Teraz jest N gru 09, 2018 10:43 pm Wyszukiwanie zaawansowane


Polecamy uwadzę: Chrześcijański Serwis Informacyjny | Radio Chrześcijanin
Katalog dobrych książek | Ogłoszenia drobne (kupię, sprzedam, itp.)

Świętokradztwo czy nie ?

Co nas nurtuje, o co chcielibyśmy zapytać (duszpasterz radzi). Zadawać pytania mogą tylko osoby zarejestrowane. Odpowiedzi udziela krótko ale jednak, (poproszony o to) pastor z długoletnim doświadczeniem.
Regulamin działu
Zasady dot. tego działu.
1. Nie jest to miejsce na dyskusje czy polemiki.
2. Masz problem? Pragniesz zapytać? Uczyń to zakładając tutaj temat.
3. Jedno pytanie, jedna krótka odpowiedź i temat zostaje zamknięty. Jeśli chcesz poznać co mają do powiedzenia inni i podyskutować o tym, to przejdź do stosownego działu na tym forum i tam załóż swój temat.
4. Nasz duszpasterze nie udziela rad poprzez prywatną pocztę, może jednak przeczytać ją aby uzupełnić swoją odpowiedź już udzieloną.
5. Prosimy o uszanowanie tych zasad.

Świętokradztwo czy nie ?

Postprzez pokemon » Cz gru 08, 2011 10:54 am

Witam znalazłem sie w dość nietypowej duchowej sytuacji i chcial bym zaczerpnąc rady na waszym forum mam nadzieje ze ktoś mi doradzi. Ostanim czasem nawruciłem sie po dłuższym okesie byća daleko od Pana. Dokładnie od dwóch miesiecy przyjemuje eucharystie w coniedzielnej mszy świętej. W miedzy czasie wyjechałem do pracy za granice i tutaj tez chodze do miejscowego koscioła spędze tutaj czas do czerwca i chciał bym nadal zyc w społecznosci z Panem . Tylko ze zostałem zmuszony do złamania zasad mojego sumienia wbrew mojej woli i tym samym nie wiem czy moge teraz przystępowac do eucharystie i czy nie bedzie to świetokradztwo. Sytuacja wygląda tak. Pracujemy w grupie osób która jest mi dobrze znana sa to mi że tak sie wyraże kumple, pracujemy wspólnie moim szefem jest tez nasz kumpel, ostanim czasem firma zaczeła obcinam nam cześć wynagrodzenia a i tak nie zarabiamy dobrze jestemy wykorzystywani jak to bywa w pracy za granicą ale nikt sie nie zbuntuje bo każdy boi sie o prace bo wiadomo ze teraz cieżko o chleb. I grupa wpadla na pomysł skoro pracodawca jest w stosunku do nas nielojany oszykuje nas i zabiera nam cześc wypłaty obcinając godziny, musi jakos przertwać i musimy znalesc jakies żródło dochodu, i tak wpadli na pomysł aby wykownywac prywatnie w miejscu pracy niezgodnie z umową prywtane usługi ja byłem od początku przeciwnikiem bo mi te wynagrodzenie nawet po obciecu pasuje dla mnie jest wazniejsze spokojne sumienie nie jestem chciwy, i od poczatku miałem taki pogląd grupa to widziała i nie było to po ich mysli bo czuli sie zagrożeni z mojej strony ze przekaze to informace dalej i moga miec nie miłe konsekwencje i byłem nie lojalny wobec grupy co wiąze sie z odrzuceniem mojej osoby i alijenacją a mieszkamy razem i funkcjonujemy na codzien w grupie, napięcie narastało aż w końcu któregoś dnia, wydarzyła sie taka sytuacyjna manipulacja, otóż wszyscy staneli w grupie i nasz lider zapytał wszytskich oficjlanie czy robimy te usługi prywtanie i nie miałem siły sie przeciwstawic całej grupie wiadomo co by mnie czekało w takiej sytuacji lepiej jak bym wrucił do kraju....i zgodziłem sie i teraz mam nie czyste sumienie patrzą obiektywnie jest to wystąpienie przeciwko przykazniu nie kradnij, subiektywnie moge starac sie usprawiedliwac ze to presja grupy ze musiałem tego dokonac dla spokoju i od tego czasu gdy czasamu wykonjemy te prywtane usługi byłem w kosciele i dwa razy przyjołem eucharytsie ale czuje w sercu ze jest to nie zgodne z sumieniem i jest to forma swietokrawdztwa tutaj nie moge tego zmienić ani zadość uczynić, bede musiał trzymać zasady cłałej grupy az do konca czyli najblizszy pare miesiecy. I nie wiem czy moge teraz przystepowac do eucharysti gdyz okradam swego pracodawce i jestem taki sam jak on w stousnku do mnie ... Proszę o rade,myslałem ze co zarobie w ta nieczysta forma zarobkowania oddam dla biednych zebrzących na ulicach, co bedzie w oczach Pana dobrym uczynkiem, nie wiem co mam teraz robic chciał bym zyc nadal w społczenosci z Panem ale nie chce dokownywać świetokradztwa i nie wiem czy ta sytuacja jest grzech smiertelnym czy lekkim i czy moge przystepowac do eucharytsi ?? dziekuje za pomoc
pokemon
 
Posty: 1
Dołączył(a): Cz gru 08, 2011 10:51 am

Re: Świętokradztwo czy nie ?

Postprzez pastor » So gru 31, 2011 11:43 am

Minęło trochę czasu od chwili kiedy napisałeś i może moja wypowiedź okażę się spóźniona. Poruszone jednak tutaj problemy nie są tylko twoimi. Praca za granicą czy w Polsce jest dobrem. To w jej wyniku możemy posiąść środki płatnicze jakim są pieniądze, dzięki którym zaspokajamy nasze codzienne potrzeby.

Jak to bywa w życiu, ludzie są różni w tym i pracownicy i pracodawcy. Grzech sprawia, że jedni i drudzy potrafią sprzeciwiać się Bożym przykazaniom aby tylko pomnażać swoje dobra. Nie ma nic złego w dobrach, bogactwie ale już w tym jak się do tego dochodzi i co z nim robi - już tak.

Odpowiedź moja powinna być krótka ale tyle wątków poruszyłeś, że ośmielę się ja to zrobić.

Praca
Jeśli praca, którą wykonuje szkodzi innym (oszukuje klientów w im. pracodawcy lub swoim aby tylko skorzystali z oferty; pędzę bimber, produkuje narkotyki itp. i sprzedaje ludziom ) – nie jest to praca dla chrześcijanina.

Jeśli pracodawca zmusza mnie to zachowań nieetycznych powinienem z nim o tym porozmawiać (nie będę w tym uczestniczył i niech pan z tym skończy). Jeśli nie ma szans na zmiany, czas rozejrzeć się za inną pracą. Modlitwa w tej sprawie aby Bóg nam pomógł jest jak najbardziej na miejscu.

Nie raz słyszałem jak Bóg pomógł innym w znalezieniu pracy w której mogli być chrześcijanami. Nikt nie zmuszał ich do oszukiwania, kradzieży, itp.

Lojalność
Odnośnie lojalności wobec grupy. Dobrze jest ją mieć tylko czy zawsze i na każdych warunkach? Gdyby Szaweł (św. Paweł) chciał być lojalnym wobec swojej grupy tzn. faryzeuszy to nigdy nie nawróciłby się do Jezusa i nie został Apostołem Pawłem, autorem wielu ksiąg Nowego testamentu.

Biblia zachęca nas abyśmy bardziej słuchali tego co Bóg mówi niż ludzie.


Dodane 2 stycznia 2012


Myslę, że stosownym będzie zacytowanie fragm. Pslamu 1:

(1) Szczęśliwy mąż, który nie idzie za radą występnych (bezbożnych), nie wchodzi na drogę grzeszników i nie siada w kole szyderców, (2) lecz ma upodobanie w Prawie Pana,


Dla chrześcijan, ktorzy chcą być szczęśliwi sprawa jest jasna. Nie idziemy za radą tych dla ktorych Bóg i Jego prawa są nic nie warte (są w pogardzie). Biblia mówi wprost, że szczęście jest zależne od naszej relacji z Bogiem a nie od słuchania ludzi żyących z dala od Boga.

c.d. może nastąpi
pastor
 
Posty: 13
Dołączył(a): Pt lis 30, 2001 1:00 am


Powrót do Dylematy dnia codziennego

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Wymiana:

pozdrawiamy

cron