Teraz jest Pn paź 15, 2018 11:21 pm Wyszukiwanie zaawansowane


Polecamy uwadzę: Chrześcijański Serwis Informacyjny | Radio Chrześcijanin
Katalog dobrych książek | Ogłoszenia drobne (kupię, sprzedam, itp.)

prośba o pomoc

porozmawiajmy

Postprzez Robertamigo » Śr kwi 08, 2009 7:36 pm

Albertus napisał(a):
Robercie! Czy ty gdy byłeś katolikiem wierzyłeś że Jezus jest obecnie noworodkiem?


I tak i nie. Nie byłem wierzącym ,bedąc katolikiem. Byłem ochrzczonym poganinem i nigdy nie miałem obrazu Pana przed oczami jako Boga;Syna siedzącego po prawicy Ojca, ani takiego obarzu jakim mam dzisiaj.
Wiedziałem że w niebie jest Bóg, a na ziemi mamy maryje jako "oredowniczke" i Jezus jako Syna jest posłuszny matce.
Byłem tzw. ciepłym katolikiem. Ani zimny ani gorący,znasz te słowa?

Albertus napisał(a):Mam jeszcze pytanie.Czy wierzysz że Jezus będąc noworodkiem był Bogiem?:)

Odpowiem wierszem z NT:
Jan. 10:30
Ja i Ojciec jedno jesteśmy.


Pozdrawiam
Robertamigo
Aktywny
 
Posty: 301
Dołączył(a): So gru 27, 2008 8:05 pm
Lokalizacja: BRD / Zory

Postprzez Albertus » Śr kwi 08, 2009 7:49 pm

Albertus napisał:


Robercie! Czy ty gdy byłeś katolikiem wierzyłeś że Jezus jest obecnie noworodkiem?


I tak i nie. Nie byłem wierzącym ,bedąc katolikiem. Byłem ochrzczonym poganinem i nigdy nie miałem obrazu Pana przed oczami jako Boga;Syna siedzącego po prawicy Ojca, ani takiego obarzu jakim mam dzisiaj.
Wiedziałem że w niebie jest Bóg, a na ziemi mamy maryje jako "oredowniczke" i Jezus jako Syna jest posłuszny matce.
Byłem tzw. ciepłym katolikiem. Ani zimny ani gorący,znasz te słowa?




Robercie!
Wybacz ale nie o to mi chodziło.To nie jest odpowiedż na moje pytanie.

Pytałem czy gdy byłeś katolikiem wierzyłeś że Jezus jest obecnie noworodkiem?

Bo zdaje sie że zarzucasz katolikom że w to wierzą?

Albertus napisał:

Mam jeszcze pytanie.Czy wierzysz że Jezus będąc noworodkiem był Bogiem?

Odpowiem wierszem z NT:
Jan. 10:30
Ja i Ojciec jedno jesteśmy.


Czyli był czy nie był? Czy to tak trudno odpowiedzieć? Z czym masz problem?


Byłem tzw. ciepłym katolikiem. Ani zimny ani gorący,znasz te słowa?


Oczywiście.

Tylko czy "letniość" to cecha charakteryzująca tylko katolików?

Aby o tym sie przekonać najlepiej wyjechać na wycieczkę do jakiegoś historycznie protestanckiego kraju.
Albertus
Aktywny
 
Posty: 489
Dołączył(a): Wt lip 24, 2007 8:33 pm

Postprzez Agatka » Śr kwi 08, 2009 10:29 pm

Albertus napisał(a):Liczę na proste i konkretne odpowiedzi :)

Czego Albertus ze swej strony unika jak ognia :roll:
Agatka
Aktywny
 
Posty: 111
Dołączył(a): Pn paź 20, 2008 7:17 pm

Postprzez Robertamigo » Cz kwi 09, 2009 5:36 am

Albertus napisał(a):Robercie!
Pytałem czy gdy byłeś katolikiem wierzyłeś że Jezus jest obecnie noworodkiem?

Bo zdaje sie że zarzucasz katolikom że w to wierzą?.


Nie,nie zarzucam nikomu takich bzdur. Jak wpadłes na taką myśl? Podtekstem mojej wypowiedzi była proklamacja takiego wizerunku Zbawiciela przez KrK.
Napewno zdajesz sobie sprawe z potegi i siły "reklamy". Jesli ludziom przedstawiany jest na każdym kroku taki wizerunek Jezusa to i tak bedą Go sobie wyobrażali.

Albertus napisał(a):napisał:

Mam jeszcze pytanie.Czy wierzysz że Jezus będąc noworodkiem był Bogiem??.


Filip. 2:6-7
6. Który chociaż był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, aby być równym Bogu,
7. Lecz wyparł się samego siebie, przyjął postać sługi i stał się podobny ludziom; a okazawszy się z postawy człowiekiem,



Byłem tzw. ciepłym katolikiem. Ani zimny ani gorący,znasz te słowa?

Albertus napisał(a):Oczywiście.

Tylko czy "letniość" to cecha charakteryzująca tylko katolików?

Aby o tym sie przekonać najlepiej wyjechać na wycieczkę do jakiegoś historycznie protestanckiego kraju.


Znów posądzasz mnie o jakies niesmaczne intencje.:) Czy dałem to w jakis sposób do zrozumienia że to tylko cecha rzymskich katolików?
Idąc za teorią Freuda moge tak samo zarzucic Tobie że projektujesz swój sposób widzenia swiata na inne osoby ;)

Pozdrawiam
Robertamigo
Aktywny
 
Posty: 301
Dołączył(a): So gru 27, 2008 8:05 pm
Lokalizacja: BRD / Zory

Postprzez Annariel » N kwi 12, 2009 2:03 am

Albertusie,

przyglądam się Twoim odpowiedziom na słuszne uwagi Twoich rozmówców i nadziwić się nie mogę.

Nie wiem, jak to się dzieję, że potrafisz tak lekko traktować słowa- ale do rzeczy.

Utrzymujesz, że Eucharystia to równocześnie "prawdziwa i rzeczywista ofiara", ale i "pamiątka". Czy słowo pamiątka to dla Ciebie taka nazwa własna, czy ono ma jakąś treść..? Czy w języku polskim coś może być równocześnie x i pamiątką x..? Czy używając słowa "pamiątka" nie nazywasz wtedy zawsze takiego wydarzenia, które ma przympominać wydarzenie minione ? A jeżeli ono jest minione, jak może być równoczesnie rzeczywiste...? Czy jest możliwe, aby Twoje czytanie mojego posta było równocześnie czytaniem i pamiątką tego czytania..? Zastanów się nad tym. Zastanów się nad tym, czy Bóg nie mówi do Ciebie właśnie po to słowami, żebyś rozumiejąc słowa, zrozumiał Jego samego. Nie naginaj tego Słowa do swoich nienaruszalnych wyobrażeń.

Albo coś minęło i należy to przypomnieć ( minęło w tym sensie, że było punktem w historii, było wydarzeniem, które miało początek i koniec), albo ciągle trwa i wtedy o przypominaniu nie ma mowy.

Obawiam się, że używasz teo słowa ( pamiątka) tylko po to, aby w jakikolwiek sposób trzymać się Słowa Bożego, a tak naprawdę treści słowa "pamiątka" wcale nie uznajesz.



p.s.

Pojawia się tu też durgi problem. W naukach KK pojawia się częste określenie Ostatniej Wieczerzy jako pierwszej Eucharystii. A skoro jest ona "rzeczywistą ofiarą" i równocześnie pamiątką, to znaczy że:

1. Doskonała ofiara Chrystusa została Bogu złożona w czwartek, a nie piątek.
2. Chrustus odbywał z uczniami pamiątkę tego, co się jeszcze nie wydarzyło.... :o
Annariel
 
Posty: 29
Dołączył(a): N gru 17, 2006 10:16 am

Postprzez duszyczka » Wt kwi 14, 2009 9:27 am

Czekam na odpowiedź Agatki czemu spotkanie z Jezusem w komunii jest nieporozumieniem przecież nie mówie ,że opuszcza on niebo cieleśnie czy też nie czy Bóg nie jest jeden w trzech osobach zatem spotykając się z Duchem czyż nie mogę powiedzieć ,że spotykam się z Jezusem lub Ojcem wszak są jednością i spotykając jedną z osób spotykam Boga

Wiem też już jak wytłumaczyć "pożeranie" Boga to tylko tak groźnie brzmi. My od poczęcia "pożeramy" swą matkę po urodzeniu również karmimy się jej ciałem a pokarm ten jest dla nas najlepszy i chroni nas przed chorobami ciała teraz kiedy jesteśmy "dorośli" Ojciec nasz chce nas nakarmić pokarmem swego ciała by uchronić nas przed chrobami duszy i nie powinniśmy się przed tym wzdrygiwać tak jak gdy matka karmiła nas swym ciałem i nie było to dla niej trudne czy bolesne (gdy jest jak Bóg stworzył) lecz raczej naturalne to dlaczego pokarm od Ojca ma być obrzydliwością.

Ktoś mi zaraz znajdzie argumenty przeciwko ale od razu mówię nie dam się już przekonać ta myśl przyszła do mnie w modlitwie i wierzę ,że jest prawdziwa. Zreszta początkowo nie pytałam o zasadność komunii a spowiedzi
duszyczka
Użytkownik
 
Posty: 54
Dołączył(a): Wt lut 17, 2009 7:38 am
Lokalizacja: woj.przemyskie

Postprzez Robertamigo » Wt kwi 14, 2009 4:57 pm

duszyczka napisał(a):Czekam na odpowiedź Agatki czemu spotkanie z Jezusem w komunii jest nieporozumieniem przecież nie mówie ,że opuszcza on niebo cieleśnie czy też nie czy Bóg nie jest jeden w trzech osobach zatem spotykając się z Duchem czyż nie mogę powiedzieć ,że spotykam się z Jezusem lub Ojcem wszak są jednością i spotykając jedną z osób spotykam Boga


Poruszyłas tutaj dwa tematy.Pierwszy to "spotkanie z Bogiem w komuni .Drugi to Trójca sw.

W Bibli nie ma nic na temat "spotkan" z Bogiem przez komunie. Nawracając sie przyjmójemy Boga do naszego serca i tam tez Bóg zamieszkóje.
1 Kor. 3:16
." Azaż nie wiecie, iż kościołem Bożym jesteście, a Duch Boży mieszka w was?"

duszyczka napisał(a):Wiem też już jak wytłumaczyć "pożeranie" Boga to tylko tak groźnie brzmi. My od poczęcia "pożeramy" swą matkę po urodzeniu również karmimy się jej ciałem a pokarm ten jest dla nas najlepszy

Tak poniewaz jestesmy jeszcze noworodkami i nie mozemy strawic pokarmu stalego o którym pisze Pismo. Twóje porównanie jest zwykłą analogia,która nigdy nie bedzie argumentem (sofizmat).
Tak jak dziecku daje wzrost mleko matki,tak wierzącym Słowo Panskie pomagające wzrastac nam Duchowo w sensie poznania Boga.
Dajmy na to dwóch ludzi siedzi w dwóch wieziennych celach z duzymi wyrokami.Pierwszy z nich jest nawróconym Chrzescijaninem i ma przy sobie egzemplasz Bibli a drugi to "ochrzony poganin" z zapasem kilku tysiecy hosti. Jak myslisz który z nich bedzie miał pełniejszą społecznosc z Panem?
To tak jak z wodą swieconą. Pewien biskup powiedział,że jak by woda swiecona cos dawała, to by na rynku cysterne postawił :D
Przeczytaj dokładnie te wiersze i zastanów sie z modlitwą co one oznaczają:

Hebr. 5:13
Bo każdy, co się tylko mlekiem karmi, ten nie jest powiadomy mowy sprawiedliwości: (gdyż jest niemowlątkiem),


1 Kor. 3:2-3
Napawałem was mlekiem, a nie karmiłem was pokarmem; boście jeszcze nie mogli znieść, owszem i teraz jeszcze nie możecie,
Gdyż jeszcze cielesnymi jesteście. Bo ponieważ między wami jest zazdrość i swary, i rozterki, azażeście nie cieleśni i według człowieka nie chodzicie
?

duszyczka napisał(a):Ktoś mi zaraz znajdzie argumenty przeciwko ale od razu mówię nie dam się już przekonać ta myśl przyszła do mnie w modlitwie i wierzę ,że jest prawdziwa. Zreszta początkowo nie pytałam o zasadność komunii a spowiedzi


he,he. Jesli wszytsko wiesz, możemy wyjsc z założenie że dalsza dyskusja nie ma sensu :roll:
Piszesz ze ta mysl przyszła do ciebie w modlitwie. Pismo ostrzega nas by badac wszystko wedle Słowa Bożego "...czy tak sie rzeczy mają"
Sprawdziłas swoją teorie Pismem? Potrafisz ją poprzec jakimis wierszami?

Pozdrawiam
Robertamigo
Aktywny
 
Posty: 301
Dołączył(a): So gru 27, 2008 8:05 pm
Lokalizacja: BRD / Zory

Postprzez Agatka » Śr kwi 15, 2009 4:39 pm

duszyczka napisał(a):Czekam na odpowiedź Agatki czemu spotkanie z Jezusem w komunii jest nieporozumieniem przecież nie mówie ,że opuszcza on niebo cieleśnie czy też nie czy Bóg nie jest jeden w trzech osobach zatem spotykając się z Duchem czyż nie mogę powiedzieć ,że spotykam się z Jezusem lub Ojcem wszak są jednością i spotykając jedną z osób spotykam Boga


Jest nieporozumieniem, ponieważ:
Wyjdźmy więc do niego poza obóz, znosząc pohańbienie jego. Albowiem nie mamy tu miasta trwałego, ale tego przyszłego szukamy. Przez niego więc nieustannie składajmy Bogu ofiarę pochwalną, to jest owoc warg, które wyznają jego imię.A nie zapominajcie dobroczynności i pomocy wzajemnej; takie bowiem ofiary podobają się Bogu.
Hebrajczyków 13:13-16

Jest nieporozumieniem, ponieważ:
Owego dnia poznacie, że jestem w Ojcu moim i wy we mnie, a Ja w was.
J 14:20

Jest nieporozumieniem, ponieważ:
Lecz nadchodzi godzina i teraz jest, kiedy prawdziwi czciciele będą oddawali Ojcu cześć w duchu i w prawdzie; bo i Ojciec takich szuka, którzy by mu tak cześć oddawali. Bóg jest duchem, a ci, którzy mu cześć oddają, winni mu ją oddawać w duchu i w prawdzie.
J4:21- 23- 24

Z równym sensem mogłabyś napisać, że idziesz spotkać się ze sobą w piwie.

Istotą chrześcijaństwa jest to, że mamy stanowić jedność z Bogiem przez Jezusa Chrystusa a nie chodzić z nim gdziekolwiek się "spotykać".


duszyczka napisał(a):Wiem też już jak wytłumaczyć "pożeranie" Boga to tylko tak groźnie brzmi. My od poczęcia "pożeramy" swą matkę...


Jasne, jasne...
Zamiast słuchać ludzi - zerknij co na temat tego pokarmu mówi Pismo:

Ale On rzekł do nich: Ja mam pokarm do jedzenia, o którym wy nie wiecie. Wtedy uczniowie mówili między sobą: Czy kto przyniósł mu jeść? Jezus rzekł do nich: Moim pokarmem jest pełnić wolę tego, który mnie posłał, i dokonać jego dzieła.
(Ew. Jana 4:32-34,
Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, kto wierzy we mnie, ma żywot wieczny. Ja jestem chlebem żywota. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i poumierali; tu natomiast jest chleb, który zstępuje z nieba, aby nie umarł ten, kto go spożywa.
J 6:47-50

i wszyscy ten sam pokarm duchowy jedli, i wszyscy ten sam napój duchowy pili; pili bowiem z duchowej skały, która im towarzyszyła, a skałą tą był Chrystus.
1 Kor 10:3-4

(4) A On odpowiadając, rzekł: Napisano: Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.
Mat 4:4

Jezus powiedział też o sobie że jest drogą i krzewem, ale jakoś nie czci się krzaków i ścieżek i nie dorabia się do tego ideologi.

duszyczka napisał(a):Ktoś mi zaraz znajdzie argumenty przeciwko ale od razu mówię nie dam się już przekonać

Bardzo to zachęca do rozmowy, dlatego napiszę jeszcze tylko kilka zdań.
Cała ta szopka z tzw. sakramentami, mszą i komunią nie ma niestety żadnego biblijnego uzasadnienia.
Jest to potrzebnie wyłącznie w celu uzasadnienia istnienia kasty kapłanów a ci rację bytu stracili w momencie kiedy Jezus zechciał złożyć raz na zawsze jedną, doskonałą Ofiarę - funkcja kapłanów ograniczała się jedynie do składania ofiar a to - dzięki Chrystusowi - należy już do przeszłości.
Żaden człowiek czytający Pismo samodzielnie, bez bagażu dotychczasowych doświadczeń i indoktrynacji nie dojdzie nigdy do innych wniosków, Słowo Boże jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić zamiary i myśli serca.
Masz oczywiście pełne prawo duszyczko wybrać to, co bardziej Ci się podoba czy też to, do czego zdążyłaś przywyknąć - zrozum jednak, że wybór ogranicza się tylko do dwóch opcji: Słowo Boże albo zdanie ludzi.

To tyle.
Agatka
Aktywny
 
Posty: 111
Dołączył(a): Pn paź 20, 2008 7:17 pm

Postprzez Albertus » Śr kwi 15, 2009 7:40 pm

4) A On odpowiadając, rzekł: Napisano: Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.
Mat 4:4


A Słowo ciałem się stało i zamieszkało między nami

J1

:D
Albertus
Aktywny
 
Posty: 489
Dołączył(a): Wt lip 24, 2007 8:33 pm

Postprzez Agatka » Śr kwi 15, 2009 8:03 pm

Albertusie, niebożę - nagle zebrało Ci się na odwagę?
Pojadłeś jaj i znowu się za manipulację zabierasz?
Ale widać za mało ich było, żeby zabrać się za pozostałe wersy traktujące o duchowym wymiarze pokarmu (czyli o prawdziwym sensie tych wersów) i nic o kwestii kasty kleru, nie?
Agatka
Aktywny
 
Posty: 111
Dołączył(a): Pn paź 20, 2008 7:17 pm

Postprzez duszyczka » Pt maja 15, 2009 9:52 am

No cóż Agatko odesłałaś mnie do cytatów a to moja pięta achillesowa ale dla mnie wystarcza ,że Jezus powiedział "oto ciało moje" i "gdzie dwóch lub trzech jest zebranych w imię moje tam ja jestem pośród nich" Zresztą fakt ,że nie samym chlebem ,żyje chłowiek..nie znaczy ,że chleb jest mu niepotrzebny
duszyczka
Użytkownik
 
Posty: 54
Dołączył(a): Wt lut 17, 2009 7:38 am
Lokalizacja: woj.przemyskie

Postprzez hungry » Pt maja 15, 2009 10:01 am

Duszyczko Jezus też powiedział że jest krzewem Winnym. I czy dlatego teraz mamy spożywać krzaki i krzewy w kościele nazywając je Jezusem?
hungry
Aktywny
 
Posty: 3272
Dołączył(a): Pt cze 11, 2004 3:42 pm

Postprzez duszyczka » Pt maja 15, 2009 10:30 am

Tylko,że o krzakach nie powiedział "bierzcie i jedzcie"
duszyczka
Użytkownik
 
Posty: 54
Dołączył(a): Wt lut 17, 2009 7:38 am
Lokalizacja: woj.przemyskie

Postprzez hungry » Pt maja 15, 2009 11:57 am

Bo krzaków się nie je. A odnośnie ciała i krwi Chrystusa Paweł apostoł wyjaśnił to wystarczająco w 1 liście do Koryntian. Więc nie ma mowy o dosłownym traktowaniu że chleb się staje ciałem Chrystusa i wiemy że to jedynie na pamiątkę spożywamy.
"Kielich błogosławieństwa, który błogosławimy, czyż nie jest społecznością krwi Chrystusowej? Chleb, który łamiemy, czyż nie jest społecznością ciała Chrystusowego? Ponieważ jest jeden chleb, my, ilu nas jest, stanowimy jedno ciało, wszyscy bowiem jesteśmy uczestnikami jednego chleba." I List do Koryntian 10:16 -17

Bez 1 Kor 12:12-31 rozdziału nie zrozumiesz tego.
I w końcu jak zrozumiesz że chodzi tu o społeczność ciała Chrystusa (nie fizycznego które jest przecież w niebie /2 Kor5:16/) przeczytaj proszę kolejny fragment opisujący Wieczerze Pańską w społeczności wierzących.
"Albowiem ja przejąłem od Pana to, co wam przekazałem, że Pan Jezus tej nocy, której był wydany, wziął chleb, a podziękowawszy, złamał i rzekł: Bierzcie, jedzcie, to jest ciało moje za was wydane; to czyńcie na pamiątkę moją. Podobnie i kielich po wieczerzy, mówiąc: Ten kielich to nowe przymierze we krwi mojej; to czyńcie, ilekroć pić będziecie, na pamiątkę moją." I List do Koryntian 11:23-25
hungry
Aktywny
 
Posty: 3272
Dołączył(a): Pt cze 11, 2004 3:42 pm

Postprzez asa » So maja 16, 2009 9:45 am

duszyczko przeczytaj 6 rozdz. ewang Jana

dodam jedynie, ze
Pawel do Koryntian w 2 liscie pisze:
5 (16) Dlatego już odtąd nikogo nie znamy według ciała; a jeśli znaliśmy Chrystusa według ciała, to teraz już nie znamy.

tymczasem w oplatku wg wierzen katolickich, Jezus jest obecny ciałem.
Przychodzi w ciele. :roll:

mimo, iz Biblia podaje:

Hbr 6 (24) Albowiem Chrystus nie wszedł do świątyni zbudowanej rękami, która jest odbiciem prawdziwej, ale do samego nieba, aby się wstawiać teraz za nami przed obliczem Boga;
(25) i nie dlatego, żeby wielekroć ofiarować samego siebie, /przychodzic w ciele, ktore przeciez zostalo przybite do krzyza- dopisek moj/ podobnie jak arcykapłan wchodzi do świątyni co roku z cudzą krwią,
(26) gdyż w takim razie musiałby cierpieć wiele razy od początku świata; ale obecnie objawił się On jeden raz /czas przeszły- dopisek moj/ u schyłku wieków dla zgładzenia grzechu przez ofiarowanie samego siebie.
/.../
(28 ) tak i Chrystus, raz ofiarowany, aby zgładzić grzechy wielu, drugi raz ukaże się nie z powodu grzechu, lecz ku zbawieniu tym, którzy go oczekują.


jeden raz, raz ofiarowany- bo na to własnie wydarzenie SLowo cialem sie stalo i zamieszkalo miedzy nam, co podal albertus
asa
Aktywny
 
Posty: 637
Dołączył(a): Pt kwi 25, 2008 9:29 pm

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Ewangelizacja

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Wymiana:

pozdrawiamy

cron