Teraz jest Pn cze 25, 2018 1:11 am Wyszukiwanie zaawansowane


Polecamy uwadzę: Chrześcijański Serwis Informacyjny | Radio Chrześcijanin
Katalog dobrych książek | Ogłoszenia drobne (kupię, sprzedam, itp.)

Temat m-ca Marzec 2007. Jak radzicie sobie z emocjami ?

W poprzednich miesiącach.

Postprzez axanna » So lip 21, 2007 8:35 pm

Wow! a do kogo kierujesz te słowa? czyżbyś wywnioskowałeś z mojego postu, że mi rozum nie pracuje? że mam 'dane artystyczne'? hm, ja to nie jestem dobra kandydatura do rozmów z uczonymi... musiałam o tym wcześniej pomyśleć. Cóż, ale 'polak mądry po szkodzie' :lol:

Niemniej, proszę cię, nie pisz post pod postem - według regulaminu, dobrze?
Pozdrawiam.
axanna
Aktywny
 
Posty: 2692
Dołączył(a): Pt lip 07, 2006 2:48 pm
Lokalizacja: glasgow

Postprzez axanna » So lip 21, 2007 9:50 pm

tibni napisał(a):axanna no co Ty to nie do Ciebie,

uf, troche lepiej sie poczułam :P

ale odnosnie Twojego pytania.. chodzilo mi o to ze normalny czlowiek bez tak zwanego przygotowania(byc moze i samych checi) kiedy spotka sie z wiara w kwesti przyjecia Jezusa to roznie moze reagowac,,czasami inaczej na to patrza ,chocby z powodu cierpienia...

dla mnie to zbyt skomplikowane, żebym mogła w ogóle to jakoś rozważyć - mam na myśli właśnie to, jak reagują... tyle może być opcji...
i wlasnie zadaje sobi epytanie jak to jest bo z tego co widze i czytam albo jstes wierzaca i potrafisz np. wybaczac albo nie jstes wierzaca i pelna pychy..a co z tymi ktorzy chca i ni emaja na tyle sily

wierzące, tak naprawdę bez pomocy Jezusa, tak samo jak inni nie maja na nic siły. Znam przypadki, kiedy wierzące po kilka lat noszą urazę w
sercu z powodu jakiegoś drobiazgu, i to na brata lub siostrę,co do których mają największe przykazanie - miłować. A przywilej mam taki, że zawsze mogę prosić Pana o pomoc - dopiero wtedy potrafię wybaczyć, a i to bywa trudno. Co prawda w każdym razie łatwiej niż niewierzącym.
Jeżeli o mnie chodzi, to myślę sobie tak - jakim prawem mogę sie gniewać na kogoś i czegoś wymagać lub oczekiwać, kiedy sama nie jestem lepsza i też potrzebuje ofiary Jezusa, żeby zmazać własne grzechy, a tym bardziej, że Jezus go miłuje i wybaczył mu, tak samo jak mnie - no mniej-więcej w ten sposób, oprócz modlitwy oczywiście, daje sobie rady :)
a zdrugiej strony gdzie jest ten wyznacznij jaki czlowiek powinien byc??

Czytaj Nowy Testament, jest tam taki jeden - Wyznacznik :)
chyba nie ma go w biblii gdzie czlowiek staje sie doskonalym od razu po przeczytaniu lub zaakceptowaniu...wiara, doskonalosc nigdy nie staje sie od razu..

Doskonałość - na pewno nie od razu i chyba i nie uda sie... dopiero gdy ciała będą odkupienie, wtedy. Zato usprawiedliwienia w oczach Boga mamy od razu...
Pozdrawiam serdecznie.
axanna
Aktywny
 
Posty: 2692
Dołączył(a): Pt lip 07, 2006 2:48 pm
Lokalizacja: glasgow

Postprzez axanna » N lip 22, 2007 7:31 pm

tibni napisał(a):Axanna ladnie piszesz i szczerze... wierze Ci ze to czujesz,,

dziękuję bardzo :)
ale jak powiedzialem nie wystarczy tylkoprzeczytac lub wskazac zrodlo w biblii gdzie i na jak wazne pytania ono odpowiada,czlowiek ktory ma problemy z soba nie rozumie ich i szuka informacji w inny sposob..wiec jak to jest dla wierzacego przekonac niewierzacego do tego aby mogl sobie pomoc...

no racja - nie wystarczy wskazać tylko Biblie, ale jest jeszcze Jezus. On naprawdę jest, widzi, słyszy, miłuje, jest dobry, doskonały, współczujący. Najlepsze, co człowiek może zrobić, a zarazem najbardziej proste, to zwrócić sie do niego. Ale, żeby sie do niego sie zwrócić, trzeba uwierzyć... a żeby uwierzyć, trzeba sie zwrócić.... No właśnie, jak przekonać. Hm, gdybym mogła przekonywać, to pewnie robiłabym to bez przerwy. Jeżeli Duch człowieka nie przekona, to nic go nie przekona.

J 6:44 bw Nikt nie może przyjść do mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który mnie posłał, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.


J 6:65 bw I mówił: Dlatego powiedziałem wam, że nikt nie może przyjść do mnie, jeżeli mu to nie jest dane od Ojca.

J 15:26 bw Gdy przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca wychodzi, złoży świadectwo o mnie;

J 16:7-11 bw Lecz ja wam mówię prawdę: Lepiej dla was, żebym ja odszedł. Bo jeśli nie odejdę, Pocieszyciel do was nie przyjdzie, jeśli zaś odejdę, poślę go do was.

A On, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu i o sprawiedliwości, i o sądzie

o grzechu, gdyż nie uwierzyli we mnie;
o sprawiedliwości, gdyż odchodzę do Ojca i już mnie nie ujrzycie;
o sądzie zaś, gdyż książę tego świata został osądzony.



emocje emocje one zawsze beda nami kierowac,nie lepiej je zakceptowac, czy to sie jest wierzacy czy nie,,bo przeciez moze byc hanba dla wierzacego aby nie panowal nad emocjami,,ale co to znaczy ? ma je w sobie zaduszac..wiec pytanie moje jest takie do was do Ciebie jak powinien reagowac czlowiek wierzacy na te czy inne bodzce chodzi mi o sfere emocjonalna?


jak reagować na bodzce...hm. nie jestem erudyta w takich sprawach - emocje, skąd, po co. Przeważnie z tego co wiem na ten temat, to tylko to, czemu naucza Ojciec przez swoje Słowo, naprzykład:

Przyp 8:13 bw Bać się Pana - znaczy nienawidzić zła; nienawidzę buty i pychy, złych postępków oraz przewrotnej mowy.

Przyp 12:16 bw Głupi od razu okazuje swoją złość, lecz roztropny nie zważa na obelgę.

Przyp 14:17 bw Człowiek porywczy popełnia głupstwa, lecz rozważny zachowuje spokój.

Przyp 14:29 bw Człowiek nierychły do gniewu jest bardzo roztropny, lecz porywczy pomnaża swoją głupotę.

Przyp 15:18 bw Człowiek porywczy wywołuje zwadę, lecz cierpliwy zażegnuje spór.

Przyp 22:24 bw Nie przyjaźnij się z człowiekiem popędliwym i nie obcuj z mężem porywczym,

Przyp 29:22 bw Człowiek skłonny do gniewu wszczyna zwadę, a porywczy popełnia wiele błędów.

Przyp 16:32 bw Więcej wart jest cierpliwy niż bohater, a ten, kto opanowuje siebie samego, więcej znaczy niż zdobywca miasta.

Przyp 18:12 bw Niejeden jest butny przed upadkiem, lecz chwałę poprzedza pokora.

Przyp 21:24 bw Zuchwały i butny ma na imię szyderca, działa on z nadmiaru zuchwalstwa.

Przyp 20:22 bw Nie powiadaj: Odpłacę za zło! Polegaj na Panu, a On cię wspomoże.
Oj, zaraz dostane upomnienie, że przepisuje tu Biblie, hi-hi, przepraszam, poniosło.

Dla przykładu, jeśli ktoś przeżywa zazdrość i nie ma odwagi, by sobie to uświadomić, to taka nieuświadomiona zazdrość będzie nadal kierowała jego postępowaniem, a on sam nie będzie mógł tego zmienić. Człowiek nie może przecież zapanować nad czymś, z czego nie zdaje sobie sprawy. Jeśli natomiast zdemaskuje swoją zazdrość, to ma szansę czuwać, by nie skrzywdzić osoby, wobec której jest zazdrosny, a jednocześnie ma szansę odkryć i wyeliminować źródło zazdrości, np. swoją skłonność do porównywania się z innymi ludźmi, albo swoją nadmierną zależność emocjonalną od danej osoby.

no może niewierzące rzeczywiście maja skomplikowane z lokalizacją własnych emocji, ale ja jestem człowiekiem prostym i we wszystkim wole polegać na Panu, niż na sobie i w przypadku emocji też. Wole prosić Jezusa, żeby sprawdził moje serce, czy nie ma w nim nieprawości, bo sama mogę o tym nie wiedzieć. A Pan objawia co jest złego, jak również pomaga rozwiązać problem. On dobry jest.
A niewierzącym rzeczywiście... ciężko.

Chyba nie jestem zbyt ciekawym rozmówca w temacie problemów psychologicznych. Uprzedzałam :)

Pozdrawiam.
axanna
Aktywny
 
Posty: 2692
Dołączył(a): Pt lip 07, 2006 2:48 pm
Lokalizacja: glasgow

Postprzez axanna » N lip 22, 2007 8:55 pm

tibni napisał(a):nie no spoko jest...wersety moga wiele nam powiedziec... ale wlasnie chodzi o tojak dojsc do tych ludzi,prostych biednych pokrzywdzonych czy niewierzacych ..wlasnie szukam w tym sile skoro ma ktos Ducha Bozego sile modlitwy ...wiem ze poslugiwanie sie pismem jest rzecza normalna dla wierzacego,,

modlitwa ma wielka moc, ale pochodzi ona od Pana, a wierzące sami w sobie mocy żadnej nie maja - tylko w Chrystusie. Nie bardzo rozumiem, o co chodzi. Chcesz komuś konkretnemu pomóc, czy ... całej ludzkości? Ludzie prości, biedni, pokrzywdzeni czy niewierzące.... nie da sie im pomóc, przecież nie jesteśmy Bogiem. Zresztą Bóg pomoc zaofiarował przecież. Czemu nie chcą skorzystać? mamy ich na siłę zbawiać, jak inkwizytorzy to już robili?

ale uwierz ze i niewierzacy maja w sobie pismo nie koniecznie jest to biblia maja wyryte je w sercu,,sa to wlasne doswiadczenia...

ja też byłam niewierząca... dobrze wiem, co jest w takim sercu, tibni, nie przekonuj mnie, że człowiek niewierzący jest dobry, bo Boga nie oszukasz, On widzi serce ludzkie na wylot - nie da sie ukryć.

Mat 15:18 bw Ale co z ust wychodzi, pochodzi z serca, i to kala człowieka.

Mat 15:19 bw Z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, rozpusta, kradzieże, fałszywe świadectwa, bluźnierstwa.

a co do wierzacych i niewierzacych kazdy posluguje sie miloscia inanczej ja jednak przedstawiaja.Rzecz w tym, żeby nauczyć się patrzeć na siebie i innych z miłością.

na ludzi - tak, z miłością - jak nasz Pan uczy, ale nie na grzech, bo i Pan grzech nienawidzi.


czlowiek wierzacy lepiej znosi wszystkie te odmienne stany bo je lepiej rozumie...ale i w chrzescijanstwie istnieja uzaleznienia ktore utrudniaja...

???
axanna
Aktywny
 
Posty: 2692
Dołączył(a): Pt lip 07, 2006 2:48 pm
Lokalizacja: glasgow

Postprzez axanna » Pn lip 23, 2007 8:41 am

tibni napisał(a):nie mowie tego w ten sposob chodzi mi o kontakt zrozumienie,kazdy sie dzieli na grupy wyznania jednych szanuja drugimi gardza,,samo powiedzenie Boga nie oszukasz swiadczy o tym ze ty masz racje..czy wolno sie poslugiwac tak imieniem Boga....on chyba widzi wiekszy zasieg i pragnie zbawienia wszystkich ludzi ty sie nawroculas czasy sa gorsze a jak widzisz nawrocenie innych?nie wposmne juz o narodach?/wiem ze nie jestes Bogiem i nigdy nie porownuje tak kogos ani siebie,chce tylko zrozumienia,,

Przepraszam, tibni, rzeczywiście masz racje - częsty kontakt z niewierzącymi wypracował u mnie mechaniczne uruchomienie ataku na wszelakiego rodzaju 'ale'. To prawda, że Bóg kocha wszystkich i chce, żeby wszyscy byli zbawieni. Natomiast nie widzę czegoś złego w powiedzeniu "Boga nie oszukasz", gdyż to jest prawda, a najczęściej co słyszę od niewierzących, to wyrazy dobrego mniemania o sobie i o praktycznie braku grzechu w ich życiu. "Staram sie czynić dobrze, nikogo nie zabiłem..." - ot przeciętne tłumaczenie człowieka, który, jak powiada Biblia (nie ja):
J 3:20 Bw "Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światłości i nie zbliża się do światłości, aby nie ujawniono jego uczynków."

J 3:19 Bw "A na tym polega sąd, że światłość przyszła na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność, bo ich uczynki były złe."


Jak ja widzę nawrócenie innych, nie wspominając o narodach? :o
Niestety, prawda jest taka, że nie umiem pomóc swoim najbliższym nawet i nie wiem co mam zrobić, żeby sie nawrócili. Modle sie za nich, jak również i za innych - co więcej mogę zrobić? Przecież nie przystawię im pistoletu do głowy, żeby sie nawracali. "Beze mnie nic uczynić nie możecie" - powiedział Jezus, więc sie modle. Drugie, co jest w moim zasięgu, to składanie świadectwa, przez Słowo, jeżeli kto chce słuchać (przeważnie nie chcą), przez własne życie. No i trzecie, o czym warto wspomnieć, że taka jest prawda, że masowych nawróceń nie będzie - takich na dużą skale i wskazuje na to wszystko, jak proroctwa Biblijne, tak i rzeczywistość. I nie tylko proroctwa, ale cała historia od samego początku, od Mojżesza zaczynając i na dzisiejszym dnie kończąc - poza kilka wypadkami większych nawróceń, na przestrzeni wieków, dosłownie
kilka procent z całej ludzkości wybierało wierność Bogu. Prześledzić to można od początku i aż do Apokalipsy, gdy Pan mówi do zboru wierzących: "Mam u ciebie kilka osób..."
axanna
Aktywny
 
Posty: 2692
Dołączył(a): Pt lip 07, 2006 2:48 pm
Lokalizacja: glasgow

Postprzez axanna » Pn lip 23, 2007 5:52 pm

tibni napisał(a):podam przyklad: ktos czuje sie poboznym,....czyta biblie....spotyka kogos... i widzi w nim czlowiek agrzesznego ...
...chodzi mi o to jaka mamy ufnosc w takim czlowieku,,bo mowi sie i cytuje zbibli tak mowi PAn Bog i hymm zatyka sie innym buzie bo przeciez Pan Bog a ze to wyszlo akurat od kogos kto jest lub mysli ze jest pobozny to juz inna sprawa,teraz co dalej?:zalozmy ze czlowiek wierzacy grzeszy ,czy grzesznik mu to powie?ze on grzeszy przeciez nie zna pisma...a mimo to mam takie uczucie ze malo jest wierzacych ktorzy by sie przyznali przed innymi zwlaszcza przed grzesznikami ze zle czynia itp..bo mysla ze grzesznicy ich nie zrozumieja, i zlekcewaza lub osmiesza..wiec chodzilo mi o to czy we wszystkich sprawach powinno sie tak mowic ??/

To nie tak, tibni, ja inaczej rozumiem. Myślę, że powinno we wszystkich sprawach właśnie tak mówić, ale również tak czynić, jak się mówi. Mamy w Biblii przykłady, gdzie w zwiastowaniu Ewangelii kluczowymi są słowa "Upamiętajcie się". A ci, którzy innym mówią o grzechu i że są grzesznikami, a siebie natomiast wybielają - to są obłudnicy jacyś musieliby być. Ja osobiście nie znam takich wierz... nie no tak, wśród wierzących też różnie bywa - są 'wierzące' i wierzące, hm. Ale rozmawiamy o tym, jak należy postępować. Więc według mnie, trzeba ludziom wskazywać na grzech, jak to jest w Biblii, czyli:

Rz 3:23 Bw "gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej,"

Rz 5:12 Bw "Przeto jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, tak i na wszystkich ludzi śmierć przyszła, bo wszyscy zgrzeszyli;" -

a jak wszyscy to i ja - takie postępowanie uważam za prawidłowe.
Ale jeżeli sie zastanowić, na przykład, że postanowimy nie wskazywać ludziom na grzech, bo to takie smutne, nieprzyjemne i gorszące, prawda? - po co tak od razu odstraszać... to ciekawe co pozostaje? "Jesteś taki dobry, fajny, a Jezus tak bardzo cię kocha, nawróć sie" - i w ten sposób mamy miliony nawróconych, którzy regularnie, aczkolwiek automatycznie (bo nawet w większości nie wiedzą o co w tym dokładnie chodzi) połykają opłatki co niedziela...

widzisz sama jak to jest ja tu widze dwie mozliwosci..mam przyjaciol i pr zyjaciolki zalozmy ze mnie kochaja lubia i szanuja za co tak mnie kochaja za co mnie tak szanuja i traktuja?? spewnoscia za to kim jestem i jak siebie przedstawiam... wiec dlaczegoby nie byc takim wierzacym ktory by nie osadzal,szanowal wszystkich na rowni i kochal i byl przyjacielem..

he-he, fajnie by było... ale niestety, powołani jesteśmy, żeby głosić Słowo Boże, które jest:

Hbr 4:12 Bw "Bo Słowo Boże jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić zamiary i myśli serca;" -

musisz ludziom uświadamiać, że to nie ktoś inny, nie żydzi, nie Hitler, lecz twój i mój grzech przyczynił sie do ukrzyżowania Jezusa, że to nie Stalin tylko, lecz ty i ja zasłużyliśmy sobie na karę, jaką wycierpiał za nas Chrystus, nie "Żyd - to żydówy - tfu, bo oni Jezusa ukrzyżowali, tylko ja jestem - tfu, moje własne grzechy go ukrzyżowali"... no itp. Ludzie na ogół tego słuchać nie lubią, bo cytowałam już, że bardziej miłują ciemność i nie chcą zbliżać sie do światła, żeby ich złe uczynki nie zostali ujawnione.
Jeżeli będziesz mówić ludziom prawdę zgodną ze Słowem, a nie słodzić, jakie oni są dobrzy, to raczej mało kto będzie cię lubić, raczej usłyszysz, że jesteś fanatykiem, zwariował, że normalne ludzie tak ani nie mówią, ani nie żyją, w najlepszym wypadku powiedzą że jesteś stuknięty - w, tak na oko - 99% taka właśnie spotka cię reakcja ze strony naszego w 98% 'chrześcijańskiego' społeczeństwa.

Prz 27:6 Bw "Razy przyjaciela są oznaką wierności, pocałunki wroga są zwodnicze."


z tym sie akurat zgadzam swiadectwo to wazna bron w rekach wierzacego,, ludzie ludzi obserwuja i patrza latami jak inni zyja jak radza sobie z przezyciami smutkami itp. potem kiedy sami to przechodza cierpia lub???? moga przypomniec sobie o kims kto ma swiadectwo ..w tedy wlasnie czlowiek jest skruszony i zaczyna cos rozumiec... albo jak powiedzialas modlitwa malo ale sa przypadki kiedy czlowiek modli sie lub posci za drugich a oni jakos sie zmieniaja ..wszystko w rekach Boga tak?

O tak. Amen :)



____________________________________________________________
mała rada: gdy cytujesz moja czy inna wypowiedz, to wpisz słowo quote cytowany tekst /quote w kwadratowych nawiasach - [ ] . Nie moge ci to zaprezentować, bo mi cytat wyjdzie, ale mam nadzieje, że dobrze tłumacze :) Patrz:
kwadr. nawias quote kwadr.nawias CYTOWANY TEKST kwadr.nawias /quote kwadr.nawias
:P
axanna
Aktywny
 
Posty: 2692
Dołączył(a): Pt lip 07, 2006 2:48 pm
Lokalizacja: glasgow

Postprzez hungry » Pn lip 23, 2007 6:37 pm

axanna napisał(a):________________________________________________
mała rada: gdy cytujesz moja czy inna wypowiedz, to wpisz słowo quote cytowany tekst /quote w kwadratowych nawiasach - [ ] . Nie moge ci to zaprezentować, bo mi cytat wyjdzie, ale mam nadzieje, że dobrze tłumacze :) Patrz:
kwadr. nawias quote kwadr.nawias CYTOWANY TEKST kwadr.nawias /quote kwadr.nawias
:P

Słuszna uwaga dodam tylko jedno że najlepiej zaznaczyć posta osoby ktora sie chce zacytowac i wcisnac opcje quote :D można oczywiscie dokladac do tego samego postu kolejne cytaty dla ułatwienia można sie posluszyc dla ułatwienia osobnym okienkiem przegladarki. Myśle że nie powinno być problemu :)
Sorki za offtopic ale pomyslalem że lepiej sie czyta jak sie widzi kto napisał daną wypowiedź jak program forum dopisuje sam , oto przykład:
hungry napisał(a): To jest test cytatu.
Proponuje wiec tibni aby przetestowała wpierw tutaj.
hungry
Aktywny
 
Posty: 3272
Dołączył(a): Pt cze 11, 2004 3:42 pm

Postprzez axanna » Pn lip 23, 2007 6:58 pm

Hungry, dzięki za szczegóły, ale o do ciebie malutka uwaga:
tibni to On.
:)
pozdrówka :P
axanna
Aktywny
 
Posty: 2692
Dołączył(a): Pt lip 07, 2006 2:48 pm
Lokalizacja: glasgow

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Tematy miesiąca

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Wymiana:

pozdrawiamy

cron