Teraz jest N paź 20, 2019 8:28 pm Wyszukiwanie zaawansowane


Polecamy uwadzę: Chrześcijański Serwis Informacyjny | Radio Chrześcijanin
Katalog dobrych książek | Ogłoszenia drobne (kupię, sprzedam, itp.)

posluszenstwo zony

Forum służy do dyskusji o charakterze polemicznym na różne tematy związane z teologią chrześcijańską.

Postprzez sewen » Wt maja 18, 2010 1:43 pm

Temat ten przeszedł już przez wszystkie fora.
Jak wynika z niewielkiej ilości osób chcących o nim rozmawiać, jest bardzo drażliwy.
Nie można go jednak unikać ,ponieważ kształtuje on zasady współżycia chrześcijańskiego w rodzinie i to nie tylko w jednym pokoleniu ,lecz w każdym następnym.
Niestety anomalia z nim związane dają się odczuć w większości rodzin chrześcijańskich.
Myślę ,że podstawową przyczyną braku biblijnych postaw kobiet i mężczyzn wobec siebie jest brak osób z których można by brać przykład.
Wyemancypowane (czyt. zbuntowane )kobiety,swym następnym pokoleniom przekazują takie właśnie postawy. Bunt wobec bycia żoną, gospodynią matką, niepochamowane ambicje bycia mądrzejszą , zarabiającą więcej pieniędzy od męża, a w związku z tym trzymającą w swych rękach władzę,wypacza biblijny obraz kobiety.
Władcza postawa niewiast automatycznie pozbawia mężczyzn(synów-przyszłe głowy rodziny) ich normalnych dla mężczyzn zachowań.
Mężowie z uwagi na swe "chrześcijaństwo" nie podejmują nawet prób zmiany takiej sytuacji. Gdyby podjęli skończyć by się to mogło kłótnią ,a nierzadko rozwodem. Wolą zatem przemilczeć to, co w życiu rodziny powinno być istotą- mężczyzna ma być głową !!!
Są także tacy ,którym taki stan pasuje. Nie mają żadnych problemów i nie chcą być głowami swych rodzin.
Problem jednak tego rodzaju praktyk tkwi głębiej i ma podłoże duchowe.
Nie przyjmujemy prawd Słowa Bożego jako Boży nakaz.
Postaci biblijnych jako wzorce do naśladowania. Pomimo tego,że wszyscy mówimy ,że Boże Słowo jest autorytetem.
Jeśli jest to skąd wśród wierzących znalazły się rządzące kobiety i zniewieściali mężczyżni ?
Będąc w swym życiu w wielu różnych kościołach(i to nie tylko na zgromadzeniu), zdążyłem zauważyć kto trzyma władzę w domu tego czy innego pastora.
Kto zatem jest pasterzem w Kościele?
Czy to jest biblijna postawa?
Nie wnikam już w rolę t.z.w kobiety pastora(pastorzycy),bo tego nie ma w Biblii.
Cóż zatem? jakie będą dzieci w domu potulnego taty i bezwzględnej mamy?
Takie właśnie jakie możemy oglądać w świecie.
Sara była posłuszna Abrachamowi jak panu pomimo tego ,że popełniał błędy jak wszyscy.
Jaka jest dzisiejsza "EWA"? Chyba taka jak w ogrodzie Eden. Niezależna,daleko od męża, mająca do niego pretensje o wszystko. Wszak ona "TO wszystko" zrobi lepiej.
Czy aby napewno?Wszak Bóg uczynił ją pomocą dla mężczyzny.
Ale by to zrozumieć trzeba mieć Bożego Ducha w sobie
Czego wszystkim życzę. Pozdrawiam Sewen
sewen
Aktywny
 
Posty: 138
Dołączył(a): Pn cze 18, 2007 10:58 am
Lokalizacja: UK

Postprzez Xellos ^^ » Wt maja 18, 2010 9:44 pm

Można uznać, że kobiety mogą z powodzeniem współzawodniczyć z mężczyznami w zdecydowanej większości dziedzin. Tylko należy tu wstawić konkretne pytanie a mianowicie: Czy mężczyzna i kobieta w każdej sytuacji będą potrafili sobie dać na równi radę i czy podejdą do takich samych problemów życiowych tak samo czy inaczej?
Bóg po prostu wyposażył mężczyzną i kobietę w odmienne dary które odróżniają nas między sobą.
Dobrym przykładem może być to, że kobiety są bardziej wrażliwe od mężczyzn, co u mężczyzn przekłada się na trzeźwość umysłu w razie zagrożenia (plus dla panów) natomiast u kobiet wyglądało by to trochę inaczej (minus dla pań). Ale również w tej dziedzinie mężczyźni (nawet ci wrażliwi) mogą nie zauważyć pewnych rzeczy (i tu minus dla panów) które kobiety zauważyły by bez najmniejszych problemów czyli intuicja kobieca (i tu plus dla pań).
Czyli mamy remis 2:2. :wink:
Na przykład w biblii mamy napisane, że mężczyzna i kobieta staną się jednym ciałem (chodzi tu o małżeństwo). Właśnie dopiero w małżeństwie oboje tak jak i kobieta, tak i mężczyzna uczą się z pomocą Boga rozumieć odmienne role (dary jakie otrzymali od Boga), jednak nie powinno to przeszkadzać rozwojowi intelektualnemu czy jakiemu kolwiek innemu żadnemu z obojga ludzi. Dlatego mężczyzna jak również kobieta powinni się szanować na równi mimo różnic jakie występują między nimi. Wszak Bóg tworząc Adama i Ewę wiedział, co dla każdego z nich będzie najlepsze.
Co do posłuszeństwa żony to ja bym jeszcze dodał jedno pytanie; A co z posłuszeństwem męża względem żony :?:
Wszak działa to tak samo w obydwie strony. :D
Xellos ^^
 
Posty: 10
Dołączył(a): Pt maja 14, 2010 11:39 pm

Postprzez sewen » Śr maja 19, 2010 12:51 pm

Nie doczytalem sie o "posluszenstwie meza wobec zony" w mojej Biblii.
Natomiast Slowo Boze mowi, ze glowa zony jest maz jak Chrystus glowa Kosciola .
Posluszenstwo zatem ma okreslony kierunek, Bozy i nieodwracalny.
Niestety bardzo czesto jako Kosciol zachowujemy sie wobec naszej Glowy tak jak niewiasty wobec swych glow - mezczyzn.
Aby jednak to zrozumiec musimy pojac role jaka zostala nam dana w Chrystusie. Wtedy dopiero podleglosc swej glowie nie bedzie uwazana za zniewage czy ponizenie.
Pozdrawiam Sewen
sewen
Aktywny
 
Posty: 138
Dołączył(a): Pn cze 18, 2007 10:58 am
Lokalizacja: UK

Postprzez Graber » Śr maja 19, 2010 2:00 pm

Xellos, to posłuszeństwo męża jest opisane jako miłowanie żony. Piłka jest krótka - żona nie psioczy na męża, mąż ją szanuje i nie traktuje jak niewolnicę, a w tym wszystkim nadrzędną rolę ma Bóg. Facet jeśli nie zachowuje rozwagi to wiadomo że kobieta musi reagować prawidłowo. Posłuszeństwo nie wymusza tutaj podporządkowania się w formie niewoli, lecz partnerstwa. Facet jest (w teorii) tym silniejszym, odporniejszym i odważniejszym, więc kobieta podążając za nim bez grymaszenia może mieć łatwiej. Czyste pojęcie zdrowej bożej miłości w związku. Oczywiście można zaraz rzucać oskarżeniami o chory patriarcharyzm, ale zapytam "I co to zmienia?".

Jak dla mnie rozbijanie tematu zaczyna uderzać w klimaty feminizmu, ludzkiej moralności i innych spraw...a jak wiadomo zacznie się łomot słowny. Kobiety chcą wolności w czynach, czemu częściowo się nie dziwię, bo faktem jest że mniej zarabiają, są dyskryminowane i traktowane jak mięso...ale właśnie tutaj jest rola męża, jako tego silnego ramienia.
Graber
Użytkownik
 
Posty: 68
Dołączył(a): Cz kwi 22, 2010 10:41 am

Postprzez sewen » Cz maja 20, 2010 2:47 pm

Bóg od zarania dziejów określił rolę mężczyzny i kobiety.
W tym planie nie było niewiasty -górnika i mężczyzny na urlopie tacierzyńskim. On miiał pracować w pocie czoła ,ona zająć się macierzyństwem (co niektórzy niesłusznie rozumieją jako rodzenie dzieci)
Macierzyństwo to oprócz urodzenia ,także wychowywanie dzieci.
Taką rolę wyznaczył Bóg kobietom.
Sprawa tego czy kobiety powinny się buntować z powodu tego ,że zarabiają mniej od mężczyzn w przypadku przestrzegania biblijnych ról wyznaczonych przez Boga obydwu płciom nie ma miejsca bytu.
Lecz jak świat ,tak i my chrześcijanie zgodziliśmy się na to by "kobiety ubrały spodnie". Cóż taki związek dwóch osób uważa się za nienormalny.
Mówię to oczywiście w przenośni. Lecz fakt pozostaje faktem.
I tak szyja kręci głową ,choć w biblii tego nie ma. Możemy zauważyć tylko skutki ingerencji kobiet w prawo do decydowania mężczyzn.
Np. Sara ,która każe Abrachamowi wziąć nałożnicę by miał on potomstwo.
Rebeka, sprawiła to że jóżef musiał tułać się i uciekać przed Ezawem
Czy mogło być inaczej? myślę że tak. A i w tej zaistniałej sytuacji Bóg pokazał ,że współdziała we wszystkim ku dobremu z tym ,którzy Go miłują
Tak i dzisiaj jest. Lecz czy dzieci muszą chodzić do wiatowych przedszkoli a ich matki robić kariery zawodowe?
I tylko dlatego ,że nie chcą być gorsze od mężczyzn?
Tak diabeł załatwił wiele rodzin, a crześcijanie mu wtórują.
Dalej szkoda słów, bo znajdą się tacy ,którzy uznają to za herezje.
Pozdrawiam .Sewen
sewen
Aktywny
 
Posty: 138
Dołączył(a): Pn cze 18, 2007 10:58 am
Lokalizacja: UK

Postprzez Mother » Śr maja 26, 2010 1:03 pm

Pozwolę sobie podłączyć do dyskusji :)

Odwołując się do Ef.5,21-33 sprawa wydaje się prosta. Kobiety powinny być swoim mężom poddane, a mężowie powinni kochać swe żony i dbać o nie. Myślę, że duże znaczenie ma tu zaufanie i pokora. Kobiety mają często w sobie poczucie (ja również), że wiedzą lepiej, że potrafią coś zrobić lepiej i świadomie, lub podświadomie sterują swymi mężami, aby postawić na swoim. Niestety jest to działanie przeciwko mężowi i osłabianie go jako głowy rodziny i mężczyzny w ogóle.

Spodobała mi się kiedyś taka historyjka (bodajże z książki "Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus") o rycerzu, który ratował księżniczkę. Gdy kierował się swoim instynktem to wszystko było dobrze - księżniczka uratowana, on podbudowany i dumny z siebie. Ale w dalszej historii księżniczka zaczęła mu dawać rady i sprawy zaczęły się komplikować. Oczywiście historyjka jest fikcyjna i uproszczona, ale pokazuje, jak myśli kobieta, a jak mężczyzna. Kobieta nie robi tego ze złej woli, w jej oczach jest pomocą swemu mężczyźnie, ale w praktyce wychodzi trochę inaczej. Dało mi to sporo do myślenia i zaczęłam się na nowo przyglądać moim relacjom z mężem.

Interesujące spojrzenie na te kwestie ma ks. Pawlukiewicz w swoich konferencjach (ostatnio słuchałam nagrania z serii "Katechezy dla dorosłych" bodajże "Mężczyzną i niewiastą stworzył ich...", ale nie będę się upierać przy tym tytule). Ks. Pawlukiewicz w dużym stopniu czerpie z książki "Dzikie serce" Johna Eldredge - przynajmniej tak mi się wydaje słuchając go. Wspomniana książka jest bardzo wartościowa i pomocna przy spojrzeniu na mężczyznę, chłopaka, chłopca - co mi osobiście bardzo się przydaje przy wychowywaniu dwóch chłopców i ich dzikich serc :-)

Ale chyba trochę zaczęłam odbiegać od tematu ;-)

W każdym razie uważam, że kobietom-żonom jest potrzebna przede wszystkim pokora, tak jak w naszych relacjach z Bogiem - też często wydaje nam się, że wiemy lepiej, mamy plan na własne życie i gdy coś idzie nie po naszej myśli - buntujemy się i próbujemy robić po swojemu.
Mother
 

Postprzez lukasz1985 » Śr maja 26, 2010 1:38 pm

Podzielam powyższe zdania, a do tego wszystkiego dołoże jeszcze trochę Słowa Bożego i wszystko powinno stać się jasne: "Do niewiasty powiedział: 'Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci, ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą'; Do mężczyzny zaś [Bóg] rzekł: ';Ponieważ posłuchałeś swej żony i zjadłeś z drzewa, co do którego dałem ci rozkaz w słowach: Nie będziesz z niego jeść - przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu: w trudzie będziesz zdobywał od niej pożywienie dla siebie po wszystkie dni twego życia. Cierń i oset będzie ci ona rodziła, a przecież pokarmem twym są płody roli. W pocie więc oblicza twego będziesz musiał zdobywać pożywienie, póki nie wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty; bo prochem jesteś i w proch się obrócisz!';." Rdz 3 16 - 20.
Pozdrawiam.
lukasz1985
 
Posty: 24
Dołączył(a): Pn maja 24, 2010 4:49 pm

Postprzez m.z. » Pn cze 21, 2010 8:15 pm

Witaj Truskawko

Pismo Święte ustanawia zwierzchność męża nad żoną, w I liście do Koryntian Św.Paweł stwierdza: "Chciałbym żebyście wiedzieli że głową każdego mężczyzny jest Chrystus, mężczyzna zaś jest głową kobiety, a głową Chrystusa -Bóg (1Kor.11,3). zaś w liście do Efezjan czytamy :"Mąż jest głową żony, jak i Chrystus Głową Kościoła"(Ef5,23).

Ja przeczytałam fajną książkę "mężowie, żony, rodzice, dzieci" napisał ją Ralph Martin,warto przeczytać.

pozdrawiam

m.z.
m.z.
 
Posty: 5
Dołączył(a): Śr lip 23, 2008 11:20 am

Postprzez admin » Pn cze 21, 2010 10:16 pm

Nie słyszałem o tej pozycji ale Ralph Martin to łepski facet. Miałem okazję widzieć go i słuchać na konferencji.
admin
Aktywny
 
Posty: 1534
Dołączył(a): Cz wrz 20, 2001 1:00 am

Postprzez hungry » Pn cze 21, 2010 10:24 pm

O tak i bardziej z niego zielonoświątkowy kaznodzieja niż katolik. Oby więcej takich katolików było. Również czytałem kiedyś jego książki choć inne i także polecam, z tego co pamiętam to: "Głód Boga" i "Powołani do świętości". :)
hungry
Aktywny
 
Posty: 3272
Dołączył(a): Pt cze 11, 2004 3:42 pm

Postprzez Emanuel M. » Wt cze 22, 2010 9:11 pm

Odnośnie powyższego tematu, polecam krótką publikację o biblijnej hierarchii autorytetów w kościele i rodzinie.

http://www.chlebznieba.pl/index.php?id=328
Emanuel M.
 

Postprzez m.z. » Wt cze 22, 2010 9:30 pm

Emmanuel

dobrze napisane. mogę tylko napisać AMEN
m.z.
 
Posty: 5
Dołączył(a): Śr lip 23, 2008 11:20 am

Postprzez admin » Wt cze 22, 2010 10:32 pm

Nie wszystko jest tam dobrze napisane.
admin
Aktywny
 
Posty: 1534
Dołączył(a): Cz wrz 20, 2001 1:00 am

Postprzez m.z. » Pt cze 25, 2010 8:46 pm

hm........... każdy ma prawo do swojej opinii :)))

pozdrawiam

m.z.
m.z.
 
Posty: 5
Dołączył(a): Śr lip 23, 2008 11:20 am

Postprzez lidadra » So lip 03, 2010 11:14 am

Witam wszystkich.Musze przyznać że ten temat mnie wciągnął.Mysle że należy też uwzględnić predyspozycje osobowościowe.Nie każdy facet potrafi byc głowa rodziny.Spotkałam wiele rodzin gdzie facet nie potrafił zatroszczyc sie o rodzine wiec kobieta musiała przejąc jego role.Unikanie odpowiedzialnosci lub zwalanie jej na partnerke +czesto alkohol nie czynia z takiego faceta glowy tylko raczej tylne siedzenie.Widziałam tez rodziny gdzie facet był głową ,potrafił pomyslec i zatroszczyc sie o wszystko kobieta juz nic nie musiala oprocz okazywania mężu miłości , byla szanowana i kochana.I wydaje ze mi sie że w tym drugim przypadku taka kobieta bedzie zachowywać sie tak żeby tego nie stracic.Takiemu mężowi nie grozi raczej utrata władzy w rodzinie.Często jest tak że sie dobieraja ona typ władczy on typ słaby,lub odwrotnie ijuz wiadomo kto bedzie rzadzil.I myśle że jeżeli kobieta rządzi a facet nie czuje sie tym pokrzywdzony to jest ok i tak samo w przypadku kobiet.Dzisiejsze realia są takie że facet pracujac sam nawet w pocie czoła nie jest w stanie zabezbieczyc potrzeby rodziny, wiec rzeczywistosc wygonila kobiety do pracy.
lidadra
Użytkownik
 
Posty: 42
Dołączył(a): So lip 22, 2006 3:42 pm

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Dyskusje i polemiki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Wymiana:

pozdrawiamy

cron