gry S-F oraz fantasy wymyślił człowiek a nie Szatan :mrgreen:
A teraz przechodziwszy do rzeczy istotniejszej. Te moce magów. Wcale nie jest faktem, że to była moc demonów.
Podobnie Wicca. Tak, z czystej ciekawości przeczytałem trochę o Wicca.
Uważam, że Bóg w pierwszym przykazaniu ("Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną") zawarł niejako dwa zdania:
1. Inni bogowie istnieją.
2. Wierz tylko we Mnie!
Ja to tak interpretuję, jeśli źle to mnie poprawcie.
Nie jest więc wykluczone, że moc tych magów to tak naprawdę pochodziła od bogów, którym służyli. Ja wierzę w Jedynego Boga, lecz uważam, że nazywanie bogów innych religii demonami ociera się już o nietolerancję religijną.
A teraz, by rozwinąć moją wypowiedź, przytoczę trzy definicje (uwaga 3/4 z nich pochodzi z Wikipedii - sory, nie chciało mi się szukać):
Magia:
[link spam usunięty przez moderatora]
Czyli wiadomo. Człowiek starający się np. zapanować nad demonem za pomocą gestów, inkantacji itd. to mag.
Okultyzm:
[link spam usunięty przez moderatora]
Hmm ... dość podobna definicja. Nazwałbym to wiedzą, "Jak uprawiać magię".
Parapsychologia:
[linki, spam usunięte przez moderatora]
Zakłada się więc, że może zostać rozwinięta u wszystkich istot żywych (np. myszy), nie jest magią. Nie trzeba panować nad demonami, czy innego rodzaju bytami niematerialnymi. Z drugiej definicji (tej z Wikipedii) można dojść do wniosku, że owe "fenomeny psi" są wytworami ludzkiego umysłu (a dokładniej procesów myślowych).
Jak to działa?
Opowiem na przykładzie.
Na stole leży piłka pingpongowa (gdzieś tak na środku). Chcąc, by spadła, poruszana siłą umysłu (psychokineza) trzeba się skupić i wizualizować (bardzo silne wyobrażenie), że owa piłeczka turla się, po czym spada. Zgodnie z założeniami, powinno się właśnie tak stać. No, ale nie zmienia to faktu, że łatwiej o tym opowiedzieć, niż tego dokonać :roll:
A teraz odpowiem na Twoje pytanie:
hungry napisał(a):Nie interesuje Cię co to za moc?

Nie musi mnie interesować, bo jeżeli istnieje - jest to moc ludzkiego umysłu. :mrgreen:
A z tego co wiem. Bóg stworzył człowieka. Stworzył więc i jego umysł.
Nie uważam więc, że owe procesy myślowe (rzekomo wywołujące fenomeny psi) stoją w opozycji z Pierwszym Przykazaniem.
Podsumowując.
Mag kontroluje moc bytów niematerialnych.
Parapsycholog wykorzystuje swoją, rzekomą moc umysłu.
Massfice
 
Posty: 19
Dołączył(a): Cz lip 07, 2011 10:10 pm

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Rozmowy kontrolowane

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Wymiana:

pozdrawiamy

cron