Teraz jest Cz sty 18, 2018 4:47 am Wyszukiwanie zaawansowane


Polecamy uwadzę: Chrześcijański Serwis Informacyjny | Radio Chrześcijanin
Katalog dobrych książek | Ogłoszenia drobne (kupię, sprzedam, itp.)

Czy Dary Ducha ustały?

w codziennym życiu chrześcijanina

Czy Dary Ducha ustały?

Postprzez Katarynka » Pn sty 15, 2007 8:59 am

Przejrzałam kilka wątków, ale nigdzie tego nie znalazłam( jeśli przeoczyłam, przepraszam i proszę o link).
Otóż ostatnio nowy nauczyciel z naszego zboru( nauczyciel Słowa Bożego) stwierdził, że dary Ducha ustały 100 lat po Chrystusie. UIważa on, że nastanie doskonałości oznacza zamknięty kanon Biblii. Prorctwa objawiają się wg niego jedynie podczas kazań( bo nauczyciele głoszą kazania z natchnienia Ducha), w przypadku kobiet- jedynie podczas głoszenia ewangelii.
Jest zdecydowanie przeciwny modlitwie językami. Nie powiedział tego wprost, ale chyba uważa, że mają podłoże demoniczne.

Nie zgadzam się z nim...

I teraz: czy dary Ducha wg was ustały i nauczyciel ma rację..?
Jeśli nie ma racji( a ja tak uważam) to jak mam dalej być w tym zborze..
.:(
Co teraz robić?
Katarynka
 

Re: Czy Dary Ducha ustały?

Postprzez ruta » Pn sty 15, 2007 11:23 am

Katarynka napisał(a):Przejrzałam kilka wątków, ale nigdzie tego nie znalazłam( jeśli przeoczyłam, przepraszam i proszę o link).
Otóż ostatnio nowy nauczyciel z naszego zboru( nauczyciel Słowa Bożego) stwierdził, że dary Ducha ustały 100 lat po Chrystusie. UIważa on, że nastanie doskonałości oznacza zamknięty kanon Biblii. Prorctwa objawiają się wg niego jedynie podczas kazań( bo nauczyciele głoszą kazania z natchnienia Ducha), w przypadku kobiet- jedynie podczas głoszenia ewangelii.
Jest zdecydowanie przeciwny modlitwie językami. Nie powiedział tego wprost, ale chyba uważa, że mają podłoże demoniczne.

Nie zgadzam się z nim...

I teraz: czy dary Ducha wg was ustały i nauczyciel ma rację..?
Jeśli nie ma racji( a ja tak uważam) to jak mam dalej być w tym zborze..
.:(
Co teraz robić?



Też uważam,że dary ducha ustały, mniej więcej w drugiej połowie II wieku.Zauważ, czy gdzieś w N.Testamencie pisze,że ci co odbierali dary ducha od apostołów mogli je przekazywać następnym swoim uczniom? Nie, nie mogli, więc po ich śmierci dary ustały. Dary ducha np. mówienia językami, były dla pewnego celu, dla głoszenia Ewangelii narodom ościennym w ich konkretnym języku. Tak samo z darami uzdrawiania, to był ten sam cel, żeby ludzie naocznie zobaczyli,że ten Jezus który został ukrzyżowany był naszym Odkupicielem. Obecnie Ewangelia jest tak bardzo rozpowszechnioną, w różnych językach i nie potrzebuje się nikt ich uczyć cudownie, może się nauczyć normalnie przez książki.Druga rzecz,że obecnie te języki są troszkę dziwne nie uważasz? Jak to wygląda na nabożeństwach, każdy bełkoce coś innego i nikt nikogo nie rozumie. Ja mam wątpliwość,czy Bóg taki język rozumie? Przecież jak ktoś mówi modlitwę w języku który rozumie cały zbór to chyba wystarcza taka modlitwa i jest błogosławieństwem dla zboru.
1Kor. 13:8-- Tutaj jest dowód ,że ustaną. Dz.Ap. 2:1-11---tutaj jest mowa o prawdziwym języku a nie bełkocie. Dz.Ap.10:44-47; 11:15
Dz.Ap. 8:14-18; 19:6; ---przez włożenie rąk APOSTOłOW i nikogo więcej.Gdyby mogli uczniowie też przekazywać dary byłoby to w Bibli zaznaczone.
ruta
 

Postprzez Leszek Włodarczyk » Pn sty 15, 2007 1:02 pm

..........
Ostatnio edytowano N mar 23, 2008 11:55 am przez Leszek Włodarczyk, łącznie edytowano 1 raz
Leszek Włodarczyk
 

Postprzez Katarynka » Pn sty 15, 2007 5:20 pm

Leszku- chodzi o narzucenie interpretacji Biblii. Byłam kiedyś członkiem zboru charyzmatycznego. Potem się przeprowadziłam i z konieczności
( bo nie było innego zboru) dołączyłam do zboru, który akurat był w mieście( chciałam mimo wszystko mieć kontakt z wierzącymi). Nie negowali oni charyzmatów, choć ich nie praktykowali. Potem nasz pastor z różnych w zględów zrezygnował i powołano nowego nauczyciela. I ów nowy nauczyciel zaczął gosić takie a nie inne nauczanie( i jest pewny, że głosi je w oparciu o Biblię), z którym reszta się...zgodziła( oprócz mnie i mojego męża). Im to nie przeszkadza, i tak wcześniej nie praktykowali darów, niewiele było na ich temat nauczania i w ogóle. Nas nie słuchają. Próbowaliśmy wyjasniać nasz punkt widzenia, ale to jak grochem o ścianę.
I teraz zastanawiam się, co robić...Czy trwać w tym zborze mimo wszystko ( bo i tak innego nie ma w okolicy, a my mieszkamy, gdzie mieszkamy), czy nie , ale ...co wtedy?

Modliliśmy się o tę spoŁeczność 4 lata( o duchowe przebudzenie, to mała, kilkunastoosobowa grupka) - i nic...Słuchać też nie chcą. W Pismo za bardzo się nie wgłębiają, to prości ludzie...Wystarcza im to, co mają teraz- niedzielne nabożeństwa, tak przewidywalne, jak msza katolicka...
Katarynka
 

Postprzez Katarynka » Pn sty 15, 2007 9:50 pm

Mam wrażenie, że moim znajomym wpojono przekonanie, że ktoś, kto manfestuje dary Ducha jest pod wpływem demonów..Trzyma ich chyba strach. Chcą być dobrymi chrześcijanami, a tacy w ich przekonaniu nie pragną darów, tylko chcą się uświęcać. Nauczanie to główny cel kościoła, a uświęcenie to jedyny i najważniejszy cel chrześcijanina. Nie przeczę, że nauczanie w kościele ma fundamentalne znaczenie, nie twierdzę też, że uświęcenie nie jest jednym z naszych głównych celów, ale nie są to jedyne rzeczy, którymi powinien żyć chrześcijanin. A już w ogóle nie rozumiem, jak można tak żyć całymi latami.
Są zamknięci w sobie, w swojej małej grupce, nie ewangelizują, a jak się modlą , to jakoś tak...bez zapału i zaangażowania.
Kazania są bardzo poprawne i ogólne, przewidywalne, świadectw już w ogóle nie ma, pieśni śpiewamy raczej smętne i czasem donoszę wrażenie, że nikomu się nie chce...Mi się nudzi po prostu. Słowo z kazania jakoś do mnie nie przemawia. O modlitwę wolę poprosić anonimowo kogś na forum , a nie w "realu".Nie czuję żadnej wspóolnoty z tymi ludźmi, a i oni nie garną się do tego, żeby "przełamać lody". Myślę, że taki dystans im odpowiada, pasuje.
Po czetrech latach czuję się tak, jakbym przyszła do tego zboru po raz pierwszy. Przed nabożeństwem jest może 10 minut na pogawędkę, któa bardzo przypomina rozmowy z niewierzącymi najomymi, których spotyka się czasem na ulicy. "Jak tam w pracy?" "W porządku".
Na spotkaniach modlitewnych z udziałem nowego pastroa jest tak samo- on wygłasza cały czas kazania( gdziekolwiek by nie był), reszta przez szacunek milczy i słucha. Po spotkaniu i modlitwie ( "proszę o..." dziękuję za...") rozchodzimy się do domów, a ja mam uczucie niedosytu.

Przepraszam- nie chciałam nikogo osądzać. Zastanawiam się, czy ta martwota, dystans między ludźmi, formalizm powstaje wskutek takiego a nie innego nauczania, czy może taką mają mentalność...
Nie sądzę, żeby przyczyna tkwiła we mnie, bo w poprzednim zborze miałam wielu przyjaciół i dobrych znajomych...

Tylko- co ja mam robić?

Próbowałam już się do nich zbliżyć. Zapraszałam, dawałam małe upominki z różnych okazji, zagadywałam...Raz przyszedł ten i ów, ale nikt nie zaprponował rewizyty, w wakacje nie wiem, co ze sobą zrobić...Tak mi brakuje pikników na świeżym powietrzu, spotkań przy kawie, pogaduchów na "babskim", które urządzayśmy sobie z dziewczynami nawet wtedy , kiedy byłyśmy już mężate i dzieciate... :cry:

A może tak teraz wyglądają zbory? Kiedyś odiwedziliśmy pewien zbór zielonoświątkowy w Warszawie( przy okazji). Weszliśmy i wyszliśmy- nikt nas nie przywitał, nie podał ręki, o nic nie zapytał...Staliśmy po nabożeństwie na holu jak głupi, patrzyliśmy , jak ludzie ze sobą rozmawiają i czuliśmy się jak niewidzialni. Mogam oczywiście podejść pierwsza do kogoś, ale jakoś...jak to zobaczyłam, to już nie chciałam.

Skąd się bierze ta obojętność? Przecież gdybyśmy byli ludźmi niewierzącymi, któzy przyszli np. z ciekawości, to...drugi raz już byśmy pewnie tam nie zajrzeli.

Co się z nami dzieje? Czy to już koniec? Coraz mniej wiary, coraz chłodniejsze relacje międzyludzkie?
Katarynka
 

Postprzez ruta » Pn sty 15, 2007 11:37 pm

Leszek Włodarczyk napisał(a):
Ruto, z jednym się zgadzam - rzeczywiście można napotkać co najmniej dziwne rzeczy dziejące się z "językami".
Co do reszty...


Cieszę się,że chociaż w jednym miejscu się zgadzamy. Leszku każde z nas jest oddzielną istota ludzką i mamy, a nawet powinniśmy mieć różne poglądy na różne sprawy.

Czemu to nie napisałaś, że teraz to już wszyscy jesteśmy debilami?
(Wszak mądrość wniwecz się obróci)?


Jakbym śmiała. Tak mądrość tego świata w niwecz się obróci w przyszłości w Królestwie Jezusa Pana. Ja w to wierzę.


I według tego co piszesz - nie jest tak, że proroctwa przeminą wówczas, kiedy zostaną wypełnione.


Czy ja tak napisałam? To są twoje słowa.

Czyżby niektóre (jak np. dotyczące powtórnego przyjścia Jezusa albo zniszczenia szatana) przeminęły?


Ja tego tez nie napisałam

A może w Twojej Biblii nie ma 12 i 13 wiersza tego rozdziału?


Pewnie jest, tylko nie podałeś księgi i nie wiem gdzie czytać.


Wiesz: "teraz" i "później".Według Ciebie "później" to 2007 rok?


O co tobie Leszku chodzi, bo do tej pory uważałam ciebie za normalnego rzetelnego chrześcijanina czyżbym pomyliła się?

A "teraz" dotyczyło czego?Tego momentu w którym Paweł to pisał?
Mniej więcej w połowie drugiego wieku...
Jakieś podstawy z Biblii może przytoczysz?


Podaj mi dowód biblijny,że oprócz apostołów jeszcze inni uczniowie mieli władzę przekazywania darów ducha.?
Więc jak długo po apostołach mogli żyć? policz sobie.

Jest ogromna różnica między darami Ducha a owocami tych darów, trzeba może poczytać...


Jaz też wierzę,że jest różnica i my w tej chwili nie mówimy o owocach ducha tylko konkretnie o mówieniu językami. a to nie były owoce ducha tylko dary ducha.


I naprawdę nie widzisz różnicy między przekazywaniem czegoś, a dawaniem?
To Duch daje i zauważ - "jak i komu chce"!
Takie wersety, jak np.: Dz 2:17, 1Kor 14:1, 1Kor 14:31 też z Biblii wyrzucono?


Który z tych tekstów mówi o [glosolali] mówieniu na językach?

To znaczy ni mniej ni więcej, że może chcieć dać na pięć minut, na całe życie, albo i z możliwością przekazania.
A może Duch Święty też w połowie drugiego wieku na emeryturę przeszedł?


Czy ty jesteś chrześcijaninem? Czy ja nie mam prawa do własnego głosu? postaraj się mi udowodnić tekstami biblijnymi,że ja nie mam racji a nie własnym wydziwianiem oky.

Trochę to nie zgadza się ze słowami Jezusa, kiedy mówił, że do skończenia świata
..

Czy na pewno Jezus powiedział będziecie mówili językami innymi do skończenia świata??

-
to spytaj swojego pastora,
.czy przypadkiem na niego rąk nie nakładali?


Nie, nie nakładali.
ruta
 

Postprzez axanna » Wt sty 16, 2007 2:41 pm

Katarynko, opisalas moj zbor, dokladnie taki sam. Ale wiesz co? Bywa gorzej, ot co! Widzialam zbory nie tylko zwiedzone, ale tez i sklocone, gdzie rzadzi pycha na wzor swiatowy. Dlatego jestem wdzieczna Panu za zbor, ktory mam. U nas w kawiarence wisi haselko, doslownie nie pamietam, ale jakos tak: "Jesliby ten zbor bylby doskonaly, Ty nie moglbys do niego nalezec". Przeto proponuje nie zniechecac sie i robic wszystko, aby ta sytuacje poprawic. Wez daj przyklad, zacznij Ty modlic sie z zapalem i zaangazowaniem, mow smialo na zebraniach dyskusyjnych co lezy ci na sercu, modl sie. Wiem, ze z tym przykladem nie jest takie proste, mamy obawy, ze bedziemy zle zrozumiane, albo smieszne. Jednak to nie prawda, a poza tym nie ma raczej innego sposobu, zeby ruszyc ta letnosc, ktora zaplenia chyba wszystkie zbory. A najgorsze, co nam zagraza, to, moim zdaniem, zniechecenie wlasnie i pograzenie wraz ze wszystkimi w ta obojetnosc, ktora pochlonela juz wielu. Gdzie ta pierwsza milosc, ten zapal i gorliwosc, ktora mielismy w czasie nawrocenia. Strzez nas, Jezu, ratuj!

Do ruty mam pare slow. Mysle, ze niepotrzebnie oburzasz sie na Leszka, ktory wlasnie na podstawie wersetow biblijnych, chcial pokazac tobie, ze w Slowie Bozym ma miejsce zacheta, abysmy starali o dary Ducha.
1Kor 14:5 Bw "A pragnąłbym, żebyście wy wszyscy mówili językami, lecz jeszcze bardziej, żebyście prorokowali; bo większy jest ten, kto prorokuje, niż ten, kto mówi językami, chyba żeby je wykładał, aby zbór był zbudowany."
Pozatym mam pytanie. Czy uwazasz, ze dary Ducha mozna otrzymac tylko poprzez nakladanie rak apostolow? Bog, twoim zdaniem, potrzebuje pomocy czlowieka, zeby kogos obdarowac darami, bo sam nie da sobie rady? Jesli cos nie tak zrozumialam, to przepraszam, ale jesli tak, to jest przeciez absurd jakis. Nie znasz wersetow, gdzie dar mowienia jezykami byl otrzymywany bez zadnego nakladania rak?
Pozdrawiam.
axanna
Aktywny
 
Posty: 2692
Dołączył(a): Pt lip 07, 2006 2:48 pm
Lokalizacja: glasgow

Postprzez Leszek Włodarczyk » Wt sty 16, 2007 2:56 pm

............
Ostatnio edytowano N mar 23, 2008 12:38 pm przez Leszek Włodarczyk, łącznie edytowano 1 raz
Leszek Włodarczyk
 

Postprzez axanna » Wt sty 16, 2007 3:16 pm

Leszku, nie mow tak. "uczniow nazwano chrzescijanami", jak zapewnie pamietasz, w Antiochii. Mysle, ze niech tak pozostanie, bo jest z Pisma, bez wzgledu, ze dzisaj kazdy sie tak nazywa, nawet homoseksualisci ostatnio sa "chrzescijanami", to i co z tego? Ty jestes chrzescijaninem.
axanna
Aktywny
 
Posty: 2692
Dołączył(a): Pt lip 07, 2006 2:48 pm
Lokalizacja: glasgow

Postprzez ruta » Wt sty 16, 2007 4:48 pm

axanna napisał(a):
Do [b]ruty[. Nie znasz wersetow, gdzie dar mowienia jezykami byl otrzymywany bez zadnego nakladania rak?
Pozdrawiam.


Nie , nie znam ale chętnie poznam. :D I jeszcze jedno ja nie oburzam się na Leszka skąd taki wniosek, czy tylko z tad,że mam inny pogląd? To jest miejsce, przynajmniej ja tak myślę gdzie może każdy swoje zdanie wypowiedzieć, czyż się mylę ? Czy to jest forum gdzie tylko jeden punkt widzenia trzeba uznawać tzn. np.twój, lub Leszka [wasz]. Ja myślałam,że to jest forum chrześcijańskie dla wszystkich chrześcijan. Jeżeli nie to proszę mi to powiedzieć.
ruta
 

Postprzez Leszek Włodarczyk » Wt sty 16, 2007 5:09 pm

............
Ostatnio edytowano N mar 23, 2008 12:36 pm przez Leszek Włodarczyk, łącznie edytowano 1 raz
Leszek Włodarczyk
 

Postprzez axanna » Wt sty 16, 2007 5:09 pm

No co ty, ruto, a mowisz, ze sie nie oburzasz. Oczywiscie, ze to forum dla wszystkich. Jesli cie urazilam, przepraszam. Pomyslalam, ze sie wlasnie oburzasz, bo pytalas go, czy jest chrzescijaninem. Skad ze te watpliwosci? Ale nie chce sie spierac z toba, tylko dyskutowac. Jestem bardzo, bardzo zyczliwie do ciebie nastawiona, dlatego nie obawiaj sie jakiegos ataku z mojej strony, albo podstepu. Zdarza sie czasami napisac cos wydaje sie przyjaznie, ale na pismie to wyglada jakos... wcale nie tak.
Masz tez werset, ktory napewno znasz:
"A gdy Piotr jeszcze mówił te słowa, zstąpił Duch Święty na wszystkich słuchających tej mowy.
I zdumieli się wierni pochodzenia żydowskiego, którzy z Piotrem przyszli, że i na pogan został wylany dar Ducha Świętego;
słyszeli ich bowiem, jak mówili językami i wielbili Boga. "/Dz.Ap.10,44-46/

Pozdrawiam.
axanna
Aktywny
 
Posty: 2692
Dołączył(a): Pt lip 07, 2006 2:48 pm
Lokalizacja: glasgow

Postprzez Katarynka » Wt sty 16, 2007 5:23 pm

Zgadzam się z Tobą, Axanno, tylko to takie trudne...Ale w końcu ci ludzie należą do Pana i lepiej być we wspólnocie, niż całkiem gdzieś poza. Wiem to z doświadczenia. Może jeszcze przyjdą czasy przebudzenie, tak jak w latach 90-tych...Nie wiem , jak u was było, ale wtedy...to się działo! :D
Katarynka
 

Następna strona

Powrót do Pismo Święte

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Wymiana:

pozdrawiamy

cron