Teraz jest Cz sty 18, 2018 11:05 pm Wyszukiwanie zaawansowane


Polecamy uwadzę: Chrześcijański Serwis Informacyjny | Radio Chrześcijanin
Katalog dobrych książek | Ogłoszenia drobne (kupię, sprzedam, itp.)

chrzest - niemowlę czy wiek świadomy?

Forum służy do dyskusji o charakterze polemicznym na różne tematy związane z teologią chrześcijańską.

Postprzez scto » So kwi 02, 2011 4:38 am

Decyzję o chrzcie powinien podejmować człowiek dorosły. Ile z tych, którzy szydzą i wyśmiewają się z religii zostało ochrzczonych przez rodziców
scto
 

Postprzez kamilloone » Pt kwi 08, 2011 9:47 pm

pozwolę sobie na wypowiedz w tym temacie... tekst baranka o ochrzczeniu całego domu jest znamienny dla osób broniacych chrztu nieswiadomych dzieci... prawda jest to ze taka praktyka ma swoj poczatek w sakramentalnym pojeciu katolickim, nie wazne czy wierzysz otrzymujesz niezatarta pieczec niezaleznie od twej wiary ale wiary kapłana i rodziców chrzestnych... czy osoby czytajace biblie czuja niepokój w takich konkluzjach? kolejna sprawa to dla zwolenników tej nauki kluczową sprawe odgrywa grzech pierworodny... to on ma byc zmazany... ale w biblii pisze ze smierc panowała od adama do mojzesza czy nie tak? a my? mamy starą nature która krzyzujemy po przyjeciu chrystusa i ochrzczeniu sie w jego smierc i zmartwychwstanie czy tak?
kamilloone
 
Posty: 18
Dołączył(a): Cz kwi 07, 2011 8:13 am
Lokalizacja: Kalisz

Postprzez akros1979 » Wt maja 24, 2011 10:16 pm

Uważam, że chrzest jest odpowiedni w wieku świadomym. Trzeba dorosnąć :)
akros1979
 
Posty: 7
Dołączył(a): Pn maja 23, 2011 10:11 pm
Lokalizacja: Kielce

Postprzez 1Alexandra2 » Pt maja 27, 2011 11:03 am

W naszej kulturze przyjęło się, że dzieci są chrzczone jak są jeszcze malutkie. Owszem mówimy, że chrzest powinien być decyzją świadomą. Mam jednak wrażenie, że jak w Kościele odbywa się chrzest większego dziecka lub osoby dorosłej to większość patrzy się na to ''dziwnie''. Co o tym myślicie?
1Alexandra2
 
Posty: 6
Dołączył(a): Pt maja 27, 2011 10:55 am

Postprzez hungry » Pt maja 27, 2011 11:07 am

1Alexandra2 napisał(a):W naszej kulturze przyjęło się, że dzieci są chrzczone jak są jeszcze malutkie.

1Alexandra2 to nie kultura jest autorytatywną normą wiary, lecz jedynie biblia. A tam chrzest to greckie "baptizo", czyli zanurzyć a do tego niezbędna jest wiara. Niemowlę nie może uwierzyć. Małe dziecko, nawet dorastające dziecko, również nie ma świadomości wiary. Tę świadomość wiary maja dopiero osoby dorosłe.
hungry
Aktywny
 
Posty: 3271
Dołączył(a): Pt cze 11, 2004 3:42 pm

Postprzez malek » Śr wrz 14, 2011 10:41 pm

1 Kor 10, 1-6

1 Nie chciałbym, bracia, żebyście nie wiedzieli, że nasi ojcowie wszyscy, co prawda zostawali pod obłokiem1, wszyscy przeszli przez morze 2 i wszyscy byli ochrzczeni w [imię] Mojżesza2, w obłoku i w morzu; 3 wszyscy też spożywali ten sam pokarm duchowy3 4 i pili ten sam duchowy napój. Pili zaś z towarzyszącej im duchowej skały4, a ta skała - to był Chrystus4. 5 Lecz w większości z nich nie upodobał sobie Bóg; polegli bowiem na pustyni5. 6 Stało się zaś to wszystko, by mogło posłużyć za przykład dla nas, abyśmy nie pożądali6 złego, tak jak oni pożądali.

Z fragmentu tego wynika, że św. Paweł uważał przejście przez morze, jako figurę chrztu. Podkreśla to, nazywając owe przejście chrztem w imię Mojżesza. Ów chrzest otrzymali wszyscy Izraelici. Nie potrafię sobie bowiem wyobrazić, aby matki zostawiały swoje dziatki na brzegu i mówiły, że muszą poczekać aż dorosną. To wskazuje, że Chrzest niemowląt nie jest czymś zabronionym przez Boga, lecz czymś, co przez niego dopuszczalnym.
malek
 
Posty: 3
Dołączył(a): Śr wrz 14, 2011 10:24 pm

Postprzez hungry » Cz wrz 15, 2011 6:45 am

malek napisał(a):1 Kor 10, 1-6
1 Nie chciałbym, bracia, żebyście nie wiedzieli, że nasi ojcowie wszyscy, co prawda zostawali pod obłokiem1, wszyscy przeszli przez morze 2 i wszyscy byli ochrzczeni w [imię] Mojżesza2, w obłoku i w morzu; 3 wszyscy też spożywali ten sam pokarm duchowy3 4 i pili ten sam duchowy napój. Pili zaś z towarzyszącej im duchowej skały4, a ta skała - to był Chrystus4. 5 Lecz w większości z nich nie upodobał sobie Bóg; polegli bowiem na pustyni5. 6 Stało się zaś to wszystko, by mogło posłużyć za przykład dla nas, abyśmy nie pożądali6 złego, tak jak oni pożądali.
Z fragmentu tego wynika, że św. Paweł uważał przejście przez morze, jako figurę chrztu. Podkreśla to, nazywając owe przejście chrztem w imię Mojżesza. Ów chrzest otrzymali wszyscy Izraelici. Nie potrafię sobie bowiem wyobrazić, aby matki zostawiały swoje dziatki na brzegu i mówiły, że muszą poczekać aż dorosną. To wskazuje, że Chrzest niemowląt nie jest czymś zabronionym przez Boga, lecz czymś, co przez niego dopuszczalnym.

Witaj malek na forum dla chrześcijan.
To jest jedynie analogia i typologia do chrztu.
Stary Testament jest pełen takich analogii i typologii. Np. Baranek Paschalny to Chrystus. Skała z której pili Izraelici na pustyni to również Chrystus, a wiadomo, że nie dosłownie był to Chrystus. Paweł właśnie użył takiej analogii (1 Kor 5:7; 1 Kor 10:4). Chrystus przecież nie wcielał się w baranka, ani w skałę. Podobnie jest tu analogicznie ukazany w Starym Testamencie chrzest.
Więc i we wspomnianym przez Ciebie fragmencie Paweł również użył tu jedynie pewnej symboliki, analogii zawartej w Starym Testamencie jako zapowiedzi chrztu Nowo-Testamentowego. Przecież oczywistym jest fakt, że wydarzenie przejścia przez morze czerwone nie należy brać dosłownie jako chrztu, bo nawet nie byli zanurzani, przeszli przecież przez morze suchą nogą, a nie wiem czy czytałeś uważnie mój poprzedni post o tym, że w Nowym Testamencie słowo chrzest oznacza greckie "baptizo" zanurzyć.
Więc musisz pamiętać przywołując fragmenty Starego Testamentu, że są one pełne takich obrazów analogicznych i typologicznych obok zawartych tam różnych alegorii, symboli, proroctw, hymnów pochwalnych i opisów historycznych.
Podobnej analogii i typologii użył także Piotr, gdy wspomniał o wodach potopu (1 P 3:20-21).
Poza tym już chyba na tym forum pisano o tym wiele razy, że Jezus mówił, aby wpierw uwierzyć (Mk16:16). Jak również apostołowie mieli iść i czynić uczniami wszystkich a następnie ich chrzcić (Mt 28:19). To osoba chrzczona ma uwierzyć, a nikt za nią nie może tego dokonać. Czy niemowlę Twoim zdaniem może uwierzyć, aby zostać uczniem Chrystusa? Dziecko ma być wychowywane przez rodziców wierzących w taki sposób, aby "rosło i nabierało sił, było pełne mądrości" (Łuk. 2:40). Zaś Łaska Boża jest nad nim, oraz do takich należy królestwo Boże (Mk10:14).
Pozdrawiam.
hungry
Aktywny
 
Posty: 3271
Dołączył(a): Pt cze 11, 2004 3:42 pm

Postprzez malek » Cz wrz 15, 2011 12:14 pm

To jest jedynie analogia i typologia do chrztu. Stary Testament jest pełen takich analogii i typologii. Np. Baranek Paschalny to Chrystus. Skała z której pili Izraelici na pustyni to również Chrystus, a wiadomo, że nie dosłownie był to Chrystus. Paweł właśnie użył takiej analogii (1 Kor 5:7; 1 Kor 10:4). Chrystus przecież nie wcielał się w baranka, ani w skałę. Podobnie jest tu analogicznie ukazany w Starym Testamencie chrzest.


Każda analogia i typologia ma swoje realne wypełnienie w osobie Jezusa Chrystusa. Weżmy na przykład tego baranka paschalnego:

Wj12,46 W jednym i tym samym domu winna być spożyta. Nie można wynieść z tego domu żadnego kawałka mięsa na zewnątrz. Kości z niego łamać nie będziecie.

I rzeczywiście kość Jezusa nie została złamana.

Podobnie jest z tym porównaniem dotyczącym skały. Mojżesz w nią uderzył, a woda wypłynęła z niej:Lb 20,11 Następnie podniósł Mojżesz rękę i uderzył dwa razy1 laską w skałę. Wtedy wypłynęła woda tak obficie, że mógł się napić zarówno lud, jak i jego bydło.

W Jezusie Chrystusie owa typologia wypełniła się na różne sposoby precyzyjnie:

J19,34 tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok i natychmiast wypłynęła krew i woda.

Typy ST z reguły wypełniają się precyzyjnie. Tak samo i z tym typem. Poza tym św. Paweł z własnego doświadczenia jako żyda wiedział, że Izraelici na rozkaz Boży dokonywali obrzezania na niemowlęciu płci męskiej ósmego dnia i to dziecko nie miało możliwości wyboru, czy chce wierzyć w Jahwe i być pod prawem czy nie. Paweł jako osoba inteligentna na pewno zdawał sobie sprawę z tego, że ten typ, może tak zostać odczytany. Gdyby więc był na sto procent przeciwny chrztu niemowląt i nie chciał tego dopuścić, to albo by ten typ pominął, lub przy najmniej raz w jakimś liście napisał: Nie będziecie chrzcić niemowląt. Tak jednak nie zrobił.

Więc i we wspomnianym przez Ciebie fragmencie Paweł również użył tu jedynie pewnej symboliki, analogii zawartej w Starym Testamencie jako zapowiedzi chrztu Nowo-Testamentowego. Przecież oczywistym jest fakt, że wydarzenie przejścia przez morze czerwone nie należy brać dosłownie jako chrztu, bo nawet nie byli zanurzani, przeszli przecież przez morze suchą nogą, a nie wiem czy czytałeś uważnie mój poprzedni post o tym, że w Nowym Testamencie słowo chrzest oznacza greckie "baptizo" zanurzyć.


Przejście przez morze czerwone suchą nogą jest pewnym sposobem mówienia, sugerującym, że przeszli i nic się nie stało. Nie potrafię sobie bowiem wyobrazić, aby piasek był do tego stopnia suchy, tak jak ten n.p. w piaskownicy lub na pustyni. To że greckie słowo pierwotnie oznaczało zanurzyć, nie oznacza, że jest to jedyna forma chrztu, jaka istniała w pierwotnym Kościele. Zobacz, co mówi Didache z I wieku:

VII. 1. Co do chrztu, to udzielajcie go w taki oto sposób: Powtórzywszy najpierw
wszystko powyższe51, chrzcijcie w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego52 w wodzie
żywej. 2. Jeśli nie masz wody żywej, chrzcij w innej, jeśli nie możesz w zimnej, chrzcij
w cieplej. 3. Jeśli brak ci jednej i drugiej, polej głowę53 trzy razy wodą w imię Ojca i
Syna i Ducha Świętego. 4. Przed chrztem powinni pościć i chrzczony, i udzielający
chrztu, a także inni, jeśli mogą. Temu zaś, kto ma być chrzczony, przykaż, by pościł
przez dzień lub dwa dni przedtem.

Nie potrafię sobie również wyobrazić, aby krople wody z morza czerwonego, wcale nie dotknęły głów Izraelitów.

Poza tym już chyba na tym forum pisano o tym wiele razy, że Jezus mówił, aby wpierw uwierzyć (Mk16:16). Jak również apostołowie mieli iść i czynić uczniami wszystkich a następnie ich chrzcić (Mt 28:19). To osoba chrzczona ma uwierzyć, a nikt za nią nie może tego dokonać. Czy niemowlę Twoim zdaniem może uwierzyć, aby zostać uczniem Chrystusa? Dziecko ma być wychowywane przez rodziców wierzących w taki sposób, aby "rosło i nabierało sił, było pełne mądrości" (Łuk. 2:40). Zaś Łaska Boża jest nad nim, oraz do takich należy królestwo Boże (Mk10:14).


Jezus mówił te słowa do uczniów, którzy stanowili garstke wśród niewierzących. W takich okolicznościach przyjęcie chrztu i w skutek tego włączenie do Kościoła musi być poprzedzone wiarą. Tekst ten jednak nie odpowiada na pytanie, czy wierzący mogą chrzcić swoje dzieci czy nie.
Byłoby dziwne gdyby jeden i ten sam Bóg w Starym Testamencie nie przejmował się wiarą i kazał przyjąć znak przymierza(obrzezanie), a w Nowym Testamencie tego nowego znaku(chrzest) dzieciom zakazywał.
malek
 
Posty: 3
Dołączył(a): Śr wrz 14, 2011 10:24 pm

Postprzez hungry » Cz wrz 15, 2011 1:10 pm

Co do typologii, które cieszy mnie, że je rozumiesz pozostają one jednak głównie analogią podobieństwem, nie mniej jednak bardzo wymownym dla zrozumienia żydowskiego charakteru ewangelii. Bowiem w końcu jak sam Jezus (hbr. Jeszua) zauważył głosząc Samarytance, że zbawienie pochodzi od Żydów (Jan 4:22).
Apostołowie co widać głównie na przykładzie Pawła, mówi o nich najczęściej zwracając się do Żydów, lub do świadomych tego żydowskiego charakteru ewangelii wierzących z pogan. Lecz do pogan niewierzących apostołowie używają jednak argumentacji nieco innej bardziej dla nich zrozumiałej, jak np. w mowie Pawła na areopagu...
malek napisał(a):Nie potrafię sobie również wyobrazić, aby krople wody z morza czerwonego, wcale nie dotknęły głów Izraelitów.

Napisano, o suchym gruncie, czyli chodzi o suche stopy a nie głowę (2Moj14:29). ;)
Poza tym widzę, że ciężko Ci chyba dostrzec etymologię greckiego słowa chrzest "baptizo" zanurzenie a nie pokropienie.
malek napisał(a):Jezus mówił te słowa do uczniów, którzy stanowili garstke wśród niewierzących. W takich okolicznościach przyjęcie chrztu i w skutek tego włączenie do Kościoła musi być poprzedzone wiarą.

A co się niby pod tym względem zmieniło jeśli chodzi o wiarę?
Czyż nadal do uwierzenia nie potrzeba dojrzałej świadomości (raczej osób dorosłych)?
malek napisał(a):Tekst ten jednak nie odpowiada na pytanie, czy wierzący mogą chrzcić swoje dzieci czy nie.

Ów tekst z ewangelii jaki podałem Ci namiar jednoznacznie precyzuje polecenie Chrystusa skierowane zarówno do uczniów jak i do tych, którym mają te naukę przekazać i którzy dzięki ich słowu uwierzą w Niego (Jana 17:20). Czyż nie wszystkim narodom miała być głoszona ewangelia, aby przywieźć je do posłuszeństwa wiary (Rz1:5)? Czyż nie dotyczyło to nie tylko krańców świata ( Dz 1:8 ), lecz również wyznaczonych okresów czasów (Dz17:26)?
malek napisał(a):Byłoby dziwne gdyby jeden i ten sam Bóg w Starym Testamencie nie przejmował się wiarą i kazał przyjąć znak przymierza(obrzezanie), a w Nowym Testamencie tego nowego znaku(chrzest) dzieciom zakazywał.

Obrzezanie mylnie często jest porównywane z chrztem... Teraz obrzezanie czy jego brak nie ma znaczenia... (1Kor7:19).
Jeśli by nawet istniała pewna typologia w tym wypadku to jednak jedynie częściowo..., moim zdaniem w tym wypadku nie istnieje.
hungry
Aktywny
 
Posty: 3271
Dołączył(a): Pt cze 11, 2004 3:42 pm

Postprzez malek » Cz wrz 15, 2011 6:01 pm

Istnieje zasadnicza różnica pomiędzy etymologią danego słowa, określającego daną czynność, a zakresem jego nazwy, która de facto często zostaje rozszerzona. W przypadku chrztu ta nazwa została rozszerzona na polanie wodą głowy. Należy bowiem pamiętać, że istnieje rozróżnienie na formę i treść każdego znaku. Forma może ulec zmianie, ale treść jest zawsze ta sama, co ma miejsce w przypadku udzielania sakramentu chrztu.

A odnośnie obrzezania, to nie jest dla mnie istotne, czy jest ono typem chrztu czy, nie. Ważne jest dla mnie to, że Bóg domagał się tego znaku u niemowlaków, niezależnie od świadomości i wiary. Z tego wyprowadzam wniosek, że owa świadomość dzieci nie jest najważniejsza- ważne żeby rodzice wierzyli i przekazali dzieciom swoją wiarę z przy pomocy słowa i przykładu. O tym jednak, że jest to typologia, posłużę się danym fragmentem:
Kol 2,11-12

11 I w Nim też otrzymaliście obrzezanie, nie z ręki ludzkiej, lecz Chrystusowe obrzezanie, polegające na zupełnym wyzuciu się z ciała grzesznego5, 12 jako razem z Nim pogrzebani6 w chrzcie, w którym też razem zostaliście wskrzeszeni przez wiarę w moc Boga, który Go wskrzesił.

Widać że wyzucie się grzesznego ciała, czyli Chrystusowe obrzezanie, jest skutkiem pogrzebanie w Chrzcie.

Didache mówiło o chrzcie polegającym na polaniu głowy? Jeżeli ta forma nie jest prawdziwym chrztem, to dlaczego Apostołowie tej formy chrztu nie zwalczają?

Poza tym uważam, że rodziców, którzy nie chrzczą swych dzieci może spotkać taki o to gniew Boży

Wj 4,24 W czasie podróży w miejscu noclegu spotkał Pan4 Mojżesza i chciał go zabić. 25 Sefora wzięła ostry kamień i odcięła napletek syna swego i dotknęła nim nóg Mojżesza, mówiąc: «Oblubieńcem krwi jesteś ty dla mnie». 26 I odstąpił od niego [Pan]. Wtedy rzekła: «Oblubieńcem krwi jesteś przez obrzezanie».

Wj
malek
 
Posty: 3
Dołączył(a): Śr wrz 14, 2011 10:24 pm

Postprzez hungry » So wrz 17, 2011 8:52 am

malek napisał(a):Istnieje zasadnicza różnica pomiędzy etymologią danego słowa, określającego daną czynność, a zakresem jego nazwy, która de facto często zostaje rozszerzona. W przypadku chrztu ta nazwa została rozszerzona na polanie wodą głowy. Należy bowiem pamiętać, że istnieje rozróżnienie na formę i treść każdego znaku.

No właśnie formalizm, który niestety zaczął eliminować relację z Bogiem był właśnie wprowadzany już w II wieku, gdy zaczęto odchodzić od fundamentów nauki apostolskiej (między innymi etymologię gr. słowa chrzest "baptizo"), zastępując chrzest polaniem i "chrzcząc" dorosłych.
malek napisał(a):A odnośnie obrzezania, to nie jest dla mnie istotne, czy jest ono typem chrztu czy, nie. Ważne jest dla mnie to, że Bóg domagał się tego znaku u niemowlaków, niezależnie od świadomości i wiary...
(...) O tym jednak, że jest to typologia, posłużę się danym fragmentem:
Kol 2,11-12...

Ale już Bóg tego nie wymaga (Księga Ezechiela 20:25) i wymaganie starotestamentowe miało inny charakter, było ono jedynie dla Izraela, od Abrahama jako znak przymierza z Nim i następnie z Izraelem. Chodziło wówczas jedynie o przymierze z cielesnym Izraelem. Dziś obrzezanie w Chrystusie nie ma znaczenia (List do Rzymian 2:28-29; List do Galacjan 5:6; 6:15). Dziś z duchowym Izraelem (Kościołem Jezusa Chrystusa), sprawa się ma inaczej. A typologia która de facto dostrzegłeś była jedynie analogią (jedynie podobieństwem), tego że przez wiarę i chrzest zrywamy z naszym starym życiem w którym byliśmy wcześniej pod władzą grzesznego ciała. Obrzezanie to biblijny i analogiczny archetyp oczyszczenia z grzechów. Tak jak napletek podczas obrzezania był odcinany tak też przez wiarę i chrzest odcina nas Chrystus od naszego grzechu gdy szczerze z nim zrywamy rodząc się na nowo (gr. metanoja). Tylko o taka analogię tam chodzi. A gdy coś jest podobne nie znaczy, że jest takie samo... Więc mój drogi to tylko podobieństwo.
malek napisał(a):Z tego wyprowadzam wniosek, że owa świadomość dzieci nie jest najważniejsza- ważne żeby rodzice wierzyli i przekazali dzieciom swoją wiarę z przy pomocy słowa i przykładu.

To jeśli nie mają tej świadomości, więc po co tym dzieciom chrzest, dla formalizmu?
Chrzest to nie magia, że przez to mieliby się stać automatycznie chrześcijanami.
"Ktoś mógłby urodzić się w stajni, ale fakt ten nie czyni z niego konia."

To tak nie działa. Tu jest niezbędna jednak wiara.
malek napisał(a):Didache mówiło o chrzcie polegającym na polaniu głowy? Jeżeli ta forma nie jest prawdziwym chrztem, to dlaczego Apostołowie tej formy chrztu nie zwalczają?

Dla mnie Didache nie jest natchniona od Boga księgą, lecz jedynie Biblia (sola scriptura), jest dla mnie jak i dla większości ewangelikalnych chrześcijan na ziemi jedyną autorytatywną norma wiary i życia. Gdy będziemy opierać się na pismach apokryficznych czy dodatkach będziemy ulegać formalizmowi jak zaczęli ulegać mu wierzący już w II wieku.
malek napisał(a):Poza tym uważam, że rodziców, którzy nie chrzczą swych dzieci może spotkać taki o to gniew Boży

Na jakiej podstawie tak uważasz? Ale proszę tym razem o rzeczową argumentację biblijną, najlepiej z Nowego Testamentu, bowiem ta co podałeś z "Wj 4,24" dotyczy obrzezania o którego kontekstowym charakterze biblijnym już pisałem i nie jest tu ta argumentacja Twoja adekwatna do tematu.
Pozdrawiam.
hungry
Aktywny
 
Posty: 3271
Dołączył(a): Pt cze 11, 2004 3:42 pm

Postprzez spmp » Pn wrz 19, 2011 10:32 am

Decyzję o chrzcie powinna podejmować osoba dorosła. Zapewne niejaki Nergal też był chrzczony...
spmp
 

Postprzez adib » Śr wrz 21, 2011 12:09 pm

spmp napisał(a):Decyzję o chrzcie powinna podejmować osoba dorosła. Zapewne niejaki Nergal też był chrzczony...

A to ciekawe, bo co w takim razie jeśli dorosły człowiek zgadza potwierdza swoją decyzję o Chrzcie z dzieciństwa. Czy taki Chrzest jest ważny. Druga sprawa to fakt że w Kościele Katolickim dosyć często dorośli ludzie wywodzący się z ateistycznych rodzin decydują się na Chrzest. Czy w takiej sytuacji ten Chrzest wg. Was jest ważny i czy taka osoba jednak później zdecyduje się na przynależność do Kościoła Protestanckiego czy później przyjmuje drugi chrzest jako osoba dorosła?? Nie wiem czy dobrze rozumuję ale czy chrzest protestancki nie jest równoznaczny z przynależnością do danego kościoła. Czy zatem baptysta który przychodzi do Kościoła Zielonoświątkowego musi drugi raz przystępować do Chrztu. Bo o ile wiem to Chrzest upoważnia do pełnego zaangażowania w życia danej społeczności. Czy zatem Kościół Zielonoświątkowy honoruje chrzest u baptystów, świadków jehowy czy np. adwentystów dnia siódmego??
adib
Użytkownik
 
Posty: 68
Dołączył(a): So maja 14, 2011 8:57 pm

Postprzez hungry » Śr wrz 21, 2011 12:29 pm

adib napisał(a):Nie wiem czy dobrze rozumuję ale czy chrzest protestancki nie jest równoznaczny z przynależnością do danego kościoła.

Skądże? To jakiś nonsens. To, że zazwyczaj po chrzcie ludzie zostają w zborach nie znaczy, że chrzest jest jakąś inicjacją członkowską... To tak nie działa. To nie jest new age.
adib napisał(a): Czy zatem baptysta który przychodzi do Kościoła Zielonoświątkowego musi drugi raz przystępować do Chrztu.

Kolejny nonsens i bzdura. Sorki ale nie wiem kto Cie tak błędnie poinformował?
adib napisał(a): Bo o ile wiem to Chrzest upoważnia do pełnego zaangażowania w życia danej społeczności. Czy zatem Kościół Zielonoświątkowy honoruje chrzest u baptystów, świadków jehowy czy np. adwentystów dnia siódmego??

A z jakiej racji i na jakiej podstawie kościoły ewangeliczne (Kościół Zielonoświątkowy i Baptystów) wrzucasz do jednego worka ze Świadkami Jehowy? W tej ostatniej organizacji jest zupełnie inna, bo nieewangeliczna nauka, również w w kwestii chrztu, bo odrzucają Bóstwo Pana Jezusa, przez którego Imię ewangeliczni chrześcijanie chrzczą. A Paweł w liście do Galacjan pisze, że kto będzie głosił inną ewangelię niech będzie przeklęty.
hungry
Aktywny
 
Posty: 3271
Dołączył(a): Pt cze 11, 2004 3:42 pm

Postprzez sewen » Wt wrz 27, 2011 9:12 am

Widzę ,że w naszym kraju bardzo często i chętnie ludzie mieniący się "wierzącymi "sięgają po wytyczne dot. wiary do wszystkich źródeł, a najrzadziej do Źródła. Chrzest bowiem (wodny) jest nie tylko symbolem ,lecz odzwierciedla nową postać człowieka. Otóż w czasie chrztu w zgromadzeniach pada pytanie skierowane do chrzczonego "CZY WIERZYSZ'?
Tak stało się w przypadku filipa i eunucha.
Na podstawie odpowiedzi chrzczący dokonuje tego aktu.
Co się dzieje w świecie duchowym?
Osoba która wyznała Jezusa Chrystusa PANEM , zrywa z dotychczasowym posłuszeństwem diabłu ,w którym czy to świadomie czy nie chodziła.
Całe niebo się raduje gdy jeden grzesznik się nawraca.
Aż wreszcie to co najważniejsze.
Tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe.
Oto stary człowiek umarł , z wody wychodzi nowy człowiek.
Czy to tylko symbol?
Dla mnie nie .
Stałem się nowym stworzeniem.
Biblia mówi o oczyszczeniu kąpielą wodną przez Słowo.
Można tu przytaczać wiele przykładów, które mówią ,że chrzest to nie jest tylko rytuał ,lecz wiąże się bezwzględnie z wyznaniem wiary i nowym narodzeniem. Chrzest wodny jest także zewnętrzną oznaką tego co dokonuje się w naszym duchu.
Dlatego na pewno nie dotyczy dzieci, lecz dorosłych świadomie podejmujących decyzję przynależności do Ciała Chrystusa.
sewen
Aktywny
 
Posty: 138
Dołączył(a): Pn cze 18, 2007 10:58 am
Lokalizacja: UK

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Dyskusje i polemiki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Wymiana:

pozdrawiamy

cron