Teraz jest Cz lip 19, 2018 8:59 am Wyszukiwanie zaawansowane


Polecamy uwadzę: Chrześcijański Serwis Informacyjny | Radio Chrześcijanin
Katalog dobrych książek | Ogłoszenia drobne (kupię, sprzedam, itp.)

Co mam czynić abym był zbawiony

Forum służy do dyskusji o charakterze polemicznym na różne tematy związane z teologią chrześcijańską.

Co mam czynić abym był zbawiony

Postprzez Jacek Wierciak » Wt lut 24, 2009 1:28 pm

Jak w tytule. Ostatnio zastanawiałem się nad tym, kiedy człowiek zostaje zbawiony. Zauważyłem pewną protestancką tendencję (nie napiszę w jakich denominacjach), której potwierdzenia nie znajduje w Biblii. Mianowicie, bardzo często na ewangelizacjach spotyka się stwierdzenie prowadzącego "jeżeli chcesz zostać zbawiony podnieś rękę, będziemy się o ciebie modlić" po czym następuje tzw. modlitwa grzesznika.

Natomiast w Biblii czytamy wiele fragmentów, które inaczej odnoszą się do kwestii zbawienia.

Co o tym myślicie?

Pozdrawiam,
Jacek Wierciak
Jacek Wierciak
 

Postprzez Robertamigo » Wt lut 24, 2009 2:21 pm

Witaj,
Dlaczego nie zdradzisz, jaka to denominacja? Ciekawi mnie, ponieważ nigdy o tym nie słyszłem.

Mat. 18:3
I rzekł: Zaprawdę powiadam wam, jeśli się nie nawrócicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do Królestwa Niebios.



Pozdrawiam
Robertamigo
Aktywny
 
Posty: 301
Dołączył(a): So gru 27, 2008 8:05 pm
Lokalizacja: BRD / Zory

Postprzez cycler ;) » Wt lut 24, 2009 2:24 pm

Słusznie Jacku- też to zauważyłem- wielu mówi: ,,Bóg Cię Kocha itd '' zachęcają ludzi do odmówienia ,,modlitwy grzesznika''. A zdaje mi się, że chyba nie tędy droga. Dobry przykład- kiedyś w moim mieście było przedstawienie ,,Bramy Nieba i Płomienie Piekła'' po nim było wezwanie do wyjścia na środek i do odmówienia modlitwy grzesznika, jako czynnika czyniącego chrześcijaninem(bycia zbawionym)?. Mój kolega wyszedł na środek i odmówił to modlitwę. Nieukrywam, że cieszyłem się z tego, wtedy myślałem, że stał się chrześcijaninem. Wychodząc z budynku, w którym było przedstawienie powiedziałem, że cieszę, że stal się chrześcijaninem, jednak on powiedział, że chrześcijaninem był od zawsze.

Nie powiedziałbym, że w chwili obecnej żyje jak chrześcijanin, jest raczej ''praktykującym katolikiem'' ale ciężko mi nazwać go osobą nowonardzoną. Oczywiście nie mnie osądzać zbawienie innych ludzi. Jednak na pewno nie słowa czynią człowieka zbawionym, ale wiara w Chrystusa jako Pana i Zbawiciela. Zbawienie przyjmujemy wiarą :).

Mam do Was pytanie- czy można wg. Was stać się zbawionym bez odmówienia modlitwy grzesznika?

PS. Zadajmy sobie też pytanie od czego jesteśmy zbawieni? Bóg zbawia nas od grzechu i od jego konsekwencji, jaką jest śmierć.
cycler ;)
Użytkownik
 
Posty: 52
Dołączył(a): Cz lip 05, 2007 8:28 pm

Postprzez Jacek Wierciak » Wt lut 24, 2009 3:54 pm

cycler \";)\" napisał(a):
Mam do Was pytanie- czy można wg. Was stać się zbawionym bez odmówienia modlitwy grzesznika?


Moim zdaniem, tzw "modlitwa grzesznika" nie jest do niczego potrzebna. Klepanie słów, których się nie rozumie, nie różni się niczym od katolickiego różańca, albo buddyjskiej czy new age'owskiej mantry.

Jezus i apostołowie w temacie zbawienia mówili o upamiętaniu i uwierzeniu Ewangelii, natomiast nigdzie w Słowie nie znajduje nic na temat tzw "modlitwy grzesznika"

Pozdrawiam,
Jacek Wierciak
Jacek Wierciak
 

Postprzez kafar2 » Wt lut 24, 2009 9:03 pm

Ja bym powiedzial, ze problem modlitwy grzesznika jest problemem drugoplanowym. To co jest istotne to czy jezeli ktos tak glosi to czy glosi ewangelie. Wg mnie jest to kompletne wypaczenie ewangelii. 'Podziekowania' za to trzeba chyba zlozyc Finneyowi.


Pozdro
kafar2
Aktywny
 
Posty: 226
Dołączył(a): Wt sty 09, 2007 7:24 pm

Postprzez Dzidek » Wt mar 03, 2009 9:24 am

kafar2 napisał(a):Ja bym powiedzial, ze problem modlitwy grzesznika jest problemem drugoplanowym. To co jest istotne to czy jezeli ktos tak glosi to czy glosi ewangelie. Wg mnie jest to kompletne wypaczenie ewangelii. 'Podziekowania' za to trzeba chyba zlozyc Finneyowi.


:?:

Można prosić o wyjaśnienia (podkreślenie)?
Dzidek
Aktywny
 
Posty: 175
Dołączył(a): Cz cze 14, 2007 12:58 pm

Postprzez godunow » Wt mar 03, 2009 9:43 am

Moim zdaniem, tzw "modlitwa grzesznika" nie jest do niczego potrzebna.

Primo modlitwa modlitwie nie jest równa i trudno to tak porównywać.. jak piszez..

Dwa..
Skoro NT powiada .. Gdy zgrzeszyłeś przed kościołem to grzechy wyznań kościołowi etc ( moje)

To czy wyznanie grzechów nie może przybrać formy modlitwy..??
Modlitwa to rozmowa z Bogiem.. Nie klepanie bezmyślne czegoś tam..
Ta forma jak podałem wyżej jak najbardziej biblijna..
godunow
 
Posty: 18
Dołączył(a): So lut 15, 2003 7:13 pm

Postprzez hungry » Śr mar 04, 2009 8:48 am

Dzidek napisał(a):
kafar2 napisał(a):Ja bym powiedzial, ze problem modlitwy grzesznika jest problemem drugoplanowym. To co jest istotne to czy jezeli ktos tak glosi to czy glosi ewangelie. Wg mnie jest to kompletne wypaczenie ewangelii. 'Podziekowania' za to trzeba chyba zlozyc Finneyowi.


:?:

Można prosić o wyjaśnienia (podkreślenie)?

odnośnie tematu polecam:
http://www.czytelnia.Jezus.pl/autorzy/f ... cenie.html
Przypominam z wikipedii Charles G. Finney [tłumaczenie: google]
Jacek Wierciak napisał(a):Jak w tytule. Ostatnio zastanawiałem się nad tym, kiedy człowiek zostaje zbawiony. Zauważyłem pewną protestancką tendencję (nie napiszę w jakich denominacjach), której potwierdzenia nie znajduje w Biblii. Mianowicie, bardzo często na ewangelizacjach spotyka się stwierdzenie prowadzącego "jeżeli chcesz zostać zbawiony podnieś rękę, będziemy się o ciebie modlić" po czym następuje tzw. modlitwa grzesznika.
Natomiast w Biblii czytamy wiele fragmentów, które inaczej odnoszą się do kwestii zbawienia.
Co o tym myślicie?
Pozdrawiam,
Jacek Wierciak

Zgadzam się Jacek niestety w zborach bardzo łatwo przeszliśmy do łatwej "ewangelii" - I głosimy: "Jeśli się zgodzisz my się o Ciebie pomodlimy", lub "Pochyl swoją głowę i powtarzaj jeśli chcesz."
Właśnie to także nazywam prosperity jeśli brak konkretnego ewangelicznego przesłania o grzechu, krzyżu, pokucie w posłuszeństwie Duchowi Św aby to On przekonywał o grzechu ludzi a nie my.
Czy zastanawialiście się dlaczego Jezus wyrzekł takie słowa?
"A gdy was wydadzą, nie troszczcie się, jak i co macie mówić; albowiem będzie wam dane w tej godzinie, co macie mówić. Bo nie wy jesteście tymi, którzy mówią, lecz Duch Ojca waszego, który mówi w was." Ewangelia św. Mateusza 10:19-20
"Lecz najpierw musi być zwiastowana ewangelia wszystkim narodom. A gdy was poprowadzą, żeby was wydać, nie troszczcie się naprzód o to, co macie mówić, ale mówcie to, co wam będzie dane w owej godzinie, albowiem nie wy jesteście tymi, którzy mówią, lecz Duch Święty." Ewangelia św. Marka 13:10-11


"Lecz Ja wam mówię prawdę: Lepiej dla was, żebym Ja odszedł. Bo jeśli nie odejdę, Pocieszyciel do was nie przyjdzie, jeśli zaś odejdę, poślę go do was. A On, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu, i o sprawiedliwości, i o sądzie; o grzechu, gdyż nie wierzyli we mnie." Ewangelia św. Jana 16:7-9
nawet jak później pisze że ludzie się dawali przekonywać apostołom to jednak apostołowie wiemy że głosili w mocy Ducha Św. Którego sami przyjęli gdy uwierzyli.
"I dali się niektórzy z nich przekonać i przyłączyli się do Pawła i Sylasa, również wielka liczba spośród pobożnych Greków i niemało znamienitych niewiast." Dzieje Apostolskie 17:4

ale jak widzimy nie wszyscy się dawali przekonywac podonie jak za czasów głoszenia samego Jezusa.
"A gdy niektórzy nie dali się przekonać i trwali w uporze, mówiąc źle wobec ludu o drodze Pańskiej, zerwał z nimi, odłączył uczniów i począł codziennie nauczać w szkole Tyranosa." Dzieje Apostolskie 19:9 - Porównaj Jana 6:66

A dla przypomnienia co zauważył również liafail jak przekonywali apostołowie już widać od samego początku Dziejów apostolskich drugi rozdział pierwsze kazanie Piotra i wezwanie zgromadzonych gapiów do upamiętania i jego owoc: "około trzech tysięcy dusz" nawróconych.
He :D zastanawiające że pisze Łukasz "około", nie? A my dziś nie lubimy słowa "około" lubimy konkretnie wiedzieć ile i robimy te swoje statystyki w zborach żenada, :oops: aby się pochwalić ile to w naszym zborze jest osób, zamiast oddać chwałę Bogu.
A to żeby tak pesymistycznie ze swej strony nie kończyć to dodam nutkę optymizmu:
Paweł dlatego przyznaje że rozłamy czasami są pożyteczne:
"Słyszę bowiem najpierw, że gdy się jako zbór schodzicie, powstają między wami podziały; i po części temu wierzę. Zresztą, muszą nawet być rozdwojenia między wami, aby wyszło na jaw, którzy wśród was są prawdziwymi chrześcijanami." 1 Kor11:18-19

Czyli jednak niema tego złego co by na dobre nie wyszło. :D
hungry
Aktywny
 
Posty: 3272
Dołączył(a): Pt cze 11, 2004 3:42 pm

Postprzez Ralf » Wt mar 17, 2009 10:29 pm

Witam.
A co to jest zbawienie?

Jezus powiedział:
Jana 10.7-9 "Powtórnie więc powiedział do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem bramą owiec. Wszyscy, którzy przyszli przede Mną, są złodziejami i rozbójnikami, a nie posłuchały ich owce. Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony - wejdzie i wyjdzie, i znajdzie paszę."

Jak wejść przez Niego?
Kiedy "ktoś wejdzie i wyjdzie i znajdzie paszę"? W tym życiu? Po śmierci?

Może zbawienie nie jest tym, czym myślę że jest.

Pozdrawiam Rafał
Ralf
 
Posty: 2
Dołączył(a): Śr gru 12, 2007 8:11 pm
Lokalizacja: Ruda Śląska

Postprzez hungry » Cz mar 19, 2009 10:08 am

Wierzysz w Jezusa jako swojego osobistego Zbawiciela i Pana? To znaczy czy pozwoliłeś aby to On od któregoś momentu w Twoim życiu zaczął interweniować a nie Ty, gdy odwracając się od swego dawnego grzesznego sposobu życia zapragnąłeś aby to On teraz Cię prowadził i czy powierzyłeś Mu siebie? Wystarczy w prostej modlitwie z wiarą znaczy przekonany o tym czego Chrystus dokonał za Ciebie na krzyżu przelewając za Twoje grzechy swoja krew, a także że On jest dziś bardzo realny i rzeczywistą osobą w Twoim życiu? A następnie codziennie pielęgnując to zbawienie które w Nim przyjąłeś poprzez wiarę w Niego. Pielęgnujemy je poprzez codzienną lekturę Pisma Świętego jako Słowa Bożego dla Twojego życia, codzienna rozmowa z Bogiem Twoim Ojcem, zainteresowanym o każdy szczegół Twego życia, trwanie w społeczności ludzi wierzących w taki sam sposób i czytających wspólnie Jego słowo, aby być też poddany innym pod korygowanie, napominanie Twojego życia ale i wyjaśnianie Ci tego o czym czytasz w Biblii, bowiem nie jest ona do dowolnego wykładu ale Bóg ustanawia w swoim kościele (nie w denominacji i nie w konkretnym wyznaniu) który jest ciałem Chrystusa swoich sług apostołów, pasterzy ewangelistów, nauczycieli, proroków. Jesteśmy ciałem Chrystusa wszyscy wierzący w Niego na całym świecie a z poszczególna jego członkami jedni drugich i potrzebujemy siebie nawzajem. Sami nie powinniśmy twierdzić że sami się zbawimy. Chrystus nas zbawił ale po to aby te zbawienie innym głosić i trwać w jakiejś społeczności ludzi tak samo wierzących w to co napisane w Biblii jako autorytatywnej normie naszej wiary i życia. A kto wytrwa do końca (nawet jeśli przez prześladowania) ten będzie zbawiony. Witam, pozdrawiam i zachęcam do uczestnictwa na forum.
Grzegorz
P.S. Odsyłam na strony:
http://www.ewangelia.com
http://radiochrzescijanin.pl
hungry
Aktywny
 
Posty: 3272
Dołączył(a): Pt cze 11, 2004 3:42 pm

Postprzez Ralf » Pt mar 20, 2009 10:41 pm

Dziękuję Grzegorz za miłe przywitanie. Chętnie podyskutuję z Wami choć mam kupę pracy i niewiele wolnego czasu.
Jeśli chodzi o pytanie Jacka to jakaś odpowiedź chyba się wyłoniła.
"Jeśli wytrwacie w słowie moim, prawdziwie moimi uczniami będziecie, poznacie prawdę, a prawda uczyni was wolnymi".
A cóż to jest prawda?? Czy jest ktoś, kto wytrwał dostatecznie długo aby poznać prawdę? Jeśli jest ktoś taki, czy może czuć się zbawiony /uwolniony/?
Czy Chrystus zbawia w grzechu czy od grzechu?
Co znaczy stwierdzenie że Chrystus za nas umarł, komu złożył ofiarę, jak za mnie przelał Swoją krew??


"wyjaśnianie Ci tego o czym czytasz w Biblii, bowiem nie jest ona do dowolnego wykładu ale Bóg ustanawia w swoim kościele (nie w denominacji i nie w konkretnym wyznaniu) który jest ciałem Chrystusa swoich sług apostołów, pasterzy ewangelistów, nauczycieli, proroków"

kogóż więc należy słuchać? Kto jest tym właściwym wykładowcą Słowa Stwórcy? (z tego co pamiętam, treść o dowolnym wykładzie dotyczył chyba proroctw a nie ogólnie Pisma, choć moja pamięć może być zawodna. Gdyby Luter tak podszedł do tematu, nie byłoby reformacji - czyż nie?)

"Bo wszyscy szukają swego a nie tego co jest Chrystusa Jezusa"
Co jest "swym" a co "Jezusa"


Pozdrawiam
Ralf
 
Posty: 2
Dołączył(a): Śr gru 12, 2007 8:11 pm
Lokalizacja: Ruda Śląska

Postprzez asa » Cz kwi 09, 2009 10:53 am

Wielkanocne Jaja napisał(a): „Jakiż zysk ma Chrystus z tego, że Jego ołtarze pokrywają naczynia ze złota, gdy On sam umiera z głodu w osobie biednych? Najpierw nakarmcie Jego samego, który jest głodny, a potem, jeśli wam jeszcze zostaną pieniądze, ozdabiajcie Jego ołtarz.”
Jan Chryzostom

bardzo trafny, mocny i aktualny text Chryzostoma, nawet nie wiedzialam, ze takowy istnieje
asa
Aktywny
 
Posty: 637
Dołączył(a): Pt kwi 25, 2008 9:29 pm

Postprzez Agatka » Cz kwi 09, 2009 11:10 am

Ralf napisał(a):[1]...A cóż to jest prawda??
[2]...Czy jest ktoś, kto wytrwał dostatecznie długo aby poznać prawdę? Jeśli jest ktoś taki, czy może czuć się zbawiony /uwolniony/?
[3]...Czy Chrystus zbawia w grzechu czy od grzechu?
[4]...Co znaczy stwierdzenie że Chrystus za nas umarł, komu złożył ofiarę, jak za mnie przelał Swoją krew??
[5] ...kogóż więc należy słuchać? Kto jest tym właściwym wykładowcą Słowa Stwórcy? (z tego co pamiętam, treść o dowolnym wykładzie dotyczył chyba proroctw a nie ogólnie Pisma, choć moja pamięć może być zawodna. Gdyby Luter tak podszedł do tematu, nie byłoby reformacji - czyż nie?)
[6]"Bo wszyscy szukają swego a nie tego co jest Chrystusa Jezusa"
Co jest "swym" a co "Jezusa"


[1] Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.
J 14:6
[2] Z definicji - skoro to Bóg jest Prawdą - poznać Prawdy do końca się nie.
Jednak wystarczy w zupełności kiedy rozpozna się Boga i odda Mu należną jako Bogu chwałę (co wiąże się z "resztą życia").
Wówczas nie "można się czuć" - jest się zbawionym.
[3] Chrystus zbawia od konsekwencji grzechu :)
[4] Bóg tak już sobie postanowił, że karą za grzech jest śmierć (Rzym. 6:23.
Jezus będąc doskonałym człowiekiem mógł złożyć doskonałą ofiarę za grzech, będąc Bogiem - mógł złożyć za ofiarę za grzech całego świata.
Samo pojęcie ofiary wyklucza karę, zatem od kary dzięki Ofierze jesteśmy uwolnieni (pod warunkiem [2].
[5] Oczywiście że tak !
A słuchać należy Ducha Świętego:
Lecz Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w imieniu moim, nauczy was wszystkiego i przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem.
J 14:26
Pocieszyciel do was nie przyjdzie, jeśli zaś odejdę, poślę go do was. A On, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu i o sprawiedliwości, i o sądzie
J 16:7-8
[6] Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane.
Mat 6:33

Pozdrowionka :)
Agatka
Aktywny
 
Posty: 111
Dołączył(a): Pn paź 20, 2008 7:17 pm

Postprzez Heniek » Pt kwi 10, 2009 9:03 pm

:roll: Witam...
Skoro czytasz Biblię-i wg-jej "regulaminu"-pragniesz zastosować schemat pewności Twego zbawienia-to poczytaj ten fragment-króciutki- w Dzieje Apost.-gdzie Piotr był więziony-dla stracenia-}
Tam sam znajdziesz receptę-i upragniony i szukany przez Ciebie-schemat >>w słowach wypowiedzianych do strażnika więziennego- :roll: ..
Polecam TĄ wspaniałą lekturę-w świąteczny czas...
Oile nie :lol: załapiesz- podpowiem Ci po przeczytaniu w/wym. wątku Biblii... Heniek
Heniek
 

Następna strona

Powrót do Dyskusje i polemiki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Wymiana:

pozdrawiamy

cron