Teraz jest Cz sty 18, 2018 4:56 am Wyszukiwanie zaawansowane


Polecamy uwadzę: Chrześcijański Serwis Informacyjny | Radio Chrześcijanin
Katalog dobrych książek | Ogłoszenia drobne (kupię, sprzedam, itp.)

Reinkarnacja

Forum dyskusyjne dla ludzi o różnych światopoglądach (niechrześcijanie rozmawiają z chrześcijanami na temat ich wiary).

Reinkarnacja

Postprzez Jasny » Śr lip 09, 2008 2:21 am

Cytaty z Biblii napisał(a):Ewangelia św. Łukasza 9:23-27.
"Warunki naśladowania Jezusa
24 Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: «Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój10 i niech Mnie naśladuje. 25 Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. 26 Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę? 27 Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi11, i wtedy odda każdemu według jego postępowania. 28 Zaprawdę, powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w królestwie swoim»12."

Ewangelia św. Jana, rozdział 9.
"Uzdrowienie niewidomego od urodzenia
9
1 przechodząc obok ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. 2 Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: ,,Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomym - on czy jego rodzice?" 3 Jezus odpowiedział: ,,Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale [stało się tak], aby się na nim objawiły sprawy Boże."


Obiektywnie, czy nie sądzicie, że reinkarnacja jest najbardziej sprawiedliwą formą wymierzania - jak to się mówi - kar?
Jedno życie to za mało, aby osądzić człowieka i posłać go w górę lub dół jak to sobie chrześcijaństwo założyło. Nawet ocena przez postać do tego uprawnioną (w domyśle Boga) jest tu nie na miejscu, gdyż jakże wiele czynników mogło wpłynąć na taki czy inny pobyt danej osoby na Ziemi.
Samo pojęcie piekło daje strzelenie sobie przez Boga w stopę jeśli miało by istnieć.
Porównajcie sobie dwie wizje:
Reinkarnacja: Człowiek, żyje i umiera, po czym rodzi się ponownie i ten proces trwa, póki w końcu w którymś życiu człowiek ten nie zwróci swoich oczu ku innym wartościom, nie zacznie dostrzegać prawdziwego szczęścia i nie rozwinie tego na tyle, by można było uznać, że ten człowiek jest gotowy na coś więcej niż kolejne męki na Ziemi.
Niebo i piekło: Rodzisz się, umierasz i jesteś osądzany przez odpowiednią postać, gdzie trafisz. Jedno tylko życie, żadnej dodatkowej szansy i jeszcze widmo wiecznych męk.
Powiedzcie obiektywnie - nie przez pryzmat wiary - co bardziej do was przemawia, gdybyście to wy decydowali, jaka forma sprawiedliwości ma być wymierzana?

Dla zwiększenia obiektywizmu przytoczę historię dwóch osób. Jeden z nich to katolik, egoista, bogaty biznesmen. Całe życie zarabiał i trwonił pieniądze tylko na swoje potrzeby oraz co niedzielę bywał w kościele, przyjął wszystkie niezbędne sakramenty i regularnie chodził do spowiedzi. Umiera i trafia do katolickiego nieba.
Nie oszukujmy się, chociaż spowiedź ma poruszać sumienie, robi to tylko w 1% przypadków, reszta "wiernych" zwyczajnie wraca do starych przyzwyczajeń.

Druga osoba to człowiek, który się urodził w plemieniu Hunza. Od maleńkości do późnej starości wyróżniał się chęcią niesienia pomocy. Żeby się nie rozpisywać, po prostu człowiek przestrzegający 10 przykazań Bożych o czym on sam nie wiedział. Nie przyjął żadnego z sakramentów, nigdy nie był w Kościele. Nie znał Chrystusa. Umiera. Trafia do katolickiego piekła.

Dlaczego ta historia ma zwiększyć obiektywność? Otóż właśnie dlatego. Widzicie w powyższym, dlaczego wasza wiara ma niby być wyżej innych i skazywać tych, którzy jej nie wyznają, choć jako ludzie byli jednymi z garstki, którzy mogą nazwać siebie "dobrymi". Na dodatek chrześcijaństwo znacznie wyolbrzymiło jakoby Jezus w naszych sercach był niezbędny do zbawienia. Ten sam człowiek, w rzeczywistości skromny, który nam wszystkim pokazał jak żyć (chodzi mi o tą część nie związaną z cierpieniem), miałby stać się na tyle chciwym, by wymagać od każdego człowieka wyznawania go. Jego życie przeczy takiemu obowiązkowi. Bez obrazy oczywiście i prosiłbym, aby wypowiedzi dotoczyły w głównej mierze reinkarnacji.
Ostatnio edytowano Cz lip 10, 2008 11:07 am przez Jasny, łącznie edytowano 2 razy
Jasny
 
Posty: 10
Dołączył(a): Wt lip 08, 2008 10:41 pm

Postprzez asa » Śr lip 09, 2008 12:56 pm

Witaj Jasny,
pozwol, ze ustosunkuje sie tylko do niektorych wypowiedzi, poniewaz barkuje mi czasu na szerszą rozmowę.

Po pierwsze czemu zacytowałeś ten fragment ewangelii?
Jak go rozumiesz?

Po drugie:
Dlaczego zakładasz, ze nasze życie zmierza ku temu abysmy zostali osądzeni i ukarani przez Boga??

Nie znam takiego Boga.
Mój Bog- Jezus Chrystus przyszedł żeby zbawić a nie sądzić.

Po trzecie:
Te inne wartości to co?
Prawdziwe szczęście?
Dla mnie prawdziwe szczescie to życie w Jezusie.
A utrapienia, cierpienia, które nas spotykają na ziemi, z Nim są „do przejscia”.
Ponieważ On daje siły do tego, On jest moca moją.
Jest wiele swaidectw chrześcijan cierpiących i czerpiących siły, aby przez nie (cierpienia) przejść - od Jezusa.
Mało tego wierzący chrześcijanie są gotowi nawet życie swoje oddac za ewangelię.
Zapraszam do obejrzenia filmu:
http://www.bereanie.private.pl/krzyzwchinach.html
Na dodatek chrześcijaństwo znacznie wyolbrzymiło jakoby Jezus w naszych sercach był niezbędny do zbawienia. Ten sam człowiek, w rzeczywistości skromny, który nam wszystkim pokazał jak żyć (chodzi mi o tą część nie związaną z cierpieniem), miałby stać się na tyle chciwym, by wymagać od każdego człowieka wyznawania go. Jego życie przeczy takiemu obowiązkowi.

Ten skromny czlowiek, to w istocie sam Bog, który przyjoł ciało smiertelnego czlowieka- oprocz skromnosci wykazal sie niebywałą pokorą,
prawda?
Czy chciwy na wyznawców?
Jezeli tylko On jest ratunkiem od (trwania w ) grzechu i od smierci wiecznej- to czemu nie?
Zycie JEzusa pokazywało charakter Boga, poniewaz Bog sie w Nim objawił, Syn nic nie czyni ponad to, co mu Ojciec przekazuje- a przekaz bozy to: pokutujcie i wierzcie ewangelii, nawroccie sie aby byc zbawionymi (jednorazowo, a nie w licznych samodoskonalających sie wcieleniach reinkarnacji).
asa
Aktywny
 
Posty: 637
Dołączył(a): Pt kwi 25, 2008 9:29 pm

Postprzez Jasny » Cz lip 10, 2008 11:25 am

Dlaczego te fragmenty Biblii przytoczyłem? Ponieważ żywo pokazują występowanie reinkarnacji. Chociaż Kościół jest przeciwny tej teorii, to nawet w tak zmanipulowanej Biblii nie jest to dobrze zatuszowane. Jak je rozumiem:

Pierwszy z cytatów pokazuje dobitnie, że póki nie osiągniemy doskonałości duchowej, nie trafimy do królestwa niebieskiego, tylko w kolejne wcielenia, aż nam ta sztuka się uda:
"Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w królestwie swoim"

Drugi z cytatów raczej nie powinien wymagać obszernego wyjaśnienia. Jeśli niewidomy był ślepy od urodzenia, to czemu apostołowie zapytali czemu zgrzeszył? Wyraźne nawiązanie do poprzedniego wcielenia niewidomego, w którym jakoby miał on zgrzeszyć i za karę urodzić się ślepym.

Będę starał się na bieżąco wyszukiwać cytatów dotyczących reinkarnacji.

Co do pozostałej części wypowiedzi.
Napisałem w temacie "Chrzescijanstwo splagiatowanym egipskim mitem?", co sądzę na temat Jezusa.

asa napisał(a):Mój Bog- Jezus Chrystus przyszedł żeby zbawić a nie sądzić.

Co było wcześniej? Wszyscy trafiali do piekła, zanim Jezus nas zbawił?

asa napisał(a):Jest wiele swaidectw chrześcijan cierpiących i czerpiących siły, aby przez nie (cierpienia) przejść - od Jezusa.

Ja przez "cierpienia" (w cudzysłowiu, bo ja to chcę postrzegać pozytywniej) też przechodzę jak burza z tym, że czerpię energię ze źródła w sobie. Podobne przypadki, ale inny mentor. Co jest?
Zapoznaj się z możliwościami ludzkiego umysłu. Sama wiara w swój cel i siłę to więcej, niż tak naprawdę Ci daje Jezus, kiedy go o coś prosisz. Jeśli w coś wierzysz, to urzeczywistniasz. Twoja podświadomość zaczyna się powoli formować na kształt twoich wierzeń, aż w końcu zaczyna realizować krok po kroku, co sobie zamierzyłaś. Oczywiście, to nie jest proste, ale doskonale pasuje do tych "świadectw chrześcijan". Ludzi z tak silną wolą jest niezbyt wielu.
Jasny
 
Posty: 10
Dołączył(a): Wt lip 08, 2008 10:41 pm

Postprzez darq » Cz lip 10, 2008 12:01 pm

Reinkarnacja jest nie do pogodzenia ze zmartwychwstaniem. Chrześcijański teizm wyznaje zmartwychwstanie zaprzeczając reinkarnacji. To co prezentujesz to próba włożenia w tekst biblijny własnych pomysłów.
darq
moderator
 
Posty: 1058
Dołączył(a): Wt gru 11, 2001 1:00 am
Lokalizacja: mielec.kz.pl

Postprzez asa » Cz lip 10, 2008 9:44 pm

Jasny napisal:
Dlaczego te fragmenty Biblii przytoczyłem? Ponieważ żywo pokazują występowanie reinkarnacji.

Co to jest reinkarnacja? Inaczej palingeneza, glosi ona teorię, według której dusza po śmierci wciela się w inne ciała, roślinn,, zwierzat lub czlowieka.
(Gdzie w tym fragmencie Lukasza jest o tym mowa???) Gdzie wogole Biblia mowi o takim zjawisku?
Chyba, ze się ją mocno nagnie i zacznie tworzyc wlasne interpretacje.

W Indiach doktryna reinkarnacji powstała mniej wiecej ok. VII w. przed narodzeniem Jezusa. Czytamy o niej w „Upaniszadach”. Zatem jest młodsza od proroctw o pojawieniu się Mesjasza w ST . O Mesjaszu, która miał się narodzic, umrzec i zmartwychwstac.
I absolutnie, jak zauważył darq, zaprzecza idei zmartwychwstania. ( Jezus zmartwchwstal w tym samym ciele, nawet miał widoczne slady gwoździ )
Izraelitom współczesnym czasom starotestamentowym idea zmartwychwstania była co prawda obca i niejasna, nie rozumieli jej, nawet uczniowie Jezusa nie w pelni pojmowali zapowiedz Pana Jezusa o Jego śmierci i zmartwychwstaniu, lecz apostol PAwel parokrotnie powoluje się na Pismo ( argument nie do zbicia przez Zydow) niosąc ewangelię.
Powiada np. w 1 liscie do Kor, 15 :
Przekazałem wam na początku to, co przejąłem; że Chrystus umarł – zgodnie z Pismem – za nasze grzechy, że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem; i że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu, później zjawił się więcej niż pięciuset braciom równocześnie; większość z nich żyje dotąd, niektórzy zaś pomarli .
W psalmie 16 (9-11) zas czytamy wyraznie co mowi znajdujący się w szeolu:
Dlatego się cieszy moje serce, dusza się raduje, a ciało moje będzie spoczywać z ufnością, bo nie pozostawisz mojej duszy w Szeolu i nie dozwolisz, by wierny Tobie zaznał grobu. Ukażesz mi ścieżkę (do) życia, pełnię radości u Ciebie, rozkosze na wieki po Twojej prawicy (9-11).

Przejdzmy teraz do fragmentu cytowanego przez Ciebie.
(Łk 9,23-27)
(23) I powiedział do wszystkich: Jeśli kto chce pójść za mną, niechaj się zaprze samego siebie i bierze krzyż swój na siebie codziennie, i naśladuje mnie. (24) Kto bowiem chce zachować duszę swoją, straci ją, kto zaś straci duszę swoją dla mnie, ten ją zachowa. (25) Bo cóż pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, jeśli siebie samego zatraci lub szkodę poniesie? (26) Kto bowiem wstydzi się mnie i moich słów, tego i Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w chwale swojej i Ojca, i aniołów świętych.
Mowa tu jest absolutnie nie o zadnej reinkarnacj (wcielaniu się po śmierci ciała w inne ciała)i, lecz o cenie, jaka musi zapłacic ten, kto chce być uczniem Jezusa.
Wiec musi:
Zaprzec się samego siebie- znaczy swojego samolubstwa, egoizmu, swojego „ja”
I ukrzyżować to, to znaczy: zabic ( krzyz był narzędziem śmierci) a nastepnie naśladować swego mistrza, czyli Jezusa, stracic dla Niego swą dusze - aby ja zachowac (dla zycia wiecznego). Umrzec dla Jezusa, aby zyc. Być pogrzebanym w Jego śmierci.
Cokolwiek co oddalało Pawła od Jezusa nazywal on w liscie do Filipian „smieci”.
(7) Ale to wszystko, co było dla mnie zyskiem, ze względu na Chrystusa uznałem za stratę. (8 ) I owszem, nawet wszystko uznaję za stratę ze względu na najwyższą wartość poznania Chrystusa Jezusa, Pana mojego. Dla Niego wyzułem się ze wszystkiego i uznaję to za śmieci, bylebym pozyskał Chrystusa (9) i znalazł się w Nim - nie mając mojej sprawiedliwości, pochodzącej z Prawa, lecz Bożą sprawiedliwość, otrzymaną przez wiarę w Chrystusa, sprawiedliwość pochodzącą od Boga, opartą na wierze - (10) przez poznanie Jego: zarówno mocy Jego zmartwychwstania, jak i udziału w Jego cierpieniach - w nadziei, że upodabniając się do Jego śmierci, (11) dojdę jakoś do pełnego powstania z martwych.
(Popatrz, tutaj jest tez mowa o cudownej Jezusowej sprawiedliwosci, którą przypisuje sie nam- przez wiare. ; nie naszej ludzkiej, ułomnej, niedoskonalej, przypieczętowanej nie wiem nawet jak licznymi dobrymi uczynkami. )

Dalej wróćmy do ewangelii Lukasza 9:
(27) Powiadam zaś wam prawdziwie: Niektórzy z obecnych tutaj nie zaznają śmierci, aż ujrzą Królestwo Boże.

Czy Jezus mowil tu o smiercu fizycznej? (Ja mysle ze również o śmierci, którą jest oddzielenie od Boga. Przeciez ten sam Jezus powiedział do Marty: (J11,25) Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki.)

Wiec tak, ale mowil o czyms jesczse, bo popatrz co się dzieje dalej:

28 ) Mniej więcej osiem dni po tych naukach Jezus wziął ze sobą Piotra, Jakuba i Jana i wszedł na górę, aby się modlić. (29) W czasie modlitwy zmienił się wygląd Jego twarzy, a Jego odzienie stało się olśniewająco białe. (30) I rozmawiali z Nim dwaj mężowie, którymi byli Mojżesz i Eliasz. (31) Ukazawszy się w chwale, mówili o Jego odejściu, które miało nastąpić w Jeruzalem. (32) Piotra zaś i jego towarzyszy zmorzył sen. Kiedy się obudzili, ujrzeli Jego chwałę i tych dwóch mężów stojących przy Nim.
Czyz nie widzą uczniowie własnie przebłysku Królestwa Bozego? A przeciez nie umarli.
--------------------------------------------------------------------------------------

J 9 (1) A przechodząc, ujrzał człowieka ślepego od urodzenia. (2) I zapytali go uczniowie jego, mówiąc: Mistrzu, kto zgrzeszył, on czy rodzice jego, że się ślepym urodził? (3) Odpowiedział Jezus: Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, lecz aby się na nim objawiły dzieła Boże. (4) Musimy wykonywać dzieła tego, który mnie posłał, póki dzień jest; nadchodzi noc, gdy nikt nie będzie mógł działać. (5) Póki jestem na świecie, jestem światłością świata.
Drugi z cytatów raczej nie powinien wymagać obszernego wyjaśnienia. Jeśli niewidomy był ślepy od urodzenia, to czemu apostołowie zapytali czemu zgrzeszył? Wyraźne nawiązanie do poprzedniego wcielenia niewidomego, w którym jakoby miał on zgrzeszyć i za karę urodzić się ślepym.


Czemu?
Ponieważ sadzili, ze to grzech był powodem dla których człowiek ten urodził się ślepym.
Poniekąd mieli racje, bowiem choroby, śmierć pojawiły się na świecie wraz z zaistnieniem grzechu (Adam i Ewa).
Lecz Jezus obala ich diagnozę, powiada: stalo się to nie z powodu grzechu jego oraz rodzicow, lecz : aby objawily się na nim dziela boze. A coz to za dziela boze się objawiły?
Ano takie:
Mt 15,31 tak iż się lud zdumiewał, widząc, że niemi mówią, kalecy odzyskują zdrowie, chromi chodzą, ślepi widzą, i wielbili Boga Izraela.

Zbawienie zostalo poręczone znakami i cudami i różnorodnymi niezwykłymi czynami (Hbr 1,4)

Co było wcześniej? Wszyscy trafiali do piekła, zanim Jezus nas zbawił?

Wiara zawsze „obligowała” Boga do życzliwego traktowania człowieka.
Abraham- maz wiary- czy poszedł do piekla?
Mojżesz, Jozef, Henoch, Eliasz , Izaak, Jakub , itd…
Przeciez to dla nas przykład wairy.
Jednak:
[Hebr. 11,39-40] A wszyscy ci, choć dla swej wiary zdobyli chlubne świadectwo, nie otrzymali tego, co głosiła obietnica, ponieważ Bóg przewidział ze względu na nas coś lepszego, mianowicie, aby oni nie osiągnęli celu bez nas.

Oni zasiądą w Królestwie Niebieskim z resztą zbawionych ST i NT.

Nam nie przystoi dzisiaj oceniac kto Pojdzie do piekla a kto do nieba, gdyz:

(1Kor4,5) Przeto nie sądźcie przed czasem, dopóki nie przyjdzie Pan, który ujawni to, co ukryte w ciemności i objawi zamysły serc; a wtedy każdy otrzyma pochwałę od Boga.

Zmartwychwstanie umarłych nastapi dopiero przy koncu świata. Sąd- również. Wówczas będziemy mieli jasność sytuacji.
Ja przez "cierpienia" (w cudzysłowiu, bo ja to chcę postrzegać pozytywniej) też przechodzę jak burza z tym, że czerpię energię ze źródła w sobie. Podobne przypadki, ale inny mentor. Co jest?
Zapoznaj się z możliwościami ludzkiego umysłu. Sama wiara w swój cel i siłę to więcej, niż tak naprawdę Ci daje Jezus, kiedy go o coś prosisz. Jeśli w coś wierzysz, to urzeczywistniasz. Twoja podświadomość zaczyna się powoli formować na kształt twoich wierzeń, aż w końcu zaczyna realizować krok po kroku, co sobie zamierzyłaś. Oczywiście, to nie jest proste, ale doskonale pasuje do tych "świadectw chrześcijan". Ludzi z tak silną wolą jest niezbyt wielu.

Ta energia ma swój koniec Jasny.
Ona poza tym nie zapewnia zbawienia.
Otwiera tylko na swietnie zakamuflowany duchowy świat zyjący w nieprzyjazni z Bogiem.
Radze zejdz z tej drogi, jest niebezpieczna.
Tobie sie wydaje, ze zapoznajesz sie z mozliwosciami ludzkiego umysłu.
Raczej to sfera demoniczna, tóra ma na celu ujarzmienie ciebie i na maxa odciągnięcie od Boga.
Niestety znam swaidectwa osob, ktore po podobnych 'przezyciach" trafialy zwyczajnie do szpitali psychatrycznych.
Nie wiesz, czego kosztujesz bracie Jasny.
asa
Aktywny
 
Posty: 637
Dołączył(a): Pt kwi 25, 2008 9:29 pm

Postprzez asa » Cz lis 20, 2008 3:18 pm

elister napisał(a):Zdania z Biblii, które mają sens tylko w świetle nauki o reinkarnacji;


na szczęscie tylko według Ciebie :D
asa
Aktywny
 
Posty: 637
Dołączył(a): Pt kwi 25, 2008 9:29 pm

Postprzez Albertus » Cz lis 20, 2008 6:11 pm

Mam pytanie Elister.

Czy wierzysz że Jezus Chrystus naprawdę zmartwychwstał w swoim ciele?
Albertus
Aktywny
 
Posty: 489
Dołączył(a): Wt lip 24, 2007 8:33 pm

Postprzez admin » Cz lis 20, 2008 9:11 pm

Istnieje taka opcja "zmien" nie trzeba wtedy pisac post pod postem.
admin
Aktywny
 
Posty: 1529
Dołączył(a): Cz wrz 20, 2001 1:00 am

Postprzez Albertus » Cz lis 20, 2008 9:59 pm

Natomiast ciężko debatuje się z osobami,które są,jak gdyby "wyszkolone" przez pewne "władze"


Zadałem ci dopiero jedno pytanie a już ci ciężko dyskutować?

:)

Uważam,że Jezus Chrystus w cudowny sposób odkrył przed nami prawdę o odkupieniu


Podejrzewam że inaczej rozumiemy słowo "odkupienie.

Dla mnie Jezus "odkupił nas przez swoją dobrowolną śmierć na krzyżu którąwcześniej zapowiedział.Zapowiedział też swoje zmartwychwstanie.

Jeśli Jezus nie umarł dobrowolnie na krzyżu i nie zmartwychwstał to co takiego nadzwyczajnego zrobił i czym różnił się od innych ludzi?

wierzę w Boga,w Chrystusa...,powinno być: wierzę w Boga i w Chrystusa


wierzysz w martwego Chrystusa?Wcielonego w kogoś innego?

W Boga wszechmogącego który pozwolił aby ludzie ukrzyżowali Chrystusa wbrew Jego woli?


W co ty wierzysz?
spróbuj jasno określić.

Trudno jest dyskutować z ludzmi którzy nie potrafią powiedzieć w co wierzą
Albertus
Aktywny
 
Posty: 489
Dołączył(a): Wt lip 24, 2007 8:33 pm

Postprzez asa » Cz lis 20, 2008 10:55 pm

elister, jesli zechcesz, moge sprobowac Ci wytlumaczyc, o czym mówią wskazane przez Ciebie fragmenty Pisma.
i zdaje sie, będę "wiedziała dlaczego" :)

generalnie - najwazniejszą kwestią w zbawczej smierci Jezusa za kazdego z nas- jest to, ze Jego ofiara była DOSKONAŁA. wiec nie potrzebuje żadnych "dodatków" ze strony człowieka ani żadnego innego stworzenia, nie potrzebuje zadnych zabiegów, bowiem ona juz sie stała. WYKONAŁO SIĘ- tak zawoałał Jezus umierając na krzyzu.
że była jednorazowa- Jezus złożył raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy, wiec kazde kolejne "ofiary" sa niepotrzebne
ze była Z ŁASKI, wiec zadne zaslugi ze strony czlowieka nie sprawią, ze mamy dostęp do zbawienia, zatem poprawianie sie w kolejnych wcieleniach, zapracowywanie na niebo - nie jest mozliwe i nic nie wniesie.
posluchaj tez tego cytatu:
Hbr 10:14 Albowiem jedną ofiarą uczynił na zawsze doskonałymi tych, którzy są uświęceni.

dostęp do zbawienia, do korzystania z dzieła odkupienia - mamy dzieki wierze w Jezusa Chrystusa, a nie poprzez kolejne samodoskonalenia się w nastepujących po sobie wcieleniach.

wspominasz tez o predestynacji- czy uwazasz, ze wlasciwym wyborem Boga jest jednych przeznaczyc juz z góry na piekło a innych na niebo?
Bogu zalezy aby zbawionym został kazdy człowiek.
asa
Aktywny
 
Posty: 637
Dołączył(a): Pt kwi 25, 2008 9:29 pm

Postprzez soserious » So kwi 18, 2009 1:56 pm

Nie wierzą w reinkarnację, ale wydaje mi się, że byłoby to najsprawiedliwsze rozwiązanie.

W końcu takie dziecko z afrykańskiej wioski, które żyje w cierpieniu i głodzie, a po 5 latach umiera właśnie choćby z głodu mogłoby mieć drugą szansę.

Zanim ktoś powie: "ale Bóg mu to wynagrodzi, to nie jest niesprawiedliwe", powiem: to jest niesprawiedliwe. Bo w tym samym czasie co to cierpiące afrykańskie dziecko urodzić może się - powiedzmy - w Hiszpanii zdrowe dziecko, w szczęśliwej, kochającej rodzinie, które będzie żyło dobrym życiem długo i pomyślnie.
soserious
 
Posty: 19
Dołączył(a): So kwi 18, 2009 12:33 pm
Lokalizacja: Lublin

Następna strona

Powrót do Rozmowy kontrolowane

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Wymiana:

pozdrawiamy

cron