Teraz jest Pn paź 15, 2018 10:00 pm Wyszukiwanie zaawansowane


Polecamy uwadzę: Chrześcijański Serwis Informacyjny | Radio Chrześcijanin
Katalog dobrych książek | Ogłoszenia drobne (kupię, sprzedam, itp.)

Czy chrześcijanin ma napominać niewierzących?

porozmawiajmy

Postprzez lewi » So lut 19, 2011 7:33 pm

Kuba, odniosę się do twojej wypowiedzi:)

masz rację w kwestii napominania niewierzących, gdyż słowo Boże kieruje je do wierzących.
Nasze życie, postępowanie, pomoc niesiona potrzebującym (wdowom, sierotom), szczery uśmiech, no i przede wszystkim modlitwa z postem, czynią cuda:)
To skłania te osoby, które są wokół nas do refleksji nad własnym życiem.
Jesteśmy obserwowani i tak długo, jak będziemy wyznawać wiarę w Jezusa Chrystusa, będzie nam to towarzyszyć:)
Mamy być naśladowcami Jezusa, a On powiedział, "nie jest sługa nad pana swego" Jeśli On był prześladowany, to i my będziemy!:)
"jeśli ktoś chce żyć pobożnie w Jezusie Chrystusie, prześladowanie znosić będzie".
lewi
 
Posty: 4
Dołączył(a): Wt lut 01, 2011 8:16 pm
Lokalizacja: słupsk

Postprzez kuba84 » Pn lut 21, 2011 3:18 pm

asa napisał(a):
A nawrócenia wynikają moim zdaniem tylko z mocy, którą daje modlitwa czystych dusz.

Przepraszam Kuba, ale zastanowiło mnie to zdanie.
Brzmi to tak, jakby nawrócenia wynikały z mocy ludzkiej.


Ale przecież oczywiste, że modlimy się do Boga. Nawet gdy ktoś modli się do człowieka, to ostatecznym i bezpośrednim Adresatem tej modlitwy może być tylko sam Bóg, bo człowiek, do którego się modlisz, wyprasza u Boga łaskę. I to jest właśnie ta "moc modlitwy".

A co do Twoich słów, lewi, na temat pomocy potrzebującym, to masz rację w tym, że jako chrześcijanie mamy obowiązek dawać zwłaszcza niewierzącym dobry przykład.
kuba84
Użytkownik
 
Posty: 30
Dołączył(a): So paź 24, 2009 1:04 am
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez asa » Pn lut 21, 2011 5:09 pm

Nawet gdy ktoś modli się do człowieka, to ostatecznym i bezpośrednim Adresatem tej modlitwy może być tylko sam Bóg, bo człowiek, do którego się modlisz, wyprasza u Boga łaskę.

Poproszę o Słowo boże potwierdzające Twoją teorię.
Gdzie jest napisane, że mamy się modlić do człowieka?
asa
Aktywny
 
Posty: 637
Dołączył(a): Pt kwi 25, 2008 9:29 pm

Postprzez lewi » Pn lut 21, 2011 5:14 pm

przepraszam, ale chyba czegoś tu nie rozumię:)

Kuba, jak możemy modlić się do człowieka, skoro Słowo Boże mówi,
że "jedynym pośrednikiem między Bogiem a ludźmi jest Jezus
Chrystus". Nie potrzebujemy innego pośrednika!
Jeśli zanosimy prośby, to oczywiście do samego Boga Ojca, w imieniu
Jezusa Chrystusa. Tak mówi nam sam Bóg:) To prawo, daje nam przywilej dzieci Bożych. Dzięki ofierze Jezusa Chrystusa, możemy śmiało stanąć przed tronem Bożym. Jest to niesamowity dar i plan Boży dla nas.
Za co, chwała Bogu, za jego miłość bezwarunkową, łaskę, którą mamy za darmo, cudownego Duch Świętego i wszystko inne:)
lewi
 
Posty: 4
Dołączył(a): Wt lut 01, 2011 8:16 pm
Lokalizacja: słupsk

Postprzez kuba84 » Pn lut 21, 2011 7:04 pm

Ja osobiście nigdy nie modliłem się do człowieka, ale, z tego co wiem, Kościół Katolicki, do którego należę, uznaje to. Była na przykład głośna sprawa francuskiej zakonnicy, która po modlitwie do Ojca Świętego została uzdrowiona z choroby Parkinsona. Dzięki temu świadectwu Jan Paweł II może zostać uznany błogosławionym, a nawet świętym. W Katechizmie Kościoła Katolickiego odpowiedź na pytanie, czy można zwracać się również do świętych, brzmi: w swojej modlitwie Kościół pielgrzymujący jest złączony z modlitwą świętych, których usilnie prosi o wstawiennictwo. Święci Pańscy są naszymi orędownikami u Boga. Tak więc to, co napisałem, jest zgodne z nauką Kościoła, do którego przynależę.

P.S. Asa, czy Ty szukasz zaczepki? Bo nie rozumiem, czemu ciągle szukasz błędów rzeczowych w moich postach. To nie jest sympatyczne - najpierw wyciągnęłaś stary post z 2009 roku, o którym dawno zapomniałem, a teraz po raz kolejny wytykasz mi rażący błąd, którego, o czym jestem w 100% przekonany, nie popełniłem.
kuba84
Użytkownik
 
Posty: 30
Dołączył(a): So paź 24, 2009 1:04 am
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez asa » Pn lut 21, 2011 7:15 pm

Kuba, wybacz, mi zalezy o utrzymanie czystości ewangelii. O zgodnosc ze Słowem Bozym.
W zasadach Forum jest jasno napisane, ze "W dyskusjach mogą zabierać głos osoby (będące chrześcijanami) deklarujące swoją wiarę w Jezusa Chrystusa jako Pana, Zbawiciela i Boga, jednocześnie uznające Pismo Święte (Biblię) za Słowo Boże, nieomylne i natchnione przez Ducha Świętego. "Twoje wierzenia stawiaja pod znakiem zapytania prawdę Słowa Bozego.
Nie chcę, zebys sie czuł atakowany, nie będe komentowała Twojej wypowiedzi o papiezu .
asa
Aktywny
 
Posty: 637
Dołączył(a): Pt kwi 25, 2008 9:29 pm

Postprzez kuba84 » Pn lut 21, 2011 8:22 pm

Ja na tym forum nie udzielałem się od listopada 2009 roku i nie zamierzałem się udzielać, Ty mnie do tego lekko sprowokowałaś. Osobiście byłem bardzo krytycznie nastawiony do nauki katolickiej, ale kiedy przeczytałem Dzienniczek siostry Faustyny, wiele się zmieniło. Wiele spraw zacząłem postrzegać w sposób bardziej względny. Uwierzyłem w Boże miłosierdzie, które do pewnego stopnia zezwala na pewną dowolność w postrzeganiu prawd wiary, choćby w kwestii sposobu formułowania ludzkich modlitw. To pozwolenie na dowolność wynika z ułomności ludzkiego umysłu, a także z tego, że ludzkości nie została jeszcze ujawniona pełna prawda o Bogu. Zapisane Słowo Boże nie wyjaśnia wszystkiego, a tylko ono jest uznawane przez wszystkich chrześcijan. Naprawdę, ktokolwiek na jakimkolwiek forum chciałby przedstawić pełną prawdę o Bogu, nie ma na to szans.
Pewnie będziesz negować moje stwierdzenie o dowolności. Nie chodzi o wypaczanie prawdy, tylko o to, żeby nie traktować zbyt rygorystycznie wszystkich przepisów, ponieważ mogą one doprowadzić do zaniku najważniejszych u Boga miłości i miłosierdzia.
A co do Słowa Bożego, to już kwestia indywidualnego odczucia. Przeczytałem wielokrotnie cały Nowy Testament, jestem dobrze zapoznany ze Starym Testamentem i wyraźnie czuję, że jest ono nieomylne, ale Bóg zakrył przed nami liczne istotne kwestie. Zrobił to dla naszego dobra, bo prawdziwe jest przysłowie, że "nadmiar wiedzy szkodzi".
To moja opinia - na pewno kontrowersyjna, ale dla mnie liczy się, że uwzględnia ona fakt ludzkiej niedoskonałości i umożliwia spełnienie pragnienia wybaczania błędów.
I jeszcze jedno - Ty nie uznajesz tego, w co wierzą katolicy i nie pozwalasz mi wierzyć w to, w co wierzę (uznajesz wprost, że Twoja wiara jest dobra, a moja zła). Ja natomiast godzę się na Twoje postrzeganie prawdy o wierze i Bogu, ponieważ cieszę się, że uznajesz Chrystusa. Nie przeszkadza mi, że nasz sposób postrzegania prawdy o Bogu różni się w szczegółach.
kuba84
Użytkownik
 
Posty: 30
Dołączył(a): So paź 24, 2009 1:04 am
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez lewi » Wt lut 22, 2011 12:36 am

przepraszam, że odbiegam od tematu:)
polecam do obejrzenia film, "23 min w piekle"
godny zainteresowania, jeśli nie chcemy się w nim znaleźć!
lewi
 
Posty: 4
Dołączył(a): Wt lut 01, 2011 8:16 pm
Lokalizacja: słupsk

Postprzez asa » Śr lut 23, 2011 1:16 am

ale kiedy przeczytałem Dzienniczek siostry Faustyny, wiele się zmieniło. Wiele spraw zacząłem postrzegać w sposób bardziej względny. Uwierzyłem w Boże miłosierdzie, które do pewnego stopnia zezwala na pewną dowolność w postrzeganiu prawd wiary, choćby w kwestii sposobu formułowania ludzkich modlitw. To pozwolenie na dowolność wynika z ułomności ludzkiego umysłu, a także z tego, że ludzkości nie została jeszcze ujawniona pełna prawda o Bogu.

Ta „pewna dowolność w postrzeganiu prawd wiary” może nas zapędzić w przysłowiowy „kozi róg”. To po prostu niebezpieczne. Dzisiaj wizje siostry Faustyny, jutro wierzenia Majów….
Niestety wszystko, co Bóg chciał nam wyjawić znajduje się właśnie w Biblii.
To zamknięta księga.
Każde objawienie, proroctwo czy wizje, jeśli nie pokrywają się z prawdą biblijną- jest zwyczajnym kłamstwem.
Bóg już wszystko powiedział.
Skończył na ostatnim wersie z Objawienia Jana.
Dz Faustyny znam, kiedyś dość intensywnie się wgłębiałam w niego. Parę lat zastępował mi Biblię :(
Zapiski tej zakonnicy ograniczają się do teologii katolickiej i jej tylko służą.

Słowo boze jest martwe i niewystarczająco skuteczne? Potrzebne jakieś inne słowa?
Hbr 4:12 Bo Słowo Boże jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić zamiary i myśli serca
Zapisane Słowo Boże nie wyjaśnia wszystkiego, a tylko ono jest uznawane przez wszystkich chrześcijan.

Wyjaśnia jednak podstawowe sprawy, kwestie zbawienia i np., do kogo mamy zanosić modlitwy.
Nie możemy nic ani dodać ani ująć z niego, Owszem, nie rozumiemy wiele spraw, to przychodzi z czasem i jest proporcjonalne do studiowania Słowa. Nawet współcześni mężowie boży nie kryją się z tym, że wciąż i wciąż odkrywają cos nowego w Biblii. Ze wiele lat nie rozumieli danego fragmentu. Az Duch sw zechciał im to objawić, Przecież właśnie Duch sw został nam dany, aby nas wprowadzać we wszelka prawdę. A On jest autorem Biblii. Wierzysz w to?
Naprawdę, ktokolwiek na jakimkolwiek forum chciałby przedstawić pełną prawdę o Bogu, nie ma na to szans.

Masz rację.
Pewnie będziesz negować moje stwierdzenie o dowolności. Nie chodzi o wypaczanie prawdy, tylko o to, żeby nie traktować zbyt rygorystycznie wszystkich przepisów, ponieważ mogą one doprowadzić do zaniku najważniejszych u Boga miłości i miłosierdzia.

Kuba, nie chodzi o przestrzegania przepisów, ale o wierność Słowu. To jest zbyt rygorystyczne?
Właśnie okażesz Bogu miłość, jeśli będziesz przestrzegał Jego Słowa.
Kochasz Jezusa?
J 14:23 Odpowiedział Jezus i rzekł mu: Jeśli kto mnie miłuje, słowa mojego przestrzegać będzie, i Ojciec mój umiłuje go, i do niego przyjdziemy, i u niego zamieszkamy.
Miłujesz Jezusa?
J 14:21Kto ma przykazania moje i przestrzega ich, ten mnie miłuje; a kto mnie miłuje, tego też będzie miłował Ojciec i Ja miłować go będę, i objawię mu samego siebie.

Nie ma większego aktu miłości i miłosierdzia aniżeli Golgota.

Podjąłeś decyzje o równowartości Słowa Bożego i nauk ludzkich. To Twoja decyzja.
Ale dlaczego Jezus prosił Ojca:
J 17:17 Poświęć ich w prawdzie twojej; słowo twoje jest prawdą.
A co do Słowa Bożego, to już kwestia indywidualnego odczucia. Przeczytałem wielokrotnie cały Nowy Testament, jestem dobrze zapoznany ze Starym Testamentem i wyraźnie czuję, że jest ono nieomylne, ale Bóg zakrył przed nami liczne istotne kwestie. Zrobił to dla naszego dobra, bo prawdziwe jest przysłowie, że "nadmiar wiedzy szkodzi".

Czemu ap. Paweł prosi :
Ef 1:17 aby Bóg Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam Ducha mądrości i objawienia ku poznaniu jego

Kol 1:10 abyście postępowali w sposób godny Pana ku zupełnemu jego upodobaniu, wydając owoc w każdym dobrym uczynku i wzrastając w poznawaniu Boga
Mamy wzrastać w poznawaniu, czyli odkrywac „liczne istotne kwestie”.

Czemuż, więc czytam w bożym Słowie:
Kol 3:16 Słowo Chrystusowe niech mieszka w was obficie; we wszelkiej mądrości nauczajcie i napominajcie jedni drugich /…/

Czym nas Bóg ubogacił w Jezusie?
1Kor 1:5 iżeście w nim <w Chrystusie Jezusie> ubogaceni zostali we wszystko, we wszelkie słowo i wszelkie poznanie

Pamiętać należy, ze teraz poznanie mamy cząstkowe, ale z pomoca Ducha sw- wystarczające żeby odróżnić prawdę od fałszu.

Jakie to są te istotne kwestie?
te liczne kwestie to: modlitwy za zmarłych i pośrednictwo inne poza Jezusem? Np.?
Nie ma ani słowa o tym w Biblii, zatem możemy sobie pozwolić na zlekceważenie natchnionego Słowa, które mówi wyraźnie jedynie o pośrednictwie Jezusa? O Jego orędownictwie? O Duchu sw, który w niewysłowionych westchnieniach wstawia się za nami?
Dobrze jest przyjąć autorytet Biblii, zwłaszcza, w czasach ostatecznych, w których niewątpliwie żyjemy- a to, dlatego, iż co rusz będziemy spotykali się z nowymi naukami. Zresztą New age jest tego najlepszym dowodem, weszło nawet w nauczanie niektórych kościołów protestanckich ( ruch „nowych apostołów”)
To moja opinia - na pewno kontrowersyjna, ale dla mnie liczy się, że uwzględnia ona fakt ludzkiej niedoskonałości i umożliwia spełnienie pragnienia wybaczania błędów.

nie rozumiem
I jeszcze jedno - Ty nie uznajesz tego, w co wierzą katolicy i nie pozwalasz mi wierzyć w to, w co wierzę (uznajesz wprost, że Twoja wiara jest dobra, a moja zła).
Ja natomiast godzę się na Twoje postrzeganie prawdy o wierze i Bogu, ponieważ cieszę się, że uznajesz Chrystusa. Nie przeszkadza mi, że nasz sposób postrzegania prawdy o Bogu różni się w szczegółach.

Przepraszam, ze tonem pouczania, ale Kuba, to Ty ponosisz odpowiedzialność za swoją swobodną interpretacje Słowa Bożego, nikogo nie tłumaczy przynależność do danego kościoła i pozostanie w wierności jego nauczaniu. Zwłaszcza odrodzonego dziecka bożego. Uważam, ze mamy obowiązek nieustannego sprawdzania, czy „tak się rzeczy mają”. Nie wiem czy moja wiara jest dobra a Twoja zła. Nie o te kategorie tu chodzi.
Wiem natomiast skąd bierze się wiara:
Rz 10:17 Wiara tedy jest ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Chrystusowe.

Ty i ja będziemy z tego rozliczani. Boże objawienie na kartach Biblii jest wystarczające i nawet „głupi” na niej nie zbłądzi.
Albo przyjmujesz tylko prawdę Słowa Bożego albo idziesz na kompromisy z naukami ludzkimi.

1P 4 (17) Nadszedł bowiem czas, aby się rozpoczął sąd od domu Bożego; a jeśli zaczyna się od nas, to jakiż koniec czeka tych, którzy nie wierzą ewangelii Bożej?
asa
Aktywny
 
Posty: 637
Dołączył(a): Pt kwi 25, 2008 9:29 pm

Postprzez kuba84 » Śr lut 23, 2011 9:46 pm

Ja uznaję Jezusa i respektuję Słowo Boże. Uznaję, że to do Boga kierowana jest modlitwa, a szczegóły -czyli to, jak ubierze się to w słowa- to kwestia drugorzędna. Najważniejsze jest to, co wewnątrz, w sercu człowieka. Jeśli jest tam miłość Boga, miłość Jezusa, to nie można się przejmować tym, że słowa nie są akurat kierowane do Boga wprost.
Słowo Boże jest w pełni skuteczne, ponieważ, jak napisał Paweł, "spodobało się Bogu przez głupstwo głoszenia Słowa zbawić wierzących" (1 Kor 1,21).
Kuba, nie chodzi o przestrzegania przepisów, ale o wierność Słowu. To jest zbyt rygorystyczne?

Faryzeusze właśnie w wyniku "wierności Słowu" zaczęli strasznie rygorystycznie przestrzegać przepisy - stali się skrajnie drobiazgowi w tych mniej ważnych sprawach, a pominęli, to, co najważniejsze: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę (Mt 23,23).
Podjąłeś decyzje o równowartości Słowa Bożego i nauk ludzkich.

Wcale nie. To tylko Twoja interpretacja. Uważam natomiast, że nie można nauki katolickiej traktować jako błędnej i nic nie znaczącej - wierzę, że w jej stworzeniu pomógł Duch Święty.
Jakie to są te istotne kwestie?
te liczne kwestie to: modlitwy za zmarłych i pośrednictwo inne poza Jezusem? Np.?
Nie ma ani słowa o tym w Biblii, zatem możemy sobie pozwolić na zlekceważenie natchnionego Słowa, które mówi wyraźnie jedynie o pośrednictwie Jezusa? O Jego orędownictwie? O Duchu sw, który w niewysłowionych westchnieniach wstawia się za nami?

Jesteś zabawnie drobiazgowa. Nie, na przykład kwestia, kim jest archanioł Michał (i wiele, wiele innych).
Przepraszam, ze tonem pouczania, ale Kuba, to Ty ponosisz odpowiedzialność za swoją swobodną interpretacje Słowa Bożego, nikogo nie tłumaczy przynależność do danego kościoła i pozostanie w wierności jego nauczaniu.

Tu znów przesadzasz. Uznaję Chrystusa za Mesjasza i wierzę w Jego Zmartwychwstanie. To jest najważniejsze i przesądza o zbawieniu, jest zresztą zapisane w Piśmie Świętym. Tu masz przykład, że Słowo Boże jest dla mnie święte.
kuba84
Użytkownik
 
Posty: 30
Dołączył(a): So paź 24, 2009 1:04 am
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez asa » Pt lut 25, 2011 12:13 am

Ja uznaję Jezusa i respektuję Słowo Boże. Uznaję, że to do Boga kierowana jest modlitwa, a szczegóły -czyli to, jak ubierze się to w słowa- to kwestia drugorzędna. Najważniejsze jest to, co wewnątrz, w sercu człowieka. Jeśli jest tam miłość Boga, miłość Jezusa, to nie można się przejmować tym, że słowa nie są akurat kierowane do Boga wprost.

Kuba, ja naprawdę rozumiem, ze uważasz, ze dobrze czynisz.
Wierzę Ci, ze kochasz Boga , dlatego prosze Cie, nie czuj sie atakowany przeze mnie.

Zwracając się do człowieka, np. dawno już zmarłego i prosząc go o wstawiennictwo u Boga, w gruncie rzeczy zwracam się do Boga?
Po co?
Hbr 4 (14) Mając więc wielkiego arcykapłana, który przeszedł przez niebiosa, Jezusa, Syna Bożego, trzymajmy się mocno wyznania. / tego: Jezus jest posłańcem i arcykapłanem naszego wyznania (Hbr3, 1) /
(15) Nie mamy bowiem arcykapłana, który by nie mógł współczuć ze słabościami naszymi, lecz doświadczonego we wszystkim, podobnie jak my, z wyjątkiem grzechu. (16) Przystąpmy tedy z ufną odwagą do tronu łaski, abyśmy dostąpili miłosierdzia i znaleźli łaskę ku pomocy w stosownej porze.

Możemy przystąpić z ufną odwagą do tronu łaski bożej! Do tronu samego Boga! Przez Jezusa Chrystusa. Czyż to nie wspaniała wiadomość??
:D
Słowo Boże jest w pełni skuteczne, ponieważ, jak napisał Paweł, „spodobało się Bogu przez głupstwo głoszenia Słowa zbawić wierzących” (1 Kor 1,21).

Amen
Bo właśnie
Ziarnem jest Słowo Boże (Łk8 ,11) i nic innego
A ci, (15) którzy szczerym i dobrym sercem usłyszawszy słowo, zachowują je i w wytrwałości wydają owoc.
Są dobrą glebą.

Faryzeusze właśnie w wyniku „wierności Słowu” zaczęli strasznie rygorystycznie przestrzegać przepisy - stali się skrajnie drobiazgowi w tych mniej ważnych sprawach, a pominęli, to, co najważniejsze: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę (Mt 23,23)

Rzeczywiście Faryzeusze stali się skrajnie drobiazgowi w przestrzeganiu przepisów.
Ale mylisz pojęcia Kubo.
Rytuały świątynne i przepisy były dla nich niezwykle istotne, ale wiemy ze zgubili oni właściwy sens przezywania Boga, a Bogiem było Słowo (J1,1) - stąd konflikt z Jezusem. On ich nie ganił za przestrzeganie przepisów, Zakwestionował ich faryzejski system przeżywania religijności, to, ze w istocie zapomnieli o nadrzędności miłości i miłosierdzia. To ma być meritum przezywania Boga a nie zewnętrzne akty poboznosciowe, jakie właściwie były bałwochwalstwem, gdyż w miejscu przezywania sercem bożej obecności pojawiły się formy obrzędowe. (i dzisiaj zjawisko to jest dostrzegalne)
Faryzeusze świetnie znali Słowo, ale nie zachowali go w sobie:
J 5 (37) A sam Ojciec, który mnie posłał, wydał o mnie świadectwo. Ani głosu jego nigdy nie słyszeliście, ani postaci jego nie widzieliście, (38 ) ani słowa jego nie zachowaliście w sobie, ponieważ nie wierzycie temu, którego On posłał.
Dlatego Pan Jezus powiedział do nich:
(42 ) o was zaś wiem to, że nie macie w sobie miłości Boga.

Faryzeusze chytrze i obłudnie uchylali Słowo, aby trzymać sie swojej ludzkiej nauki.
Mk(6) On zaś rzekł im: Dobrze Izajasz prorokował o was, obłudnikach, jak napisano: Lud ten czci mnie wargami, ale serce ich daleko jest ode mnie. (7) Daremnie mi jednak cześć oddają, głosząc nauki, które są nakazami ludzkimi. (8 ) Przykazania Boże zaniedbujecie, a ludzkiej nauki się trzymacie. (9) I mówił im: Chytrze uchylacie przykazanie Boże, aby naukę swoją zachować.

Jezus nigdy nie wspomniał o jakimkolwiek kompromisie z prawdą Słowa Bożego.
Jezus powiedział:
Mt 4,4 Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych
Nawet rozprawiając się z faryzeuszami napomniał ich właśnie w kwestii przestrzegania Słowa:
Mt 1 15 (4) Wszak Bóg powiedział: Czcij ojca i matkę, oraz: Kto złorzeczy ojcu lub matce, niech poniesie śmierć. (5) A wy powiadacie: Ktokolwiek by rzekł ojcu lub matce: To, co się ode mnie jako pomoc należy, jest darem na ofiarę, (6) nie musi czcić ani ojca swego, ani matki swojej; tak to unieważniliście słowo Boże przez naukę swoją.
Jezus zna Ojca i Słowo Jego zachowuje (J 8 ,55)
Słowo będzie nas sądzić
J 12 (46)Ja jako światłość przyszedłem na świat, aby nie pozostał w ciemności nikt, kto wierzy we mnie. (47) A jeśliby kto słuchał słów moich, a nie przestrzegał ich, Ja go nie sądzę; nie przyszedłem bowiem sądzić świata, ale świat zbawić. (48 ) Kto mną gardzi i nie przyjmuje słów moich, ma swego sędziego: Słowo, które głosiłem, sądzić go będzie w dniu ostatecznym;

Kto miłuje Jezusa, ten przestrzega Jego słowo gdyż to słowo samego Boga
(J14,24) Ko mnie nie miłuje, ten słów moich nie przestrzega, a przecież słowo, które słyszycie, nie jest moim słowem, lecz Ojca, który mnie posłał.

Modlitwa naszego Pana arcykapłana:
J 17 (1) (6) Objawiłem imię twoje ludziom, których mi dałeś ze świata; twoimi byli i mnie ich dałeś, i strzegli słowa twojego./…/ (8 ) Albowiem dałem im słowa, które mi dałeś, i oni je przyjęli i prawdziwie poznali, że od ciebie wyszedłem, i uwierzyli, że mnie posłałeś. /…/ (14) Ja dałem im słowo twoje, a świat ich znienawidził, ponieważ nie są ze świata, jak Ja nie jestem ze świata. /…/ (17) Poświęć ich w prawdzie twojej; słowo twoje jest prawdą.
asa
Aktywny
 
Posty: 637
Dołączył(a): Pt kwi 25, 2008 9:29 pm

Postprzez kuba84 » Pt lut 25, 2011 12:54 am

Dziękuję za interesujące cytaty, ale ponieważ już dawno odbiegliśmy od tematu tej dyskusji (na wszelki wypadek nie wspomnę, kto zmienił temat), to chcę zakończyć naszą wymianę uwag i poglądów.
kuba84
Użytkownik
 
Posty: 30
Dołączył(a): So paź 24, 2009 1:04 am
Lokalizacja: Warszawa

napopminanie

Postprzez zosiano » Pt lut 25, 2011 4:22 pm

Daj sobie spokój kuba, to biedna zaślepiona dziewczyna, która sama pozbawia się Światła Ducha Świętego i dlatego nie umie odróżnić NAPOMINANIA od OSĄDZANIA. Feruje wyroki na podstawie tego, co jej wbito w głowę, nie używając umysłu i nie słuchając sumienia.
Gdyby było inaczej zrozumiałaby że:

Mt 5:22 BT "A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: Raka, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: Bezbożniku, podlega karze piekła ognistego."

Jk 4:11 Bp "Bracia! Nie ubliżajcie sobie nawzajem! Kto ubliża bratu albo osądza brata swego, uwłacza Prawu i osądza Prawo. Jeśli zaś osądzasz Prawo, nie jesteś wykonawcą Prawa, lecz sędzią."

1J 2:9 Bp "Kto mówi, że jest w światłości, a nienawidzi swego brata, ten wciąż jeszcze jest w ciemności."

1J 2:11 Bp "Kto zaś nienawidzi swego brata, ten żyje i chodzi w ciemności, i nie wie, dokąd idzie, bo ciemność oślepiła jego oczy."

1J 4:20 Br "Jeżeli ktoś mówi, że miłuje Boga, a równocześnie ma w nienawiści swego brata, to jest kłamcą. Kto nie okazuje miłości bratu, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi."

O napominaniu Jezus mówi:

Mt 18:15 BT "Gdy brat twój zgrzeszy <przeciw tobie>, idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata.16 Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa. 17 Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi! A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik!"

Co to znaczy? Znaczy, że pozostaw go poza swoim Kościołem. Zarówno ty kubo84 jesteś poza Kościołem asy, jak i asa jest poza Kościołem twoim, po co więc się nękać i na siłę przekonywać do swoich racji?
Po co szukać tego co dzieli, jeśli łączy Bóg?
Tematem jest napominanie ateistów, a nie chrześcijan. Jeśli ktoś wybrał swój Kościół, to wybrał nie bez powodów i nie bez wiary, a przekonywanie do swoich poglądów na Biblię pod groźbą kary wiecznej, jest postawą niechrześcijańską, bo Sędzią jedynym jest tu Bóg i takie groźby świadczą o pysze i równaniu się z Bogiem.
zosiano
Aktywny
 
Posty: 104
Dołączył(a): Wt lip 21, 2009 2:41 am
Lokalizacja: Lublin

Postprzez kuba84 » Pt lut 25, 2011 6:36 pm

Witaj Zosiu:). Od dawna nie miałem z Tobą kontaktu. To jest forum oficjalnie chrześcijańskie, a jednak chrześcijanie-katolicy nie są tu mile widziani. Zabawne jest w tym wszystkim to, że ja sam jestem bardzo daleki od postawy "zapiekłego katolika", a bardzo ciężko mi się tu odnaleźć. Nawet nie mam ochoty się tu udzielać, ale nie mogłem tych zarzutów pozostawić samym sobie. Mam nadzieję, że to już koniec, bo pisanie tu jest dla mnie lekką udręką.
kuba84
Użytkownik
 
Posty: 30
Dołączył(a): So paź 24, 2009 1:04 am
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez zosiano » Pt lut 25, 2011 7:29 pm

Witaj kubo :P u nas możesz stawiać problemy jasno i nikt nie poniży cię za twoje poglądy.
zosiano
Aktywny
 
Posty: 104
Dołączył(a): Wt lip 21, 2009 2:41 am
Lokalizacja: Lublin

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Ewangelizacja

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Wymiana:

pozdrawiamy

cron